Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 29.04.2011, Aktualizacja: Wtorek, 23.08.2016

Hermafrodyta ze złotem olimpijskim

Podziel się Tweetnij Skomentuj (17)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (17)

Stanisława Walasiewicz (1911-1980)

Była jedną z najsłynniejszych sportsmenek międzywojnia. Jej męski wygląd budził emocje i prowokował plotki. Rozdarta między Polską i Stanami Zjednoczonymi, znana pod dwoma różnymi imionami i nazwiskami. W kwietniu minęła 100 rocznica urodzin Stanisławy Walasiewicz.

Polski ruch LGBT ciągle pozostaje na etapie szukania swoich reprezentantów wśród głośnych nazwisk osób homoseksualnych z przeszłości, tymczasem istnieje także potrzeba odnalezienia znanych postaci nienormatywnych płciowo. Jeśli chodzi o zjawisko obojnactwa, a więc posiadania zarówno męskich, jak i żeńskich narządów płciowych (inne nazwy to hermafrodytyzm i interseksualizm) mieliśmy przynajmniej jedną słynną przedstawicielkę tej grupy wśród polskich sportowców - lekkoatletkę Stanisławę Walasiewicz.

Szybka emigracja

Choć nazywano ją Stanisława, na chrzcie otrzymała imię Stefania. Walasiewicz przyszła na świat 3 kwietnia 1911 roku we wsi Wierzchownia. Zaledwie trzy miesiące później jej rodzice wraz z nowo narodzoną córką, jak wiele rodzin wówczas, wyemigrowali za chlebem do USA. Ojciec był tam robotnikiem w stalowni Cleveland, a matka zajmowała się domem, wkrótce na świat przyszły młodsze siostry Stasi: Zosia i Klara. W szkole Stasię zarejestrowano jako Stellę Walsh, szybko odkryto też jej talent sportowy, znakomicie grała w koszykówkę i baseball, przede wszystkim jednak osiągała znakomite wyniki w biegach. Być może wzięłaby udział już w igrzyskach olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku, ale nie posiadała niezbędnego do startu obywatelstwa amerykańskiego i ukończonych 21 lat.

Choć wychowała się w Stanach, czuła się Polką. Pod koniec lat 20. zaczęła kursować między Polską a Ameryką. Trenowała w kobiecej drużynie Grażyna Warszawa, zaproponowano jej występowanie w polskich barwach. Wielka popularność w kraju zaczęła się w 1930 r., gdy na Światowych Igrzyskach Kobiet Walasiewicz zajęła pierwsza miejsca w biegach na 60, 100 i 200 m. Wówczas po raz pierwszy zdobyła tytuł Sportowca Roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”.

Najszybsza girl

Prawdziwe szaleństwo przyszło jednak wraz ze zdobyciem olimpijskiego złota w Los Angeles w 1932 roku. Reprezentująca Polskę Walasiewicz była najszybsza w biegu na 100 metrów. Kiedy w październiku 1932 r. przypłynęła do Gdyni, witały ją tłumy, kilka dni później w Warszawie została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. Na stałe przeprowadziła się do Polski, otrzymała pokój i stypendium, rozpoczęła studia na CIWF (Centralny Instytut Wychowania Fizycznego, obecnie AWF). Znów zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, ale tym razem tytułu nie oddała przez kolejne trzy lata z rzędu. W rankingu pojawiała się zresztą do końca lat 30., w 1937 i 1938 r. była trzecia.

Nazywano ją „Najszybsza girl” i „Błysk stanu Ohio”. Stanisław Petkiewicz pisał na łamach „Przeglądu Sportowego”: Jak przedstawia się Walasiewiczówna w porównaniu z zawodnikami? Biega ona tak jak lepsi lekkoatleci. Jest średniego wzrostu i silnie umięśniona. Jej krok nie jest niepewny, a styl niedołężny, co zauważyć można u większości lekkoatletek. Jej styl – jednoczesny wysiłek wszystkich mięśni, jest delikatny i płynny i nie wykazuje żadnego naprężenia. I to jest jej atutem. […] Walasiewiczówna nigdy nie zagrozi rekordom Simpsona czy Paddocka. Ale jak twierdzą fachowcy, „girl z Cleveland” podejdzie najbliżej do wyników męskich ze wszystkich kobiet świata.

Porównania do mężczyzn pojawiać się będą wielokrotnie. Męskie rysy twarzy, atletyczna budowa i świetne wyniki na bieżni sprawiły, że o Walasiewicz plotkowano jako o mężczyźnie nieudolnie udającym kobietę. Oficjalnie przedstawiano ją jako typ amerykańskiej dziewczyny – wysportowanej i samodzielnej, całkowicie poświęconej sportowi, która nie ma czasu na miłostki. Jej nazwisko wymieniano zawsze z charakterystyczną końcówką „-ówna”, która przypominała, że mamy do czynienia z kobietą, w dodatku panną. Sama Walasiewicz musiała mieć dystans do swojego typu urody i sukcesów sportowych, skoro w jednym z wywiadów mówiła: Biegała również moja siostra Klara. Ale ona była ładną dziewczyną i biegała za chłopakami.

Szybkie decyzje

Walasiewicz była zdecydowaną faworytką w biegu na 100 metrów w czasie słynnej Olimpiady w Berlinie w 1936 r., która otwierał sam Hitler. Skończyło się na srebrnym medalu, najszybsza okazała się wysoka i solidnie zbudowana Helen Stephens ze Stanów Zjednoczonych. Katolickie i antysemickie pismo „Mały Dziennik” próbując zdyskwalifikować konkurentkę Polki napisało wówczas: ktoś znany twierdzi, że Stephens jest mężczyzną. Dodawano także: Walasiewiczówna jest niezadowolona ze swojego miejsca i zapowiedziała wycofanie się z czynnego życia sportowego. Utrata tytułu najszybszej kobiety świata załamała ją psychicznie.

Ze sportu Walasiewicz nie zrezygnowała, ale wróciła do USA, do rodzinnego Cleveland, tam także przeżyła wojnę. W 1956 r. w wieku 45 lat wyszła za mąż za kiepskiego boksera – Harry'ego Neila Olsona. Małżeństwo szybko się rozpadło, według niektórych informacji zostało zawarte jedynie w celu zdobycia amerykańskiego obywatelstwa, według innych źródeł Walasiewicz uzyskała je już w 1947 roku. Do końca życia posługiwała się podwójnym nazwiskiem Walsh-Olson.

Po zakończeniu kariery sportowej stała się aktywną działaczką polonijną i trenerką młodych zawodniczek. Po raz ostatni przyjechała do Polski w 1977 roku, by jako gość honorowy wziąć udział w III Polonijnych Igrzysk Sportowych w Krakowie. Swoistą atrakcją zawodów była znakomita forma 66-latki, jeszcze raz pobiegła wówczas w biegu na 60 m.

Szybka śmierć

Walasiewicz zginęła 4 grudnia 1980 r. na parkingu centrum handlowego, postrzelona przez przypadkowego rabusia. W czasie sekcji zwłok koroner odkrył, że denatka posiadała zarówno żeńskie, jak i męskie narządy płciowe, zresztą jedne i drugie nie w pełni rozwinięte. Okazało się także, że miała chromosom Y typowy dla płci męskiej. Do Polski dotarła zwulgaryzowana wersja tego odkrycia, w której Stanisława Walasiewicz okazała się po prostu mężczyzną.

Funkcjonowanie tej plotki najlepiej ilustruje prostacki i pełen błędów tekst Pawła Zarzecznego, opublikowany w 1999 r. w miesięczniku „Max: Kiedyś też bywały babochłopy, o tak. Sławny i smutny (w Polsce wyciszany) jest przykład Stelli Walsh-Walasiewicz, która przed wojną zdobyła dla Polski złoto w sprincie na igrzyskach w Los Angeles. Zbyt ładna Stella vel Stanisława nigdy nie była, ale żeby posuwać się aż do podejrzeń o inną płeć – nikt by się nie ośmielił. Aż kiedyś, w latach 80. padła ofiarą napaści pod amerykańskim sklepem i w tragicznych okolicznościach zginęła. Przybyły na miejsce policjant stwierdził, że zastrzelona nie jest Stanisławą, a Stanisławem, i że ma męskie narządy płciowe. Zagadka tego nagle odkrytego prącia nie zostanie pewnie nigdy wyjaśniona, ale na sprinterskie wyniki Walasiewiczówny rzuca jednak światło dość paskudne. A był to dopiero początek procesu, w którym kobiety straciły swą kobiecość.

W rzeczywistości Walasiewicz nie była mężczyzną, ale hermafrodytą definiującą się jako kobieta. Jej sytuacją tłumaczył dr Stanisław Dulko: Podczas sekcji Stanisławy Walasiewicz wykryto, że ma ona męskie i żeńskie narządy płciowe, jedne i drugie nie w pełni rozwinięte. Zatem członek, który posiadała, mógł być bardzo słabo wykształcony, zdeformowany, albo mógł być zaledwie zalążkiem członka, co przy oględzinach noworodka mogło wyglądać na przerośniętą łechtaczkę lub fałd skórny. W miarę upływu lat, jak u każdego człowieka, narząd ten mógł się trochę rozwinąć i urosnąć. Według badań około 1% populacji wykazuje pewien stopień interseksualności, a około 0,1%-0,2% populacji wymaga ingerencji medycznej.

Historia Walasiewicz powróciła, gdy zaczęto sugerować, aby w związku z odkryciem koronera pośmiertnie pozbawić Polkę medali olimpijskich. Ostatecznie Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie zdecydował się anulować jej rekordów.

Pisząc tekst korzystałem z artykułów: „Walasiewicz była kobietą” Claudii Snochowskiej-Gonzales („Wysokie Obcasy”, nr 32/2004), „Stanisława? Stanisław? Stefania!” Edwarda Walasiewicza (www.bieganie.com.pl), „Zapomniana legenda: Stanisława Walasiewicz” Krzysztofa Kraśnickiego („Dobry znak”, nr 3/2009), „Sport brudny, sport trudny” Pawła Zarzecznego („Max”, nr 9/1999) i zbioru „Przegląd Sportowy – Plebiscyty. Od Kuchara do Maliny” (Warszawa 1988).
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (161)
la-pluie music-boy dreamyophelia como_ pierrot gi_jane kejt somethingstupid himba blueeyedman
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (17)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
30.03.2026 15:44 mmm
Pis to homofoby
cytuj zgłoś 0 0
mikolopaktor
15.05.2011 3:48 mikolopaktor (37) Warszawa
Krzysztof Tomasik jako Ciocia Świetny Tytuł
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
03.05.2011 15:01 mamika
Zakladam ze nie bylo jej latwo zyc. Z wygladu wyglada bardzo mesko, z calym szacunkiem jak trans. Umiesnienie rowniez malo typowe dla kobiet (wnosze po zdjeciach).
Nie kwestionuje tego ze psychicznie czula sie kobieta ale tez nie do konca jestem przekonana czy jej osiagniecia lekkoatletyczne mozna przypisac w 100% kobietom. Jej wydolnosc byla z pewnoscia wyzsza niz u kobiet fizycznie 'uposazonych' tylko w zenskie narzady plciowe.

Podczas ostatniej olimpiady w Berlinie podobna sprawa byla z Caster Semenya http://sport.wp.pl/kat,16072,title,Semenya-jednak-he(...)osc.html " rel="nofollow" title=" http://sport.wp.pl/kat,16072,title,Semenya-jednak-he(...)osc.html " target="_blank" onclick="return confirm('Ostrzeżenie. Kliknij Anuluj jeśli nie wiesz gdzie prowadzi ten link. Jeśli uważasz, że jest zaufany kliknij OK.');"> http://sport.wp.pl/kat,16072,title,Semenya-jednak-he(...)osc.html
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
02.05.2011 10:22 deadangel
witek_niedzwiadek:
deadangel:
Eh ... Poczytajcie o Zespole niewrażliwości na androgeny to wszystko zrozumiecie.
Nie trzeba mieć doktoratu z genetyki żeby zrozumieć o co w tym chodzi ;)
A dla niej wielkie brawa! I tak dla NIEJ. :)

Problem w tym że jeśli mówisz o "zespole niewrażliwości na androgeny" masz na myśli pewien typ hermafrodytyzmu i tyle... w przypadku o którym mówisz to kobieta z genami męskimi identyfikująca się z płcią żeńską, wykształconymi piersiami. Bywają też przypadki tak zwane niekompletne które posiadają np. męskie jądra ...
Dlatego nie wiem co masz na myśli mówiąc że zrozumieli byście. Rozumiemy. Ale sprawa sprawności w świetle naturalnego dopingu może się niektórym wydawać ... nie tego... Żeby być wredny .. popatrzcie sobie na kulturystki które wszystkie wyglądają jak faceci. To są właśnie hormony.

Oczywiście że chodzi mi o hermafrodytyzm. Ale to jest AIS (czyli niewrażliwość) bo jest napisane Podczas sekcji Stanisławy Walasiewicz wykryto, że ma ona męskie i żeńskie narządy płciowe, jedne i drugie nie w pełni rozwinięte. A to o tym świadczy.
A powiedziałam że wszyscy zrozumieją jeśli to przeczytają bo ta kobieta miała tę przypadłość. A po wypowiedziach sądzę że ludzkość nie ma pojęcia o AIS bo jakby nie było to bardzo rzadka przypadłość.
Powiem Ci więcej. Kobiety które są genotypowo mężczyznami (czyli mają chromosom XY) mają jądra.
I od iluś tam lat (nie pamiętam ilu bo dawno zapoznawałam się z tym tematem) lekarze stwierdzili iż są to fenotypowo kobiety. (Jeśli ktoś nie wie to fenotypowo czyli ze względu na budowę zewnętrzną, środowisko itp. czyli wszystko co jest "na zewnątrz". ) I kobietami maja prawo się nazywać.
I co do sportu to są to kobiety i w tej kategorii mogą występować.
Kobiety z AIS mogą czasem być co najwyżej wysokie choć nie potwierdzono że to jest związane z AIS ale lekarze "podejrzewają"
Mam nadzieje że zbytnio się nie zamotałam bo piszę to na szybko :)
Pozdrawiam.
cytuj zgłoś 0 0
kierownik2
02.05.2011 9:28 kierownik2 (75) Tarnow
Zgadzam sie z przedmowca.Stan owczesnej wiedzy w temacie sexualnosci czlowieka byl na takim poziomie,ze bez watpliwosci,dla ludzi zyjacych w tych czasach,byla niewatpliwie kobieta.I tak powinno pozostac,chocby dlatego zeby uszanowac jej wole ,kim naprawde sie czula.
cytuj zgłoś 3 0
dweller
02.05.2011 2:37 dweller (46)
qwertyqwerty:
To jak jak ja się zdefiniuję - jako kobieta czy mężczyzna nie spowoduję tego, że stanę się fizycznie mężczyzną czy kobietą.


Nie na temat. Jeśli ktoś żyje jako kobieta i uprawia lekkoatletykę, to jest lekkoatletKĄ, choćby nawet chromosomalnie była jaszczurem z kosmosu.

Jeśli będąc biologicznym mężczyzną zdefiniuję się jako kobieta, to ma to zasadnicze znaczenie w sporcie na olimpijskim poziomie. Nie przez przypadek ludzi podzielono w dyscyplinach sportowych na mężczyzn i kobiety.


Ówczesne badania nie wykryły jej domniemanej przewagi nad innymi zawodniczkami - OK, w dzisiejszych czasach pewnie tak by się nie zdarzyło. Nie zmienia to faktu, że byłA lekkoatletKĄ.
cytuj zgłoś 1 0
witek_niedzwiadek
02.05.2011 1:58 witek_niedzwiadek (54) Lubin
deadangel:
Eh ... Poczytajcie o Zespole niewrażliwości na androgeny to wszystko zrozumiecie.
Nie trzeba mieć doktoratu z genetyki żeby zrozumieć o co w tym chodzi ;)
A dla niej wielkie brawa! I tak dla NIEJ. :)

Problem w tym że jeśli mówisz o "zespole niewrażliwości na androgeny" masz na myśli pewien typ hermafrodytyzmu i tyle... w przypadku o którym mówisz to kobieta z genami męskimi identyfikująca się z płcią żeńską, wykształconymi piersiami. Bywają też przypadki tak zwane niekompletne które posiadają np. męskie jądra ...
Dlatego nie wiem co masz na myśli mówiąc że zrozumieli byście. Rozumiemy. Ale sprawa sprawności w świetle naturalnego dopingu może się niektórym wydawać ... nie tego... Żeby być wredny .. popatrzcie sobie na kulturystki które wszystkie wyglądają jak faceci. To są właśnie hormony.
cytuj zgłoś 0 0
qwertyqwerty
01.05.2011 19:38 qwertyqwerty (50)
dweller:
qwertyqwerty:
Lekkoatletka to by była osoba płci żeńskiej, a z artykułu wynika, że nie można tego powiedzieć.


Wręcz przeciwnie. Wg artykułu definiowała się jako kobieta, przez całe życie miała kobiecą tożsamość, więc jak niby "nie można tego powiedzieć"?


To jak jak ja się zdefiniuję - jako kobieta czy mężczyzna nie spowoduję tego, że stanę się fizycznie mężczyzną czy kobietą. Jeśli będąc biologicznym mężczyzną zdefiniuję się jako kobieta, to ma to zasadnicze znaczenie w sporcie na olimpijskim poziomie. Nie przez przypadek ludzi podzielono w dyscyplinach sportowych na mężczyzn i kobiety.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
01.05.2011 15:51 deadangel
Eh ... Poczytajcie o Zespole niewrażliwości na androgeny to wszystko zrozumiecie.
Nie trzeba mieć doktoratu z genetyki żeby zrozumieć o co w tym chodzi ;)
A dla niej wielkie brawa! I tak dla NIEJ. :)
cytuj zgłoś 2 1
dweller
01.05.2011 13:34 dweller (46)
qwertyqwerty:
Lekkoatletka to by była osoba płci żeńskiej, a z artykułu wynika, że nie można tego powiedzieć.


Wręcz przeciwnie. Wg artykułu definiowała się jako kobieta, przez całe życie miała kobiecą tożsamość, więc jak niby "nie można tego powiedzieć"?
cytuj zgłoś 2 0
  • 1
  • 2
Redakcja Queer.pl
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT+
Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT+, założony w 1996 roku.
queer.pl
TAGIWięcej
AWF biegi Cleveland hermafrodytyzm Historia igrzyska olimpijskie interseksualizm lekkoatletyka Los Angeles Międzynarodowy Komitet Olimpijski Paweł Zarzeczny Polska Przegląd Sportowy reprezentacja Polski Sport Społeczeństwo Stanisława Walasiewicz Stanisława Walasiewicz i jej interseksualność Stella Walsh Warszawa
Powiązane
Obraz Piątek, 30.07.2021 Sport ważniejszy niż homofobia? Zofia Klepacka gratuluje medalu wyoutowanej Katarzynie Zillmann Obraz Wtorek, 30.06.2020 Historia marszów równości na zakończenie Miesiąca Dumy Obraz Wtorek, 30.08.2016 Caster Semenya sportsmenką roku w RPA Obraz Wtorek, 23.08.2016 Sport i gender: biegacz czy biegaczka? Obraz Piątek, 20.03.2015 Różowe lata osiemdziesiąte
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się