Utajnione przez wiele lat protokoły Kongresu Amerykańskiego potwierdzają, że 9 czerwca 1969 dr McArthur, zastępca szefa Wydziału Badań Naukowych amerykańskiego ministerstwa obrony złożył wniosek o przyznanie 10 milionów dolarów dotacji specjalnej. Z pomocą tych funduszy prowadzone miały być badana nad powstaniem nowego wirusa, który byłby w stanie zrujnować aparat immunologiczny osoby zainfekowanej...
- Janusz Boguszewicz -
W trakcie pobytu w Austrii wpadła mi w ręce niepozorna książeczka o jakże intrygującym tytule "Die geplanten Seuchen" czyli po polsku "Zaplanowane Zarazy". Podtytuł: AIDS, SARS a wojskowe badania genetyczne. Autorem tej niezwykle ciekawej pracy jest Wolfgang Eggert (1962) absolwent Freie Universität Berlin oraz Universität München, na których studiował historię, politologię oraz dziennikarstwo. Eggert pracował w również w telewizji SAT1 oraz Vox, a do dziś jest niezależnym producentem telewizyjnym w Monachium. Jest również autorem sześciu książek głównie o tematyce historycznej. W centrum jego zainteresowań są zagadnienia związane ze strukturami operacyjnymi tajnych służb oraz sieci tajnych organizacji fundamentalistycznych, pochodzenia nie tylko islamskiego. We wspomnianej książeczce Eggert próbuje ukazać związki między zaciągniętym w 1969 roku przez amerykańskie ministerstwo obrony kredytem w wysokości 10 milionów dolarów, cyklem testów próbujących skuteczność nowej szczepionki przeciw żółtaczce zakaźnej przeprowadzonych na homoseksualistach oraz pierwszymi przypadkami zakażeń wirusem HIV stwierdzonymi w Stanach Zjednoczonych.
Utajnione przez wiele lat protokoły Kongresu Amerykańskiego potwierdzają, że 9 czerwca 1969 dr McArthur, zastępca szefa Wydziału Badań Naukowych amerykańskiego ministerstwa obrony złożył wniosek o przyznanie 10 milionów dolarów dotacji specjalnej. Z pomocą tych funduszy prowadzone miały być badana nad powstaniem nowego wirusa, który byłby w stanie zrujnować aparat immunologiczny osoby zainfekowanej, przy czym byłby taki wirus szczególnie odporny na wszelkie środki terapeutyczne oraz mechanizmy obronne zainfekowanego organizmu. Zdaniem McArthura, gdyby Stany Zjednoczone byłyby w posiadaniu takiego wirusa, dałoby to Ameryce i całemu Blokowi Zachodniemu absolutną dominację na polu militarnym.
Dotacja została przyznana, zatem wkrótce potem rozpoczęto prace opatrzone klauzurą: ściśle tajne. Najzdolniejsi oraz najwybitniejsi uczeni, wśród których byli także późniejsi "odkrywcy" wirusa HIV, pracowali nad tym projektem, który zakończyć się miał około roku 1979. Dokładnie po upływie dziesięciu lat, gdy wszystkie genetyczne komponenty, niezbędne do powstania wirusa były już były już dostępne, zarejestrowano pierwsze przypadki infekcji HIV w USA. W 3 charakterystycznych punktach. Na Manhattanie, w Los Angeles oraz w San Francisco. Głównych skupiskach gejów w Ameryce. Właśnie tam, gdzie całkiem niedawno rząd Stanów Zjednoczonych przeprowadzał na grupach homoseksualistów testy nowej szczepionki przeciw zakażeniu żółtaczką. Kierownikiem sekcji przeprowadzającej ten eksperyment na grupie homoseksualnych ochotników, był członek apokaliptyczno-fundamentalistycznej sekty, której japoński ekwiwalent Aum Shinrikyo w kilka lat potem wywołał masakrę rozpylając żrący środek chemiczny w japońskim metrze.
Wolfgang Eggert przeprowadza dedukcję. Od motywu przez plan zlecenia, możliwości, wreszcie realizację starannie zaplanowanej zbrodni. Logiczny dowód ukazuje, że nienawiść do konkretnej grupy mniejszościowej może stanowić punkt wyjścia najbardziej diabolicznego planu, mającego na celu całkowitą eksterminację "wrogiego i niepożądanego w społeczeństwie elementu".
Przed ponad pół wiekiem wybuch bomby atomowej podzielił zjednoczony dotąd przeciw faszyzmowi świat na dwa wrogie sobie obozy. Rozpad atomu stanowił nie znany dotąd rodzaj zagrożenia i to na skalę globalną. Dziś naukowcy są w stanie podzielić nie tylko jądro atomowe, lecz także nasze geny rozłożyć na czynniki pierwsze, tworząc nowe choroby, mające w sobie nie mniejszy potencjał zagrożeń niż wspomniana wyżej bomba. Narodziny inżynierii genetycznej umożliwiły stwarzanie śmiertelnych wirusów. Książka Wolfganga Eggerta bada fenomen rozprzestrzeniania się AIDS oraz SARS jako rezultat zaplanowanego ludzkiego działania, oraz jako wynik badań biologii molekularnej, mającej stworzyć doskonałą biologiczną broń.
Fragmenty wypowiedzi Wolfganga Eggerta z którymi warto polemizować:
Głównym podejrzanym stała się tajemnicza "zielona małpa" która miała zainfekować pierwszego pacjenta. Pacjent ten (Pacjent Zerowy) miałby zostać przez małpę ugryziony, lub miał tę małpę zjeść. Oznaczałoby to, iż ta infekcja dotarłaby z Afryki poprzez Haiti do Ameryki Północnej. Teoria "zielonej małpy" z roku 1984 nie został jednak nigdy potwierdzona.
Nie da się wystarczająco logicznie wyjaśnić, dlaczego swoista podróż AIDS z krajów trzeciego świata dokonała się zrazu tylko w kierunku USA. Aby tam rozprzestrzenić się właśnie w metropoliach. To były Los Angeles, Nowy Jork i San Francisco. Czmu wirus był tak wybredny I działał tak wybiórczo? Dlaczego nie przeniósł się z Afryki na sąsiednie kraje trzeciego świata, na kraje arabskie albo na dawne kraje kolonialne, a z nich do Europy?
Albo przyjmijmy na chwilę prawdziwość historii o ugryzieniu przez dziką "zieloną małpę". Prof. Essex, "ojciec" teorii o zielonej małpie w roku 1986 sam odwołał fakt odkrycia zespołu AIDS u dzikich osobników małp naczelnych. Mimo prowadzonych przez niego przez ponad 20 lat intensywnych prac badawczych nie udało się stwierdzić u nich występowania podstawowej formy wirusa wywołującego AIDS. Małpy nadal się gryzą i nadal bywają zjadane. Dlaczego ta epidemia wywołana wirusem HIV nie wybuchła wcześniej-w czasach, kiedy nasze możliwości manipulacji genetycznych nie były jeszcze tak rozwinięte? Usiłowano przytoczyć tu kilka precedensów, lecz nigdy nie przeprowadzono jednoznacznego dowodu. Twierdzi się, że AIDS musiał występować w Afryce od dłuższego czasu. Dowody? Dowodów brak! Przeciwnie: W zapasach krwi z okresu przed rokiem 1979 nie wykryto żadnych przeciwciał wirusa HIV. Czyżby mieszkańcy czarnego lądu byli na wirus jakoś odporni? Co- jak dowodzi drastyczne rozprzestrzenianie się plagi AIDS na kontynencie afrykańskim - nie jest prawdą. AIDS stanowi tam równie wielkie zagrożenie, jak w USA.
W roku 1986 prof. Jakob Segal, kierownik Instytutu Biologii na Uniwersytecie Humbolda w Berlinie występował przeciw "afrykanizacji" pochodzenia wirusa. Profesor był również zdania, ze taki rodzaj zdumiewającego rozprzestrzeniania się choroby można tylko wyjaśnić sztucznie wywołanymi manipulacjami genetycznym. Profesor Segal przeprowadził symulację, w jaki sposób śmiertelny, lecz dla ludzi niegroźny wirus Visna mógł zostać, przez pozbawionych skrupułów naukowców, przemianowany i przetworzony w śmiertelne zagrożenie ludzkości. Było to możliwe, bo Visna zawiera mikroskopijną część ludzkiego HTLV1, która umożliwia, że wirus ten jest w stanie zaatakować ludzki system immunologiczny.
W okresie zimnej wojny mocarstwa zachodnie często wypróbowywały najnowsze osiągnięcia w dziedzinie broni ABC we własnej hemisferze. Gazeta "Los Angeles Times" poinformowała 4 grudnia 1984 o 239 próbach z bronią biologiczną, które armia amerykańska przeprowadziła na nieświadomych niczego cywilnych obywatelach Stanów Zjednoczonych. Już w latach 50-tych w wyniku eksperymentów wojskowych San Francisco zainfekowane było bakteriami serratia marcescens. U osób o obniżonej odporności wywoływały one nawet przypadki zejść śmiertelnych. W latach 60-tych podobne eksperymenty przeprowadzono w nowojorskim metrze.
Mniejszości były w historii częstym celem amerykańskich wojskowych. Indianom przekazywano koce zainfekowane ospą. Na Portorykańczykach przeprowadzano już w latach 30-tych eksperymenty z rakiem, które w swym charakterze przypominały najmroczniejsze i najokrutniejsze zbrodnie niemieckich nazistów. W latach 1932-1972 planowo zainfekowano ludność afro-amerykańską bakteriami kiły. Ludziom dotkniętym demencją podawano Rad. Napromieniowano jądra osób skazanych na śmierć lub dożywocie. Oczywiści były to przypadki pojedyncze, które wyszły na światło dzienne. Przypadkiem! I rozważmy jeszcze taki przypadek, że narodziny AIDS pokrywają się z początkiem homofobicznej epoki wywołanej rewoltą Stonewall.
Przez wiele lat utajniony protokół z posiedzenia Kongresu z dnia 9 czerwca 1969 ujawnia, że zdecydowano się wówczas na uwolnienie środków budżetowych ze specjalnej puli rezerwy obronnej. Na posiedzeniu obecni byli, z jednej strony politycy, myślący kategoriami zimnowojennymi, z drugiej zaś strony wojskowi. Rozmawiano o "syntetycznych broniach biologicznych". Dr Donald MacArthur, zastępca szefa działu badań naukowych amerykańskiego ministerstwa obrony, zapowiedział wówczas wynalezienie nowego, sztucznego wirusa, który nie występuje w przyrodzie. Miał ów wirus powodować paraliż systemów immunologicznych organizmu przy równoczesnej zdumiewającej odporności na działania terapeutyczne. Akredytowani przy ministerstwie naukowcy- biolodzy określili również czas przewidziany do wytworzenia podobnego wirusa na okres dziesięciu lat. I rzeczywiście, w dziesięć lat później z nikąd pojawia się wirus, który odpowiada idealnie opisowi zawartemu w projekcie wojskowym. Cóż za przypadek.
Jeżeli prześledzi się tok rozumowania prof. Segala i innych naukowców amerykańskich, to właśnie sam "odkrywca" wirusa HIV Robert Gallo osobiście byłby odpowiedzialny na produkcję śmiertelnego wirusa paraliżującego system immunologiczny człowieka. Ta teoria wcale nie jest niedorzeczna. Galleo już w latach 60-tych zajmował się w ramach SVCP jako "projekt officer badaniami na wirusami dla celów wojskowych. Aby "uzbroić" taki wirus przeciw człowiekowi, potrzebny był ludzki retrowirus wprowadzający go do ludzkiej komórki. Kto odkrył tego "wprowadzacza"? Dokładnie: Robert Gallo. On wyizolował i wyhodował go w roku 1975 oraz dał mu nazwę: wirus AL23V. Wraz z odkryciem tego ludzkiego retrowirusa droga dla powstania nowego wirusa stała otworem. W roku 1977 Gallo połączył genom wirusa Visna z genomem AL23V (HTLV-1). W ten sposób wirus, który był dotychczas śmiertelny wyłącznie dla zwierząt, dzięki wyizolowanego ludzkiego materiału genetycznego, produkującego proteiny, mógł się zagnieździć w ludzkiej komórce. Nazwa produktu: HIV. Mimo iż w latach 70-tch badania genetyczne znajdowały się w powijakach, było to technicznie możliwe. Technika rekombinacji, za pomocą której łączy się genomy różnych wirusów nie stanowiła wtedy już problemu.
W jaki sposób Virus się rozprzestrzenił? W tej materii istnieją dwie uzupełniające się teorie. Główną rolę miał tu odegrać wirus Hapatitis B (żółtaczki zakaźnej). W listopadzie 1978 przeprowadzono akcję szczepień przeciw żółtaczce w środowisku młodych homoseksualistów. Było to w Nowym Jorku. W kilka miesięcy później podobną akcję przeprowadzono też w San Francisco i Los Angeles. I dokładnie w tych miastach, w grupach poddanych działaniu "szczepionki" pojawił się AIDS. Zdumiewające jest jak szybko wirus HIV rozprzestrzenił się wśród osób mających kontakt z zaszczepionymi wówczas osobami. Interesującym również jest fakt, iż Centrum Badań nad Żółtaczką przy New York City Blood Center dostarczało wówczas surowicę oraz krew do Afryki Centralnej- drugiego ogniska epidemii AIDS. Nie jestem zatem jedynym, który by skłaniał się do teorii, iż część preparatów immunologicznych była zainfekowana zaprojektowanym w 1969 super-wirusem. Czy było to tylko zaniedbanie, czy planowe działanie... nad tym właśnie próbuję się w mojej książce zastanowić.
Wnioski?
Od zamachu 11 września nie milkną teorie, zgodnie z którymi rząd amerykański sam miałby dokonać potwornej mistyfikacji, niszcząc dwie wieże WTC. Manipulując strachem i przemocą, wywołując tego rodzaju hekatombę, ludzie władzy mieliby przez to uczynić społeczeństwo uległym i posłusznym, a przez to bezwolnym, godzącym się na zaplanowane uprzednio działania wojenne.
Mamy obecnie popyt na spiski, układy, agentów i tajne służby. Nie tylko zresztą w Ameryce. Teoria Eggerta nie jest niczym nowym, gdyż odkąd tajemniczy, śmiertelny HIV się pojawił, spekulowano nad jego pochodzeniem. Tropy poszukiwań od dawna sugerowały powiązania z tajnymi laboratoriami badawczymi.
Książka "Die geplanten Seuchen" gromadzi i systematyzuje tylko te domniemania i teorie. Okres Stonewall wraz z homoseksualną rewoltą, oraz demonizowanie tęczowej rewolucji wywołuje efekt zwany backlash'em. Nasi przeciwnicy nie cofną się przed niczym i są w stanie użyć każdego środka, byleby tylko zdusić rodzącą się tęczową wolność (przypadek zamordowania H. Milka nie był przecież odosobniony). Bądźmy jednak ostrożni wobec uproszczonej i spiskowej teorii opisu rzeczywistości. Samo zgromadzenie poszlak nie stanowi jednak wystarczającego materiału dowodowego, iż to właśnie Pentagon odpowiedzialny jest za powstanie "gejowskiego wirusa", co sugeruje na każdym kroku autor.
Czy warto dziś pisać o spiskowych teoriach? Moim zdaniem tak. Musimy w nasze myślenie wkalkulować także element "niemożliwego". Zastanowić się nad tym, co mogło by się zdarzyć i co jest, nawet wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, nawet tylko trochę prawdopodobne. Obserwując na naszym lokalnym polskim podwórku poczynania niektórych Piotro-Skargowców czy Wszechpolaków czy Cejrowskich nie dał bym dziesięciu - nie milionów dolarów - lecz zwykłych polskich groszy, że gdyby mieli taką możliwość, by za pomocą jakiegokolwiek środka wyeliminować wszystkich gejów, nie sięgnęli by po ten sposób i to bez wahania.
Ku przestrodze...
ufoludki to chyba nie.. ale, że Watykan to bym się nie zdziwiła ;)
Dla mnie to i tak zawsze będzie to ciąg przyczynowo skutkowy.. ale zawsze się zastanawiałem jakim cudem ludzie się zakazili HIV'em skoro wszyscy na początku byli zdrowi? Może coś jednak w tym jest...
Lubi w sensie "lubi". Czysta biologia, zero ideologii. Warto o tym pamiętać.
uhm, no tak wszyscy przecież zapomnieliśmy o wyprodukowanej w mgnieniu oka szczepionce na HIV
A że szczepionkę na wirusa grypy produkuje się już rutynowo w technologicznie zautomatyzowanym w dużym stopniu procesie, to tez w żadne sposób nie jest racjonalnym wytłumaczeniem, lepiej przyjąć, że to rządy wypuściły tego wirusa (tak jakby nowe odmiany wirusa grypy nie pojawiały się spontanicznie).
To proste - wirus wciąż lubi w pierwszej kolejności atakować homoseksualistów - jeśli chodzi o drogę zakażenia przez kontakty seksualne. Najbardziej zagrożonymi osobami są pasywni mężczyźni a na drugim miejscu kobiety heteroseksualne.
Wirus lubi atakować homoseksualistów? :|
Przecież napisano w artykule, że w 1978 roku testowano na grupach młodych homoseksualistów szczepionki przeciwko żółtaczce. Domyślasz się już skąd u nich HIV w pierwszej kolejności? A później u tych, którzy mieli z nimi kontakty?
Bardzo dobry artykuł merytorycznie, nie mówię o języku, literówkach itd. To zastanawiające, że wystarczy, że ktoś użyje określenia "teoria spiskowa" i historia automatycznie traci na autentyczności, wiarygodności itd. Wystarczą dwa słowa, żeby uniknąć dyskusji, argumentacji, polemiki.
Kiedyś HIV, teraz świńska grypa. I znowu podejrzane, wyprodukowane w oka mgnieniu, szczepionki.
To proste - wirus wciąż lubi w pierwszej kolejności atakować homoseksualistów - jeśli chodzi o drogę zakażenia przez kontakty seksualne. Najbardziej zagrożonymi osobami są pasywni mężczyźni a na drugim miejscu kobiety heteroseksualne.