2 października w krakowskim klubie Cocon, zgodnie z zapowiedzią, odbyły się oficjalne obchody trzynastych urodzin portalu innastrona.pl. Przyznać trzeba, że goście wzięli sobie do serca apel, by przybyć dokładnie na 21.00. Jednak nawet ci najpunktualniejsi wylądowali w długaśnej kolejce, która wiła się pod drzwiami wejściowymi jeszcze około dziesiątej, kiedy to w środku brakowało już miejsc.
- Marcin Pietras -
2 października w krakowskim klubie Cocon, zgodnie z zapowiedzią, odbyły się oficjalne obchody trzynastych urodzin portalu innastrona.pl. Przyznać trzeba, że goście wzięli sobie do serca apel, by przybyć dokładnie na 21.00. Jednak nawet ci najpunktualniejsi wylądowali w długaśnej kolejce, która wiła się pod drzwiami wejściowymi jeszcze około dziesiątej, kiedy to w środku brakowało już miejsc.
Program imprezy faktycznie okazał się napięty. Już na początku pozytywne zaskoczenie. Narastającą w lawinowym tempie publikę dużej sali niezwykle sprawnie rozkręciła Julka Rewizor, młoda artystka przy fortepianie, z gatunku tych pozytywnie nakręconych, jakie lubimy najbardziej. Z zaskakującym, bluesowo-jazzowym żarem zaprezentowała zestaw coverów znanych utworów, oraz własne propozycje. Wyrazisty głos i energia płynęły ze sceny, recital zwieńczyło podżegane przez charyzmatyczną wokalistkę wycie i okrzyki.
Chwilę później gospodarz wieczoru, Tomasz Raczek, zaprosił do małej sali teatralnej, gdzie aktorzy Teatru Nowego, w ramach inauguracji sceny offowej, przedstawił premierowo obszerne fragmenty sztuki "Dotknięci" Sebastiana Domosińskiego w reżyserii Piotra Siekluckiego. Tekst zwyciężył w dramatycznym konkursie rozpisanym przez Inną Stronę przed dwoma laty, dosadnie opowiada o relacjach łóżkowo-sercowych, wypaczonych optyką czatów, esemesów i powierzchownej komunikacji. Mecenas sceny, Janusz Marchwiński, zapewnił tłumnie ściśniętą w ograniczonej przestrzeni publiczność, że prace nad tekstem potrwają jeszcze około 6 tygodni, wtedy to sztuka trafi oficjalnie na afisz najprężniej chyba rozwijającego się prywatnego krakowskiego teatru, który w ciągu zaledwie dwóch lat istnienia zdążył zasłużyć u publiczności na miano kulturalnego Miejsca Roku.
Podczas gdy goście coraz zapalczywiej skakali na obydwu parkietach, do występu przygotowywała się gwiazda wieczoru - tercet egzotyczny Czesława Mozila, muzycznego fenomenu, przedstawiciela nurtu, który konsekwentnie nazywał ze sceny je...nym folklorem. Ubrany w oryginalny garnitur ze wzorem w krowie łaty, po kilku łykach mleka, pomieszanego następnie z piwem, Czesław bez zbędnych ceregieli od razu pokazał, na co go stać. Po raz kolejny okazało się, że platynowe płyty - owszem, ale tak naprawdę był i pozostanie zwierzęciem prawdziwie scenicznym. Paraludowe, to kabaretowe, to rockowe
przyśpiewki mieszały się ze swobodnymi monologami na temat życia, tolerancji, muzyki barokowej oraz telewizji publicznej. Z piosenki na piosenkę entuzjazm publiki rósł coraz bardziej, większość tekstów odśpiewana została chóralnie, do tego stopnia, że refrenu swojego największego hitu, "Maszyny do świerkania", Czesław nie musiał śpiewać wcale. Koncert zakończył stosowny do miejsca muzyczny apel "Proszę nie bać wszystkich małych chłopców, co lubią się schylać", potem nastąpił jeszcze jeden bis i po godzinie z okładem, Czesław śpiewać przestał.
Nie mogło rzecz jasna zabraknąć chwili uroczystej: na scenę wywołany został mózg przedsięwzięcia IS - , oraz cała redakcja portalu, którego użytkownicy na własne gardła wykrzyczeli gromkie sto lat, wsparte ogromnym różowym tortem od Bliklego.
Artystyczno-oficjalna część wieczoru zakończyła się grubo po północy, ale wiadomo - przy dobrej okazji każda godzina młoda. W różnorodnej muzycznie stylistyce, na obu parkietach i kuluarach zabawa trwała do samiuśkiego rana. Redaktorów portalu czekało jeszcze jednak trochę pracy - na szczere, mniej lub bardziej trzeźwe zwierzenia udało się nam namówić największe nazwiska wieczoru - Tomasza Raczka oraz samego Czesława.
Obchody trzynastych urodzin wypadły hucznie i bynajmniej nie pechowo, pokazując, że także propozycje alternatywne dla codziennej klubowej oferty, mogą przyciągnąć lesbijsko-gejowską publikę. W tym duchu planowane są na jesień zmiany redakcyjne, o których już wkrótce. W każdym razie zapowiada się, że kolejne trzynastka zacznie się jeszcze różnorodniej, ciekawiej i z nowymi pomysłami.
Czego sobie, Innej Stronie oraz wszystkim jej bywalcom życzę.
Dejw Cie bardzo uwaznie slucha :)
jestem typem słuchacza. ;)
pewnie dlatego, że te urodziny były wspaniałe!
to sie ciesze. mow do mnie jeszcze :)
ale to już na żywo Ci powiem :)
pewnie dlatego, że te urodziny były wspaniałe!
to sie ciesze. mow do mnie jeszcze :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
Pan Tiimofieusz okazałby więcej klasy gdyby prywatnych resentymentów do innych dyskutujących nie wywlekał na forum publiczne. Naprawdę czytających artykuły o imprezie nie interesuje czym kto sobie u kogo na jaką blokadę zasłużył. Od takich spraw są kontakty kanałami prywatnymi.
Nieśmiało zwracam uwagę, że kanały prywatne przy blokadzie nie istnieją, właśnie w tym problem :D
a nawet prawie bokiem :)
ale musiałem mówić coś arcyciekawego! :D
Dejw Cie bardzo uwaznie slucha :)
pewnie dlatego, że te urodziny były wspaniałe!
a nawet prawie bokiem :)
ale musiałem mówić coś arcyciekawego! :D
Dejw Cie bardzo uwaznie slucha :)
a nawet prawie bokiem :)
ale musiałem mówić coś arcyciekawego! :D