Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 02.11.2006 00:00

Lipa! Czyli Kochanowski komentuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)

Związki i rozwiązki

Czy związki osób tej samej płci są mniej trwałe, niż związki heteroseksualne? Do takiego stwierdzenia potrzebne byłyby badania przeprowadzone na wszystkich związkach lub przynajmniej na ich reprezentatywnej próbie, co jest oczywiście niewykonalne: przygniatająca większość takich par żyje w ukryciu i nigdzie nie umieszcza informacji o sobie, zatem badacz czy badaczka nie ma szans, aby do nich dotrzeć...

Co jakiś czas przy różnych okazjach wracam do tematu związków osób tej samej płci i ich problemów. Ostatnio okazją taką była audycja "Lepiej późno niż wcale" w radio TokFM prowadzona przez Joannę Piotrowską z "Feminoteki" i Krystiana Legierskiego, szefa i współtwórcę "Le Madame". Prowadzący zaprosili mnie i postawili pytanie: czy związki osób tej samej płci są mniej trwałe, niż związki heteroseksualne? Moja odpowiedź nie była chyba zbyt satysfakcjonująca, bowiem odparłem "Nie sądzę". Nie mogłem odpowiedzieć jednoznacznie, bowiem do takiego stwierdzenia potrzebne byłyby badania przeprowadzone na wszystkich związkach lub przynajmniej na ich reprezentatywnej próbie, co jest oczywiście niewykonalne: przygniatająca większość takich par żyje w ukryciu i nigdzie nie umieszcza informacji o sobie, zatem badacz czy badaczka nie ma szans, aby do nich dotrzeć. Zresztą z tego samego powodu bujdą na resorach są wszelkie konstatacje rozmaitych obrońców moralności informujące, że "większość" osób homoseksualnych to ludzie "rozwiąźli", nie potrafiący tworzyć stałych związków, powiązani z mafią (ta ostatnia teza szczególny wkład posła W. z LPR-u). Są to bujdy, bowiem nikt nie przeprowadził badań uzasadniających takie twierdzenia, są one elementem "czarnej legendy" wymierzonej przeciwko osobom homoseksualnym. Przeciwnie, obserwacje, o których niżej, uzasadniają kategoryczny sprzeciw wobec takiej legendy. Niestety, legendy przyjmowanej często przez same lesbijki i samych gejów. Bardzo często szczególnie geje wygłaszają kategoryczne stwierdzenia: faceci homoseksualni nie potrafią kochać i tworzyć stałych związków. Wystarczy posiedzieć raz czy drugi w gejowskim klubie, by takie tezy posłyszeć. Cóż, są one najczęściej wynikiem kiepskich doświadczeń osobistych lub wycinkowych obserwacji otoczenia, w którym osoba wypowiadająca owe tezy najczęściej przebywa. Nie jest to jednak twierdzenie opisujące wszystkich gejów i wszystkie lesbijki.

Socjologia potrafi sobie radzić z sytuacją braku możliwości przeprowadzenia badań reprezentatywnych. Obserwacje w takim przypadku opiera się na trzech założeniach: po pierwsze musimy uwzględniać teoretyczną wiedzę, jaką mamy na temat związków międzyludzkich i ich uwarunkowań psychicznych i społecznych, po drugie badania przeprowadzamy na tych osobach, które są dostępne, ale staramy się kontynuować swoją obserwację możliwie długo (powtarzając badania, obserwując badane środowisko przez wiele lat), po trzecie badamy w taki sposób, aby brak ilości osób badanych rekompensować jakością badania - staramy się możliwie głęboko wniknąć w sposoby myślenia jednostek i we wzory postępowania kategorii osób. Skutek tych dość skomplikowanych zabiegów badawczych, które podejmuję niemal ośmiu lat uprawniają do stwierdzenia następującego: lesbijki i geje budują różne typy związków, nie zawsze dążąc do imitacji związku heteroseksualnego, to jest do budowy związku wieloletniego i monogamicznego, opartego na wspólnocie majątkowej i związanej z posiadaniem dziecka lub jego "substytutu" w postaci psa czy kota (to ostatnie pewnie brzmi zabawnie, ale doprawdy niezwykle często słyszę, jak o swoim czworonożnym pupilu para wyraża się per "nasze dziecko" i czule woła doń: "chodź do mamusi!"). Ten wzorzec związku jest bowiem upowszechniony w naszej kulturze w wyniku obowiązywania i egzekwowania pewnego typu normy, natomiast nie zawsze odpowiada rzeczywistym potrzebom mężczyzn i kobiet. Heteroseksualiści odkryli ten fakt gdzieś pod koniec lat sześćdziesiątych: uświadomili sobie, że nie muszą żyć tak, jak ich rodzice i mogą poszukiwać rozwiązań bardziej ich satysfakcjonujących. Efekt jest taki, że dziś w Europie Zachodniej model "tradycyjnego małżeństwa" jest jednym z wielu modeli wspólnego życia osób heteroseksualnych. Jak pisze o tym w swoich pracach prof. Krystyna Slany z Instytutu Socjologii UJ, oprócz tego "tradycyjnego" modelu mamy związki świadomie bezdzietne, związki niemonogamiczne, pary mieszkające oddzielnie lub od początku posiadające rozdzielność majątkową, a także "układy wieloosobowe", coraz bardziej popularne.

Dopiero w tym kontekście możemy rozważać problem trwałości związków osób tej samej płci. Po pierwsze zatem trzeba zauważyć, że tak jak osoby heteroseksualne, tak i lesbijki i geje kształtują swoje związki w sposób zróżnicowany. Oczekiwanie od osób homoseksualnych realizacji jednego tylko wzorca związków w sytuacji, gdy w naszym kręgu cywilizacyjnym od niedawna zaczęliśmy cenić właśnie to, że nie musimy trzymać się jednego modelu, jest nieporozumieniem. Tworzymy różne związki, ponieważ jesteśmy różnymi ludźmi. Jedyne, czego nam potrzeba, to szacunku dla wyborów, jakie każda i każdy z nas podejmuje w swoim życiu i rezygnacji z rób narzucania innym naszych własnych rozwiązań oraz deprecjonowania tych, którzy chcą żyć inaczej, niż my żyjemy. Na pytanie, czy lesbijki i geje tworzą związki bardziej, czy mniej trwałe, niż osoby heteroseksualne, odpowiedzieć można następująco: nie istnieją żadne powody teoretyczne, by zakładać większą skłonność osób homoseksualnych do określonego typu związku. Związki złożone z osób tej samej płci mogą być i bywają równie trwałe, jak związki osób heteroseksualnych, bowiem - co podkreślają psycholożki i psychologowie - tylko od samych mężczyzn i kobiet zaangażowanych w te związki zależy, jaki sposób życia wybiorą i jaki będą się starali realizować. Po drugie jednak musimy dodać: psychologia uczy nas, że trudniej jest zbudować dobrze funkcjonujący związek, jeśli nie dysponuje się przykładem, który można próbować aplikować do własnej sytuacji, trudniej jest także budować związek, jeśli codziennemu życiu towarzyszą trudności, problemy związane z nieprzychylną oceną związku sygnalizowaną przez otoczenie społeczne. Te dwa czynniki są z pewnością poważną przeszkodą, z jaką muszą się zmagać lesbijki i geje. Wzorców z rodzin heteroseksualnych, nawet jeśli są to wzorce pozytywne, nie można przenosić automatycznie, co prowadzi do konieczności nieustannego odkrywania na własną rękę sposobu, w jaki buduje się i utrwala związki jednopłciowe. To zaś zakłada także możliwość stosowania rozwiązań błędnych, jednak z drugiej strony jest strategią bardziej twórczą i umożliwiającą odnalezienie sposobu życia bardziej zgodnego z pragnieniami osób zaangażowanych w związek. Niekiedy rozwiązania te wymagają przyjęcia zasad sprzecznych z "tradycyjnymi normami", na przykład w odniesieniu do problemu monogamii czy wspólnoty majątkowej, jednak z kwestiami tymi musi sobie radzić także wiele związków heteroseksualnych. Ogromnym problemem są tu autostereotypy, uwewnętrznione przez lesbijki i gejów przesądy na temat związków jednopłciowych, mówiące o ich nietrwałości. Tu zadziałać może mechanizm samospełniającej się przepowiedni, dlatego tak ważna jest wiara w sukces, zaangażowanie obu stron związku w jego rozwój i utrwalenie. O trwałości związku bowiem ostatecznie decyduje codzienna i mozolna praca nad jego przekształcaniem tak, by spełniał potrzeby osób go tworzących i był dla nich źródłem szczęścia i otuchy w codziennych trudnościach. A - i to jest sprawa druga - trudności te w przypadku związków osób tej samej płci są ogromne, szczególnie w kraju takim, jak nasz, dlatego tym bardziej potrzebna jest silna więź służąca solidarnym zmaganiom z przejawami nienawiści i wrogości wobec homoseksualistów.

Czy zatem w końcu związki lesbijskie i gejowskie są mniej, czy bardziej trwałe, niż związki heteroseksualne? Nie ma żadnych danych do stwierdzenia, że są mniej trwałe lub bardziej trwałe. Wiele lesbijek i wielu gejów tworzy wieloletnie, monogamiczne związki, co jest tym bardziej godne podziwu, że żyją często w bardzo nieprzychylnym otoczeniu społecznym, niejednokrotnie są pozbawieni wsparcia rodziny, spotykają się z wieloma trudnościami w życiu codziennym. Wielu jednak gejów i wiele lesbijek wybiera jednak - na jakiś okres swojego życia lub trwale - inny model, tworząc związki krótkotrwałe lub niemonogamiczne sądząc, że takie bardziej odpowiadają im potrzebom. Jesteśmy różni i różne są nasze wybory, ale bez względu na to, jakiego typu związek tworzymy, tylko od naszej determinacji i zaangażowania zależy, czy będzie to związek szczęśliwy. AI to jest ostatecznie najważniejsze.

Jacek Kochanowski
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
k13
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (8)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.10.2012 14:23 """anoinim""""
Jak najbardziej zgadzam się z tym artykułem. Jestem w związku heteroseksualnym i na początku było nam ciężko ponieważ nikt z najbliższych nie wierzył, że nam się uda, z różnych powodów. Dlatego też już na początku po pewnym czasie trwania związku zrezygnowaliśmy. Jednak wróciliśmy do siebie po jakimś czasie i teraz ciągle staramy dbać o nas i nie słuchać osób trzecich, które nie wierzą w nasz związek. Dlatego podziwiam trwałe związki homoseksualne, gdyż jest im o wiele trudniej, ponieważ, nie tylko społeczeństwo, a nawet rodzina jest przeciwna. Związek taki musi mieć bardzo solidny "fundament" żeby przetrwać nie jedną próbę. Moim zdaniem warto jest o to walczyć i starać się być szczęśliwym. Każdy z nas chce się otaczać ludźmi radosnymi i spełnionymi nie tylko zawodowo ale także w życiu osobistym. Jednak pojęcie szczęście dla każdego z nas ma wiele znaczeń. Nie poddawajcie się!!!!!!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
22.11.2006 16:52 Niezalogowany
Ciekawy rtykuł bo stawia problemy.
Ja uwazam homseksualizm z splot wydazen które powodują ze człowiek jest odstawiony na boczny tor. W podtekscie tego art, można pytac czy chodzi o to, ze ewentualna stałość czy niestałość związków homo może być elementem udawadniającym "normalność" homosekusalizmu.
Czesto związki małżeńskie w kórych jedna osoba pije są irracjonalnie długo trwałe.(zona nie odchodzi od męża pijaka) Może podbnie moze być w zwiazkach homo. Myśle ze trudno jest wrócić do konserwatywnego modelu rodziny z okreslnymi funkcjami ojca i matki ale umieszczanie tego modelu "tradycyjnego" jako jednego z wariantów jest ogromnie pragmatycznie szkodliwe. Zwiazki homo mogą miec rózne barwy ale to nic nowego różne barwy moge mieć przyjażn, znajomość, flirt w pracy, związek kobieta- facet. Wszystko juz się myli i wiruje. Nie wiem czy to jest szczęście. Szczęscie powinno miec jakiś wymiar prostoty. Oczywistosci. Albo smakuje albo nie. Albo jest piekne albo nie. A tu mamy tylko "to zalezy" Zycie jest tylko jedno :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.11.2006 19:45 isz
w mojej skromnej opinii, trwanie związku lub jego koniec zależy od decyzji partnerów. nie przejaskrawiałbym roli "nieprzychylnego otoczenia". nie sądzę, by rozpad związku z winy "otoczenia" stanowił duży odsetek we wszystkich przypadkach. w zdecydowanie większej części, przyczyna rozpadu tkwi wewnątrz związku.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.11.2006 10:11 veinard
przyznam bez bicia. jestem moherem. związek niemonogamiczny to dla mnie nie ZWIĄZEK
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.11.2006 23:34 Mik
Właściwie to żadne odkrycie bo już w PRL'u ktoś /ktoś = Kabaret Starszych Panów/ spiewał, że "jeśli kochać to nie indywidualnie, jeśli kochać to tylko we dwóch ...". Wielkim wydarzeniem było ponazywanie zachowań ludzkich bez wartościowania, a potem opublikowanie tak powstałego dokumentu.
cytuj zgłoś 0 0
drd
04.11.2006 18:12 drd (46) London / UKelele
znajoma lesbijka i jej parnterka - zwiazek wieloletni na odleglosc, to jest mieszkaja obie osobne, owa partnerka z dzieckiem (ze zwiazku heteroseksualnego). Znajoma jest monogamiczna, ale jednoczesnie zyjaca na wlasny rachunek, niezwykle niezalezna.

znajomy gej - wiecznie w "rozjazdach", jak marynarz z dowcipu, powiada mi: "Ja wiem ze to slicznie miec meza! Ale czemu zatem tylko jednego, skoro mozna ich miec cale mnostwo?!"

ja i moj partner - zwiazek wieloletni, od "zawsze", z turbulencjami, ale bardzo blisko jestesmy, mieszkalismy zawsze razem, wspolne 2 koty (tak tak, jest i "choc do tatusia!", wspolny wyjazd za granice na stale, etc)

wszystkie powyzsze osoby zdaja sie swietnie spelniac w swoich wyborach

juz w szkole w Polsce mowiono mi na zajeciach o przyjetych na swiecie w nauce 7 modelach rodziny - ostatni tylko dotyczyl "wymyslonego przez Amerykanow modelu rodziny homoseksualnej" (cytat z nauczycielki mojej niezbyt homofilnej), cala pozostala 6tka dotyczyla najrozniejszych modeli HETEROseksualnych (samotni rodzice, wielodzietne i wielopartnerskie rodziny zbudowane "dzieki" rozwodom i kolejnym malzenstwom, etc). A wiec?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.11.2006 0:06 foxy_lady
Zgadzam sie z calm artykulem, tylko jedno mnie martwi - dlaczego "kopiowac zwiazki heterosexualne"? Czy chec poczucia bezpieczenstwa i czulosci(wiaze sie jedno z drugim) nie sa wpisane automatycznie w KAZDEGO czlowieka niezaleznie od orientacji? Jestem przekonana, ze nastapila aliteracja:).Pozdrawiam!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.11.2006 18:52 Janusz
Jest dokladnie tak jak pisze Jacek. Większość osób które są "na powierzchni" i dają się zlokalizować w miejscach publicznych - takich jak kluby, dyskoteki etc., poszukują partnerów. Ci którzy żyją w trwalszych związkach pokazują się rzadziej lub wcale. Na dodatek, te "publiczne miejsca" odwiedzają najczęściej ludzie bardzo młodzi, szukający rozrywki, o większych potrzebach seksualnych etc. Warto jednak zauważyć, że niemal wszyscy geje których znam szukają "prawdziwej miłości". I są przekonani że tylko związki oparte na uczuciu i miłości są cokolwiek warte. Nawet jeśli przyjąć że taka miłość to mit (choć zapewniam że istnieje!), to przecież już sam idealizm świadczy pozytywnie o środowisku. Generalnie - większość z nas pragnie kopiować model związku heteryckiego: wierność, oddanie, szczerość, miłość. Nic więc dziwnego że tak wysoko postawionej poprzeczki nie da sią łatwo przeskoczyć. Mnie, osobę starszą, najbardziej śmieszy rozpowszechnione wśród młodych przekonanie, że gejowski świat składa się wyłącznie z 20-latków. A co dzieje się z ludzmi którzy przekroczą tę granicę wieku i nie gustują już w głośnej muzyce dyskotekowej? Nie bardzo wiadomo, bo żyją w ukryciu. Lub inaczej: wiadomo że duża część z nich osiągnęła już wymarzony cel gejowskiego "małżeństwa" ale wcale nie uważają by było to coś tak niebotycznego jak sądzą sfrustrowani młodzicy. Po prostu życie. Zwykłe życie we dwoje.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
badania naukowe Feminoteka Jacek Kochanowski Joanna Piotrowska Krystian Legierski Le Madame monogamia Nauka partnerstwo Polska psychologia socjologia Społeczeństwo stereotypy TokFM Trwałość związków osób tej samej płci związki
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 02.09.2013 Kto i dlaczego odbiera nam ciało? Obraz Środa, 07.11.2007 Gayby Boom Obraz Środa, 18.01.2006 Warsztaty "Wokół Gender i queer studies" Obraz Czwartek, 06.11.2003 Łódź: Odczyt dr. Jacka Kochanowskiego Obraz Niedziela, 05.10.2003 Pierwszy queerowy doktorat w Polsce!
Inne tematy
Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości Czwartek, 23.07.2026 Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się