Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego. Zapraszamy także na fanpage cyklu na Facebooku.
Jesienią do Polski przyjedzie na dwa koncerty John Grant: 06.11.2016 zagra w warszawskiej Proximie, dzień później w krakowskim Kwadracie. W zeszłym roku swoją premierę miała bardzo dobrze przyjęta, trzecia solowa płyta artysty, a on sam jest uważany za jednego z ciekawszych muzyków LGBT.
Dlaczego warto być na polskich koncertach? Bo Grant to przede wszystkim świetny performer.
Muzyka Granta to mieszanina melancholijnych dźwięków, pianina i elektroniki, solową karierę (a sukces przyszedł do niego dość późno) muzyk zaczął w 2010 roku - wcześniej był członkiem zespołu The Czars. Ja po raz pierwszy usłyszałam Amerykanina kilka lata temu, podczas OFF Festivalu - zakochałam się od razu, a płyta "Pale Green Ghost" (przy której współpracował m.in. z Biggim Veirą z islandzkiego zespołu Gus Gus) zaczęła towarzyszyć mi dość często. Czułam także, że festiwalowy, godzinny koncert to zdecydowanie za mało. Jestem też ciekawa jak Grant zaprezentuje się w klimacie klubowym.
W Polsce usłyszymy pewnie przede wszystkim ostatni album, "Grey Tickles, Black Pressure".
Grant nie ukrywa tego, że jest gejem – żyjącym z HIV, co ujawnił w 2012 roku, od tego momentu śpiewa i mówi otwarcie o swoim życiu - a nie było ono usłane różami. Alkohol, narkotyki, dużo seksu i samotności. Muzyk, który mówi w kilku językach mieszka obecnie na Islandii, która, jak sam mówi, "go uratowała" i "gdzie czuję się bezpieczny". Chętnie wypowiada się na tematy związane z LGBT i chociaż nie jest bardzo znany - grał u i z najlepszymi (m.in. Eltonem Johnem).
(red)
#ŚRODOWY PRZEGLĄD MUZYCZNY na QUEER.PLPlaylista
Środowy Przegląd Muzyczny 2016