"Jestem dumną, szczęśliwie zamężną, biseksualną mamą. W małżeństwie chodzi o miłość, nie o płeć" - napisała na Twitterze aktorka Anna Paquin. To kolejna biseksualna gwiazda serialu "Czysta krew", która w ostatnim czasie głośno mówi o potrzebie widzialności i akceptacji literki B.
Proud to be a happily married bisexual mother. Marriage is about love not gender. @eqca @NOH8Campaign @ItGetsBetter pic.twitter.com/UhFeXVMGTY
— Anna Paquin (@AnnaPaquin) czerwiec 9, 2014
Piątek, 02.04.2010 Anna Paquin: "Jestem bi"
Czwartek, 15.09.2022 Cztery powieści z wątkami LGBT, które trzeba przeczytać
Wtorek, 21.01.2020 Dania: mężczyźni utrzymujący kontakty seksualne z mężczyznami będą mogli oddawać krew
Środa, 20.11.2019 Naukowcy i naukowczynie wyróżniają ponad 1500 homoseksualnych gatunków zwierząt
Czwartek, 07.03.2019 Zwiastun lesbijskiego filmu, kontrowersyjna piosenka Billie Eilish i queerowy kandydat na Eurowizję
Koleżankę piszącą że mąż powinien się obrazić również pozdrawiam :) dawno się tak nie uśmiałam :)
Większość osób homoseksualnych reaguje na moje stwierdzenie 'nie jestem ani homo, ani hetero tylko bi.' brakiem akceptacji. Poza tym ja mówię na podstawie osobistych doświadczeń tylko i wyłącznie.
Na przykład w Polsce dzieci są bardzo potrzebne, bo ktoś musi tyrać na nasze emerytury.
Niech biała rasa się mnoży, aby nie wygineła !
Biorąc pod uwagę ocieplenie klimatu, to biała rasa będzie miała ciężko.
Za bardzo podatna na oparzenia słoneczne! ;)
Na przykład w Polsce dzieci są bardzo potrzebne, bo ktoś musi tyrać na nasze emerytury.
Niech biała rasa się mnoży, aby nie wygineła !
Nie uogólniaj i nie wrzucaj wszystkich LGT do jednego worka, bo w ten sposób sama dokonujesz krzywdzących uproszczeń.
Kiedy na scenę wkracza osoba biseksualna zaczyna się najgorsze. O akceptacji ze strony hetero nie ma mowy. Przecież przed chwilą mówiłam o swoim byłym a teraz paplam o tym jak zakochałam się w najcudowniejszej dziewczynie świata. Przecież nie wyglądam na typową lesbę, to muszą być fanaberie. Za dużo pornosów się naoglądałam. Dałam się namówić facetowi na trójkącik i za bardzo mi się spodobało - na pewno mi przejdzie.
CIerpię na brak akceptacji tak samo jak Wy, a nawet jeszcze gorzej bo nie tylko ze strony hetero, ale i Waszej! Uważacie mnie za nienormalną, niezdecydowaną. Dziewczyny nie chcą się ze mną umawiać, bo sądzą że jestem niestała w uczuciach, że na pewno finalnie zostawię kobietę dla mężczyzny. Faceci wcale tego nie lubią u swoich partnerek. Boją się porzucenia, a kiedy oswajają się z tą myślą proponują - nie zgadniecie! - trójkącik. Czuję się tak jak gej, któremu się mówi, że musi być pedofilem. Czuję się jak lesbijka, której wszyscy faceci gwarantują, że ją z tego 'wyleczą'.
Mam tylko jedno słowo, ktorym mogę zamknąć cały ten komentarz - HIPOKRYZJA moi drodzy homoseksualni koledzy i koleżanki. Jakaż głupia jestem sądząc, że jest dla mnie miejsce tutaj. W końcu społecznośc do której należę nazywa się LGBT a nie LGT.
Wybieram miłość a nie płeć. AKCEPTACJA i TOLERANCJA to słowa, które krzyczycie, jednak ich znaczenie w Waszym mniemaniu kończy się na osobach biseksualnych.
Czy udane życie seksualne musi od razu oznaczać rozpustne życie i zaniedbywanie dzieci? W dziwnych barwach widzisz świat.