Wystawa „Body Work” jest zaproszeniem do poznawania i eksploracji ludzkiego ciała, ludzkiej natury, fizyczności i seksualności. Ekspozycja będzie złożona z obrazów, grafik, fotografii, filmów oraz instalacji młodych artystów z Polski oraz Izraela. Projekt można wesprzeć w serwisie
Polak Potrafi.Dlaczego seksualność? Patryk Śledziński: Ludzka seksualność to nie tylko temat przewodni ekspozycji, ale także całej VIII. edycji Festiwalu Równe Prawa do Miłości. Zdecydowaliśmy się na niego właśnie przez jego nieobecność w dyskursie społecznym. Politycy, media, aktywistki oraz aktywiści nie dyskutują o seksualności na forum publicznym, lecz o tym czy w ogóle powinno się o niej mówić - według nas, jak najbardziej! Naszym celem nie jest pokazywanie pornografii czy rozmowa o genitaliach, ale edukowanie czym ta owiana tabu seksualność jest, co dla nas oznacza i z czym wiąże, a w tej sferze przychodzi nam z pomocą forma przekazu jaką jest sztuka.
Jak waszym zdaniem ma się w Polsce homoerotyczna sztuka? Patryk Śledziński: W naszym kraju są artyści, którzy Tworzą homoerotyczną sztukę z powodzeniem, lecz swoje powodzenie budują za granicą. Niestety w Polsce, nawet w, jakby się mogło wydawać, otwartym świecie artystycznym, wciąż drzwi dla takich artystów pozostają zamknięte. Doświadczyliśmy tego podczas poszukiwania galerii na wystawę "Body Work". Wymowne jest, że ostatecznie ekspozycja odbędzie się w Austriackim Forum Kultury. Dla nas istotne jest aby ta wystawa dostępna była dla jak największej rzeszy ludzi, bo zdajemy sobie sprawę jaką siłę przekazu ma, i od zawsze miała sztuka. Dla nas realizacja ekspozycji poświęconej ludzkiej seksualności z motywami homoerotycznymi to kolejny krok do żmudnego budowania tolerancji w polskim społeczeństwie.
Podkreślacie, że "dobra kultury powinny być dostępne dla wszystkich" – dlatego zdecydowaliście się na alternatywne poszukiwanie finansów?Patryk Śledziński: Kultura nie powinna być ekskluzywna, a inkluzywna. Jeżeli prezentujemy daną kulturę za pomocą przedstawienia teatralnego, koncertu lub wystawy, gdzie za wejście żądamy kwoty, na wydanie której nie każdy sobie może pozwolić, to powinniśmy się zastanowić czy dalej mówimy o kulturze tworzonej przez wszystkich i do wszystkich należącej. Każdy z nas tworzy pewną kulturę, a przekształcenie jej w produkt dostępny jedynie dla nielicznych to tak, jak zabranie części tego co nasze. My personalnie, nasi artyści oraz nasi przyjaciele tworzymy kulturę LGBTQ w Polsce, ale tworzymy ją wraz z innymi osobami, którzy nas wspomagają i inspirują, dlatego też chcemy się z nimi podzielić tym "naszym dobytkiem kulturowym". Dlatego też wstęp na wystawę będzie bezpłatny i otwarty dla wszystkich. Nie mniej jednak organizacja takiego projektu kosztuje, więc postanowiliśmy zebrać fundusze poprzez portal polakpotrafi.pl.
Na co dokładnie pójdą pieniądze? Patryk Śledziński: Pieniądze zbieramy na druk fotografii i grafik na odpowiednim materiale, na catering dla odwiedzających wystawę, na transport prac tak by nie zostały one uszkodzone oraz na wiele innych elementów, bez których wystawa nie osiągnie poziomu, którego oczekujemy zarówno my jak i nasi goście. Nie chcemy korzystać z prywatnych źródeł dofinansowania, które następnie narzucą nam swoje warunki. Zresztą powiedzmy sobie szczerze, prywatne jak i publiczne instytucje zwyczajnie boją się wspierać takie projekty, nie tylko finansowo. Tak jak wspomniałem wcześniej, nie chcemy aby wstęp na wystawę był płatny, bo nie o to w kulturze chodzi. Wszystko zależy więc od hojności donatorów, a nim może stać się każdy.
(red)