Veggy i hunter na tropie!
Tego jeszcze na Queer.pl nie było! Lubicie gotować? Zapraszamy do naszego kuchennego cyklu. Dziś Veggy i Hunter i lekki lunch. Zapraszamy Was do dzielenia się z nami Waszymi ulubionymi - sprawdzonymi przepisami!
Nie było ostatnio czasu na gotowanie, dlatego wszystko w pośpiechu i na łapu capu (jak to u mnie zwykła mówić babcia). Z tej gonitwy wyszła zupa oliwkowa:
Potrzebujemy:
- ser mascarpone
- słoiczek oliwek (bez nadzienia)
- oliwę
- bulion warzywny
- małą cebulkę
- pieprz biały, sól, bazylię
Cebulkę siekamy i rumienimy na oliwie. Następnie miksujemy z oliwkami tak by powstała możliwie gładka masa. Cebulowo-oliwkową pastę wrzucamy do bulionu, który już nam się podgrzewa. Dodajemy ser. Wydaje się, że całe opakowanie (około 250 gramów) to będzie dużo, ale ku naszemu zaskoczeniu okazuje się, że nie :) Wszystko mieszamy do rozpuszczenia sera. Na koniec doprawiamy sporą ilością pieprzu, bazylią i odrobiną soli.
Natomiast sałatka prezentuje się jeszcze szybciej:
- opakowanie rukoli
- kilka oliwek
- pół małej cebuli
- 2 łyżki słonecznika i 1 łyżka sezamu
- soczewica zielona
- pieprz biały, sól
Przyznaję się, że ja użyłam soczewicy z puszki. Jeśli takiej nie macie lub nie lubicie – pozostaje ugotowanie własnej (Zużyłam puszkę więc ugotować trzeba będzie około pół szklanki suchej).
Rukola nie wymaga podcinania czy siekania dlatego jest takim wdzięcznym sałatkowym dodatkiem. Wrzucamy ją do miski! Pokrojone oliwki i cebulkę, w bardzo drobne piórka, również. Soczewicę dobrze odsączamy, a taką ugotowaną, dodatkowo, całkowicie studzimy. Ziarna sezamu i słonecznika prażymy na suchej patelni i przestudzone także dodajemy do reszty. Całość wystarczy jeszcze polać odrobiną oliwy i doprawić. I już – gotowe :)
MOglybyscie tez kupic sobie jakies auto, wymalować go i w nim mieć kuchnie, rozlozyc ludziom stoliki dookoła i serwować dania.....
Musialabys mieć taka bude jak maja np. do hotdogow. Cos mobilnego w czym można przygotować dania lub je podgrzać-))
Ja akurat w ogóle nie gotuje w domu. Nic zupełnie. Dlatego przepis odbieram nie jako wskazówkę co sobie zrobić ale jako wyobrażenie jak moze smakowac danie - jeśli wyglada na dobre to chciałbym go gdzieś zjeść bo sam na pewno nie zrobię.
Jak, gdzie Ty byś chciał te knajpę? Może jakbyś się podjął organizacji i dogadał z jakąś miejscową knajpą to ktoś by chciał spróbować, a tak to nikt nie będzie z kotletami w pojemniku do Warszawy jechał :)
Ta zupa jest prosta i szybka. To jej plus. Ale jak zrobić bulion warzywny?
Tylko jakbyś zrobiła ja w wersji wodnistej.
A swoją droga w przyszła sobotę jest Parada. Czy ktos z kacika kulinarnego bedzie miał knajpe ad hoc aby zjeść coś po paradzie??????
Rozmawianie o gustach na temat konsystencji zupy to jak rozmowa o wszelakich innych gustach. Trochę nie ma sensu, nie? Ja też wolę może bardziej wodniste ale jeśli ktoś lubi kremy to nie będę mu na siłę wciskać swojego zdania. Jeśli masz życzenie zrób sobie tę zupę w wersji wodnistej, nie ma problemu, na pewno wyjdzie.
Może gdybyś też bardziej się wczytał, choćby w nazwę bloga, zauważyłbyś, że jest to kuchnia wegetarianki i osoby, która je mięso. To jak myślisz, zupa będzie na mięsnym bulionie? Na pewno Veggy byłaby zachwycona. Każdy przepis, który tu trafia od Veggy i Hunter jest wege.