Tego nie wymyślililiby nawet panowie z Monty Python. FIFA, która codziennie podkreśla, że w mistrzostwach w Katarze chodzi przede wszystkim o sport, z uporem maniaka odwraca uwagę świata od futbolu i zalicza jedną wpadkę wizerunkową za drugą. Ja zajmę się w przyczyn oczywistych tematem LGBTQ, choć FIFA kompromituje się konsekwentnie na wielu polach.Akt 1: BuntPominę epilog, wychodząc z założenia, że znane są Wam kontrowersje wokół organizowania mistrzostw świata w Katarze, gdzie za seks między mężczyznami grożą długoletnie kary więzienia. Aby złagodzić krytykę fanów i fanek, związki piłki nożnej z Niemiec, Belgii, Danii, Holandii, Szwajcarii i Walii zdecydowały, że wyposażą kapitanów swoich drużyn w opaski z napisem "1 love". Zdecydowano się na "neutralne" kolory, żeby nie było, że propagują coś innego niż miłość. Kapitan niemieckiej drużyny zapewniał buńczucznie, że jest gotów wystąpić w "miłosnej opasce", nawet jeśli zostanie ukarany karą pieniężną. Gianni Infantino - przewodniczący FIFY - nie patyczkował się z buntownikami i zapowiedział w poniedziałek rano, że zgodnie z regulaminem za noszenie nieautoryzowanych elementów stroju grozi żółta karta. Wszystkim zrobiło się szalenie przykro i temat opaski uznano za zakończony.
Opaska z napisem "Nie mamy kręgosłupa"
Akt 2: Prawdziwe męstwo
Fani z Niemiec, Belgii, Danii, Holandii, Szwajcarii i Walii nie byli zachwyceni. W internecie pojawił się mem z alternatywną wersją opaski. W miejscu napisu "1 Love" pojawiło się hasło "Nie mamy kręgosłupa". Tej części ciała na pewno nie można odmówić pani, która wczoraj "wygrała internety". Angielska piłkarka i równocześnie ekspertka BBC Sport
Alexandra Virina Scott pojawiła na wizji z własnoręcznie wykonaną opaską, która kilka godzin wcześniej została zakazana przez FIFĘ.
Jeszcze większą odwagą wykazali się piłkarze
Iranu, którzy w geście solidarności z protestującymi w ich ojczyźnie ostentacyjnie nie zaśpiewali hymnu przed meczem przeciwko Anglii. Ten gest może ich więcej kosztować niż żółtą kartkę.
Akt 3: Belgijskie koszulki
To nie koniec przeglądu garderoby uczestników mundialu. Po opaskach przyszedł czas na belgijskie koszulki. Górna część stroju piłkarzy ozdobiona została niewielkim napisaem LOVE. Wbrew pozorom tym razem nie poszło o kwestie "światopoglądowe". Organizatorom nie spodobała sie literka "O", która jest równocześnie logotypem jednego z festiwali muzycznych i równocześnie jego ukrytą reklamą.
Epilog
Dziś sieć supermarketów REWE ogłosiła, że zrywa współpracę z niemieckiem związkiem piłki nożnej (DFB). "Po obecnych decyzjach FIFA i wypowiedziach prezydenta FIFA Infantino firma czuje się jednak wezwana do zdystansowania się w całej jasności od stanowiska FIFA i rezygnacji z praw reklamowych z kontraktu z DFB - zwłaszcza w kontekście Mistrzostw Świata" - czytamy w oświadczeniu koncernu. I jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, o co całe to zamieszanie - odpowiadamy: chodzi o to co zawsze. O kasę. Wygra ten kto da więcej lub więcej zabierze.
(ro)