Producentka serii filmów o Bondzie wypowiedziała się na temat tego, że w jej wizji jest miejsce na niebinarnego Jamesa Bonda, ale nie chce, by Bond był kobietą.
Daniel Craig tegorocznym filmem pożegnał się z rolą agenta 007, a poszukiwanie jego następcy zacznie się w 2022 roku. Barbara Broccoli w podcaście "Girls on film" Anny Smith została zapytana o te poszukiwania. Producentka przyznała, że nie ma nic przeciwko potencjalnemu niebinarnemu Bondowi, używającemu neutralnych płciowo zaimków. Powiedziała, że jest to po prostu kwestia odpowiedniego aktora.
Pojawiają się jednak wątpliwości, czy produkcja rzeczywiście będzie inkluzywna. Można przypuszczać, że jeśli Bondem miałaby stać się osoba niebinarna, będzie musiała ona reprezentować stereotypowo męskie cechy, jeśli takich właśnie oczekują osoby produkujące film.
Pytana wcześniej o to, czy Bond będzie kobietą, producentka odpowiadała, że nie, "Bond pozostanie mężczyzną". Trudno więc rozszyfrować, jakie dokładnie zamiary co do tej postaci ma Broccoli.
(wa)
Wtorek, 23.11.2021 Eddie Redmayne żałuje zagrania transpłciowej kobiety - czemu to takie ważne?
Wtorek, 20.08.2024 Luke Evans nowym Jamesem Bondem? „Wyglądam całkiem nieźle w smokingu!”
Poniedziałek, 08.05.2023 Lesbijka w „Strażnikach Galaktyki 3”. Marvel znów uprawia queerbaiting?
Piątek, 29.04.2022 Komedia o ataku terrorystycznym na Eurowizji? - Satyra uderzająca w homofobiczną nagonkę na społeczność LGBTQ+
Poniedziałek, 13.12.2021 Queerowa perspektywa "Star Warsów" - Leslye Headland i Amandla Stenberg stworzą nowe "Gwiezdne Wojny"
Podoba mi sie też pomysł 'dekonstrukcji Bonda" - ukazania tej postaci od innej strony, chocby po to, żeby własnie spojrzeć na niego z pozycji wspólczesnej wrazliwości - może odnieść sie do anachronicznej toksycznej męskości agenta 007. (albo np. zrobic taki twist: fabułę z klasycznie przedstawionym Bondem jako antagonistą, a jego przeciwnikami jako "tymi dobrymi ").
I podpisuje się pod tym rękami i nogami. To trochę tak jakby z Wonderwoman zrobić faceta. Po prostu nie, nie i jeszcze raz nie. Faktem jest że Bond to bardzo toksyczny obraz męskości, ale zmieniając stereotypy to już nie będzie Bond. Można fabularnie napiętnować zachowania, ale lepiej już porzucić markę niż wciskać na siłę.
Naprawdę kobiety czy osoby LGBT są na tyle ciekawe i różnorodne, że sukces filmu zależy od scenariusza, a nie podpinania się na siłę pod znaną markę.
Filmy Wachowskich są nafaszerowane podtekstami o szukaniu własnej tożsamości, a jednocześnie są kultowymi akcyjniakami. Gdyby one się zabrały za taki film niezależnie od tego kto byłby głównym bohaterem wszyscy polecieliby do kina.