Afera mailowa, czyli kontrowersyjna korespondencja rzekomo wykradziona z poczty szefa kancelarii Rady Ministrów Michała Dworczyka, doczekała się dalszego ciągu. Dotychczas ujawniono w jaki sposób powszechna homofobia i dehumanizowanie osób LGBT+, tworzenie z osób nieheteronormatywnych publicznego wroga, miało przysłużyć się obozowi władzy.
Rzekome nowe ujawnione wiadomości związane są z niepokojem osób powiązanych z premierem Morawieckim, odnośnie burzy wokół osób LGBT+ w Polsce. Ujawnione wiadomości pochodzą z października 2020 r. Wynika z nich, że politykom nie jest na rękę kierunek polityczny, jaki został przyjęty przez osoby z Solidarnej Polski. Pada w nich również kwestia stref "wolnych od LGBT".
Autorem maili, które wypłynęły, ma być Mariusz Chłopik, przyjaciel Dworczyka z harcerstwa i dyrektor w PKO BP, który, jak wskazuje "Gazeta Wyborcza", wysłał maila pod długim tytułem: "Jak wyjść z pętli tematu LGBT a w każdym razie z sytuacji, w której inni nam tę pętlę (po idiotycznych naklejkach) i na swoich warunkach, ze złą wolą, zakładają".
"Punkt wyjścia: paradoksalnie inspirujący był ten wywiad Mosbacher, w którym (w skrócie) mówiła, że może tych stref zakazu LGBT faktycznie nie ma, ale na świecie wygląda to tak jakby były. Idźmy tym tropem, zróbmy coś co pokaże, jak mocno odcinamy się od czegoś, czego nie ma ale niektórzy mają wrażenie, że jest.
Proponowane rozwiązanie: oddalenie dyskusji (która nie zniknie) od obozu rządzącego, zejście z pola, które inni definiują, który pozwoli politykom ZP [Zjednoczonej Prawicy - dop. red.] ograniczanie dyskusji na ten temat - a sąw nie celowo wciągani, w nadziei, że któryś chlapnie coś.
Propozycja: Pakt Spokoju Społecznego (ewentualnie Pakt Wzajemnego Szacunku) Zaproponowana przez Premiera deklaracja (...) która opierając się na istniejących przepisach prawa, jasno odcina skrajności z obu stron, wyznacza granice dyskursu także dla aparatu partyjnego i rządowego, jest mapą drogową dla przyszłych ewentualnych spięć w tej sprawie plus wysłaniem mocnego sygnału do UE i USA" - napisał Chłopik.
W dalszej części wiadomości jest wskazane,
jak władza może z jednej strony zaprezentować się jako obrońca mniejszości i tolerancji, a z drugiej deklaruje, że "nie ma zgody na na niszczenie symboli religijnych, wspólnot, pomników i akty agresji wobec miejsc kultu".

Mateusz Morawiecki miał odpowiedzieć na tę wiadomość:
"Bardzo dobry plan. Mam dwie wątpliwości. 1. Jak na pakt zareaguje najtwardsza część PiS i SolPol [Solidarnej Polski]?". Jego druga wątpliwość to "co zrobić z uchwałami gmin, które wprost mówią o ideologii LGBT i są dla Zachodu przykładem, że polskie władze są nietolerancyjne?".
Chłopik zaś miał odpowiedzieć premierowi: "Musimy ich w to włączyć. Uchwały Sejmu nie załatwimy bo tylko zaogni spór. Sposobem jest RM [Rada Ministrów] której ZZ [Zbigniew Ziobro] jest członkiem i nie odważy się sprzeciwić". W sprawie drugiej wątpliwości premiera, stwierdził:
"Może zaproponować nową uchwałę, z innym wordingiem ale chroniącą rodzinę, która zastępowałaby tamte". Jak wiadomo, do takiej uchwały nigdy nie doszło.(kb)
No i niby jak miało się przysłużyć? Sami kilka zdań dalej piszecie, że
Co zresztą jasno wynika z przytoczonych fragmentów korespondencji - otoczenie Morawieckiego chciało się odciąć od skrajności. To gdzie tu - zdaniem redakcji - przysługiwanie się obozowi władzy?