22-letni Owen J Hurcum został wybrany na burmistrza Bangor w Walii, co uczyniło go pierwszym w historii otwarcie niebinarnym burmistrzem jakiegokolwiek miasta na świecie. Hurcum został jednogłośnie wybrany na burmistrza - przez ostatni rok był jego zastępcą, a od czterech lat radnym. Został także najmłodszym burmistrzem Walii w historii.
Nowy burmistrz, który identyfikuje się jako genderqueer, agender i osoba niebinarna, opublikował na Twitterze zdjęcie i napisał:
Kiedy ujawniłem się dwa lata temu, tak bardzo się martwiłem, że ze strony mojej społeczności spotka mnie ostracyzm lub coś gorszego. Dziś moja społeczność wybrała mnie na burmistrza naszego wielkiego miasta. Najmłodszy w historii burmistrz Walii. Pierwszy w historii otwarcie niebinarny burmistrz jakiegokolwiek miasta.
When I came out two years ago I was so worried I'd be ostracized by my community or worse. Today my community elected me Mayor of our great City. The youngest ever Mayor in Wales. The first ever openly Non-Binary Mayor of any city anywhere. Beyond humbled, Diolch Bangor ?️? pic.twitter.com/pGHiaQTVaO
"Będę chciał używać swojego określenia, aby promować Bangor tak bardzo, jak tylko mogę, przyciągać inwestycje i zainteresowanie oraz celebrować wielokulturową społeczność, która sprawia, że nasze miasto jest tak wielkie. (...) Wiem, że reprezentacja to nie tylko zakładanie łańcucha i będę oceniany na podstawie tego, co robimy jako zespół dla Bangor podczas mojego roku sprawowania urzędu, ale mimo to cieszę się, że moje wybory odbiły się echem wśród tak wielu" - dodał Hurcum.
(jg)
Środa, 14.07.2021 Dziś Dzień Osób Niebinarnych! Przypominamy coming outy z minionego roku i znane niebinarne osoby
Piątek, 24.06.2016 Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską
Poniedziałek, 11.03.2019 Giertych o podpisaniu Deklaracji LGBT+: to ogromny błąd
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Piątek, 11.05.2018 Patryk Jaki i LGBT. Kandydat na prezydenta o Paradzie i "otwartej Warszawie"
Wiesz że słowo "queer" miało jeszcze niedawno negatywne wybrzmienie, ale zostało odbite i teraz ma dobre skojarzenia? Takie rzeczy się zmieniają.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bluzka OK, ale z ta koronkowa ozdoba (nie wiem jak to określić) calosc wyglada niepoważnie, bardziej jak strój na cosplay. Wiesz, mnie osobiście niezbyt obchodzi jak ktoś się ubiera, ale skoro to pierwsza niebinarna osoba na takim stanowisku to w pewien sposób przeciera szlaki i w pewnym sensie moze mieć wpływ na to, czy gdzie indziej ktoś dostanie podobna szanse.
To się nazywa żabot... Jest elementem stroju nawiązującym najczęściej do jakiejś tradycji. W Polsce obowiązkowo żabot noszą ludzie związani z prawem (kolory żabotów przy togach są ściśle określone). Nie mam pojęcia jaka jest tradycja w Wali, ale nie zdziwi mnie jeśli mu to dali razem z tym wisiorkiem.
Dobrze, że przed dodaniem komentarza poszukałam sobie zdjęcia z oficjalnego objęcia urzędu: https://i2-prod.walesonline.co.uk/incoming/article205(...)6377.jpg Więc cóż ten "cosplay" to po prostu element tradycji. Swoją drogą jak mieszkałam w Szkocji też mnie dziwiło, że na oficjalnych uroczystościach (śluby, pogrzeby, uroczystości państwowe) marynarka + kilt to był standardowy widok. Tutaj podejście do stroju jest specyficzne. Ciekawe, że uważasz tradycyjny strój za niepoważny.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bluzka OK, ale z ta koronkowa ozdoba (nie wiem jak to określić) calosc wyglada niepoważnie, bardziej jak strój na cosplay. Wiesz, mnie osobiście niezbyt obchodzi jak ktoś się ubiera, ale skoro to pierwsza niebinarna osoba na takim stanowisku to w pewien sposób przeciera szlaki i w pewnym sensie moze mieć wpływ na to, czy gdzie indziej ktoś dostanie podobna szanse.
To się nazywa żabot... Jest elementem stroju nawiązującym najczęściej do jakiejś tradycji. W Polsce obowiązkowo żabot noszą ludzie związani z prawem (kolory żabotów przy togach są ściśle określone). Nie mam pojęcia jaka jest tradycja w Wali, ale nie zdziwi mnie jeśli mu to dali razem z tym wisiorkiem.
Dobrze, że przed dodaniem komentarza poszukałam sobie zdjęcia z oficjalnego objęcia urzędu: https://i2-prod.walesonline.co.uk/incoming/article205(...)6377.jpg Więc cóż ten "cosplay" to po prostu element tradycji. Swoją drogą jak mieszkałam w Szkocji też mnie dziwiło, że na oficjalnych uroczystościach (śluby, pogrzeby, uroczystości państwowe) marynarka + kilt to był standardowy widok. Tutaj podejście do stroju jest specyficzne. Ciekawe, że uważasz tradycyjny strój za niepoważny.
Nie pomyślałabym, że to żabot. Wydawało mi się, że żabot to właśnie typowo to, co noszą prawnicy ;) W każdym razie skoro to ich tradycyjny element stroju to ok, już się nie czepiam. I masz racje, że na wyspach podejście do stroju jest specyficzne jak np te peruki w sądach ;)
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bluzka OK, ale z ta koronkowa ozdoba (nie wiem jak to określić) calosc wyglada niepoważnie, bardziej jak strój na cosplay. Wiesz, mnie osobiście niezbyt obchodzi jak ktoś się ubiera, ale skoro to pierwsza niebinarna osoba na takim stanowisku to w pewien sposób przeciera szlaki i w pewnym sensie moze mieć wpływ na to, czy gdzie indziej ktoś dostanie podobna szanse.
To się nazywa żabot... Jest elementem stroju nawiązującym najczęściej do jakiejś tradycji. W Polsce obowiązkowo żabot noszą ludzie związani z prawem (kolory żabotów przy togach są ściśle określone). Nie mam pojęcia jaka jest tradycja w Wali, ale nie zdziwi mnie jeśli mu to dali razem z tym wisiorkiem.
Dobrze, że przed dodaniem komentarza poszukałam sobie zdjęcia z oficjalnego objęcia urzędu: https://i2-prod.walesonline.co.uk/incoming/article205(...)6377.jpg Więc cóż ten "cosplay" to po prostu element tradycji. Swoją drogą jak mieszkałam w Szkocji też mnie dziwiło, że na oficjalnych uroczystościach (śluby, pogrzeby, uroczystości państwowe) marynarka + kilt to był standardowy widok. Tutaj podejście do stroju jest specyficzne. Ciekawe, że uważasz tradycyjny strój za niepoważny.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bluzka OK, ale z ta koronkowa ozdoba (nie wiem jak to określić) calosc wyglada niepoważnie, bardziej jak strój na cosplay. Wiesz, mnie osobiście niezbyt obchodzi jak ktoś się ubiera, ale skoro to pierwsza niebinarna osoba na takim stanowisku to w pewien sposób przeciera szlaki i w pewnym sensie moze mieć wpływ na to, czy gdzie indziej ktoś dostanie podobna szanse.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
Przecież on ma na sobie elegancką/wieczorową bluzkę. W czym problem? Nie wiem ile wiesz o tym jak ubierają się kobiety, ale ten strój nie jest ani wyzywający, ani nie łamie jakiś konwenansów. Wizja staromodnej sekretarki czy "Halinki" z urzędu to tak trochę nijak się ma do współczesnej rzeczywistości. Strój formalny to bardzo szerokie pojęcie. Wszelkie garsonki itp. to w zasadzie strój jaki na kimś o męskiej budowie ciała wyglądałby jak zwykły garnitur, nie akcentowałby w żaden sposób różnorodnej natury. Przeważnie osoby niebinarne ubiorem nawiązują do biologicznej płci przeciwnej żeby zaakcentować brak przynależności do żadnej bądź jednoczesną przynależność do obu. Ubrał się więc właściwie zarówno pod kątem formalnym jak i zgodnym z odczuciami wewnętrznymi.
Swoją drogą mieszkam w UK, dress code jest tu dość mocno przestrzegany (jeśli wymagany) jednak naprawdę tu nie ma nic do czego formalnie można by się przyczepić.
Bez przesady. Każdy chodzi we czynny się podoba. Osobiście uwielbiam wiktoriańskie płaszcze, ale to nie oznacza, że chcę aby tamte czasy wróciły. Nie popadajmy w paranoję, bo zaraz będzie trzeba zburzyć bloki z wielkiej płyty bo się kojarzą z ustrojem totalitarnym.
Tak na dobrą sprawę 22 lata to jeszcze dzieciak, więc pewnie i potrzeba ekspresji większa.
Mimo wszystko mógł się inaczej ubrać w tej sytuacji. Jeśli chciał założyć "damski" strój to ok, ale bardziej pasujący do urzędu.
To bardziej skomplikowana kwestia, ja nie miałam właściwie żadnej okazji ekspresji gdzieś tak do 22 roku życia, ale tu ważny kontekst tego że jestem transpłciowa.
Masz na myśli chromosomalną, hormonalną, płeć mózgu czy to co powie lekarz na podstawie tego co mu się wydaje po tym co widzi? Wybierz jedno, reszta nie zawsze jest kompatybilna.