Kolejny subiektywny przegląd, tym razem filmów o lesbijkach. A jakie są Wasze ulubione?
CarolChyba najwyższej klasy film o lesbijkach, jaki do tej pory powstał.
Pięknie zrealizowany, cudowne zdjęcia, stroje i wnętrza, wspaniała gra aktorska Cate Blanchett i Rooney Mary. Historia jest osadzona w latach 50., jedna z bohaterek ma męża, a między postaciami jest spora różnica wieku. Jednak ta miłość nie jest z góry skazana na porażkę, jakby mogło się wydawać. Niespieszne tempo filmu nie nudzi w żaden sposób, zamiast tego sprawia, że możemy dobrze poznać bohaterki, których uczucie przedstawiono w niezwykle autentyczny sposób.
NieposłuszneOdważny i jednocześnie subtelny obraz o kobiecej miłości, osadzony w środowisku ortodoksyjnych Żydów. Kulturowe kwestie odgrywają tutaj główną rolę. Na szczególną uwagę zwraca też jedyna scena seksu bohaterek, którą mogę nazwać najpiękniejszą w historii.
Nie pokazano w niej ani kawałka gołego ciała, a mimo to jest przepełniona namiętnością, pożądaniem i erotyzmem. Żałuję, że ostatecznie film skończył bez nominacji do bardziej znaczących nagród, chociażby za grę aktorską - szczególnie dla Rachel Weisz, która zagrała fenomenalnie.
Życie AdeliOsobiście nie jest to mój ulubiony film. Wiem jednak, że ma spore grono zwolenników i zwolenniczek, które chwalą go za bezpośredniość i odwagę. Nie mam nic przeciwko naturalistycznym scenom seksu, lecz w moim odczuciu
jest ich nieco za dużo i są za długie, co sprawia, że relacja Adeli i Emmy wydaje się opierać tylko na sferze seksualnej. Niemniej, dobrze, że taki film powstał - różnorodność jest potrzeba w każdej dziedzinie, również w kinie, gdzie ważne jest, aby dotrzeć z różnymi obrazami do każdej grupy odbiorców.
Portret kobiety w ogniuFrancuski dramat, który podbił serca widzów i widzek na całym świecie. Film kostiumowy, historyczny, osadzony w realiach XVIII wieku. Trochę szkoda, że nie zdobył nominacji do Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego - oczywiście, nie świadczy to o jego poziomie, bowiem te nagrody już dawno przestały mieć większe znaczenie, jednak z pewnością przekładają się na popularność nominowanych obrazów. Istotny przede wszystkim jest fakt
powstania kolejnego filmu o lesbijkach innego typu niż już obecne.
NinaMoże nie jest to film idealny, lecz
jest jedną z niewielu polskich produkcji, która porusza motyw miłości między dwoma kobietami, w dodatku jest to jej główny wątek. Fabuła może odrobinę przypominać tą z
Carol (nawet tytuł pochodzi od imienia postaci)- również mamy do czynienia z bohaterkami, które dzieli różnica wieku, a starsza z nich jest zamężna. Na tym podobieństwa się kończą, bowiem poziomem
Nina odbiega od amerykańskiego obrazu. W scenariuszu widać momentami luki narracyjne, jednak całość ogląda się dość przyjemnie, a najważniejsze jest to, że w ogóle możemy oglądać tego typu polski film.
ŻADEN tyłka nie urywa.
Polecam niemieckie " Dwie matki" oraz tym co nie kojarzą Kyss Mig. To są dobre filmy.