Kaja Godek i jej fundacja będą musiały ponownie zbierać 100 tysięcy podpisów pod homofobiczną ustawą "Stop LGBT", zakazującą marszów równości. Najpierw marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła przyjęcia projektu ustawy, gdyż stwierdziła, że od momentu rejestracji Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej pojawiły się nowe przepisy w ustawie o zgromadzeniach.
Następnie Fundacja Życie i Rodzina złożyła skargę na tę decyzję do Sądu Najwyższego. Jednak organ uznał, że wpłynęła ona za późno. Nie wystarczyło złożyć jej w terminie w urzędzie pocztowym, liczyła się data jej faktycznego wpłynięcia do sądu. Zatem wszystkie 200 tysięcy zebranych przez fundację podpisów jest nieważne.
"To skandal, że głos 200 tysięcy obywateli jest ignorowany. Władza, która pozornie deklaruje przywiązanie do wartości rodzinnych, robi wszystko, aby nie zajmować się projektem, który ma te wartości chronić i bronić Polaków, szczególnie dzieci, przed demoralizacją – stwierdził pełnomocnik inicjatywy, Krzysztof Kasprzak. Aktywiści związani z fundacją Godek deklarują, że wiosną zbiórka rozpocznie się ponownie.
Przypomnijmy, zbiórka podpisów pod projektem ruszyła w sierpniu. Aktywiści zbierali je także pod wieloma polskimi kościołami. Ustawa miałaby wprowadzić zakaz organizowania zgromadzeń, propagujących "związki osób tej samej płci lub związki składające się z więcej niż dwóch osób", czy "rozszerzanie instytucji małżeństwa na osoby tej samej płci". W praktyce po wejściu takiego prawa organizacja marszów równości stałaby się nielegalna.
"Projekt #StopLGBT ma doprowadzić do tego, aby konstytucyjna zasada ochrony rodziny była uwzględniona w praktyce przeprowadzania zgromadzeń publicznych. Aby publiczna przestrzeń była wolna od homopropagandy, a obywatele nie musieli oglądać odrażających widowisk na swoich ulicach" - pisano w uzasadnieniu.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Dr Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego komentował: "Projekt będzie kolidował z konstytucyjnym prawem wyrażania poglądów w przestrzeni publicznej, a także prawem do pozyskiwania informacji o aspektach życia społecznego i ich upowszechniania. Projekt zmierza do tego, aby zakneblować jedną z mniejszości w Polsce, co nie powinno mieć miejsca. Nie może być tak, że zgromadzenia zakażemy tylko dlatego, że nie podobają nam się kogoś poglądy".
(jg)
Racja
Pani Godek jest osoba uposledzona umyslowo, ksiazki tu nic nie dadza bo ta pani wyczyta z nich to co chce, tak jak to bylo z badaniami przytaczanymi(fragmentami z badan) przez Godek, ktore finalnie przeczyly jej pierdoletom.
Teraz zmienili retorykę i na nowych billboardach zamiast zmasakrowanych, krwawych płodów są serduszka z płodami w środku z podpisem "hospicja perinatalne".
We Wrocławiu ktoś miał świetny pomysł i przemalował podpis na "badania prenatalne".
Brawo!
Ja też wolę oglądać zmasakrowane płody niż tęczę (chociaż flaga zupełnie inaczej wygląda i trzeba mieć niezłą psychozę żeby pieniło się z ust na widok).
niech zbiera jebnięta pizxdaa karma do niej i tak wróci ;)