W Argentynie wprowadzono nowy limit zatrudnienia dla armii, według którego w wojsku co najmniej 1% żołnierzy będzie musiało być osobami transpłciowymi. Przypomnijmy, że przykładowo w Stanach Zjednoczonych wciąż obowiązuje zakaz służby osób transpłciowych, co pokazuje postępowość argentyńskich władz.
Dekret podpisany przez prezydenta Alberto Fernándeza we wrześniu wymaga, aby "część nie mniejsza niż 1% całkowitej liczby" miejsc pracy w sektorze publicznym została zarezerwowana dla osób transpłciowych "spełniających odpowiednie warunki".
"Każda osoba transpłciowa ma prawo do godnej i produktywnej pracy w sprawiedliwych i zadowalających warunkach oraz z ochroną przed bezrobociem, bez dyskryminacji ze względu na tożsamość lub ekspresję płciową" - głosi dekret.
Teraz wysłano notatkę do oficerów w Ejército Argentino (EA, armia argentyńska) z prośbą o podanie liczby osób transpłciowych już zatrudnionych w ich jednostkach i informującą, że oni również będą zobowiązani do przestrzegania limitu.
Ministerstwo Obrony podało, że jest to pierwsze oficjalne przesłanie na ten temat, mimo że dyskutowano o tym już od jakiegoś czasu. Zarówno personel cywilny, jak i wojskowy może być liczony jako spełniający dekret. Nie wiadomo jeszcze, czy ta sama notatka z prośbą o podanie liczby osób transpłciowych obecnie w wojsku została wysłana również do sił powietrznych i marynarki wojennej.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
"Dziewięćdziesiąt procent żołnierzy jest temu przeciwnych, ale będą musieli zastosować się do dekretu" - mówi osoba z ministerstwa. Dodała, że wielu - przypuszczalnie cispłciowych - mężczyzn w wojsku martwi się o funkcjonariuszy transpłciowych, którzy "będą mieli później stopień" i "będą dowodzić". "Jak osoba o niższej randze może to przyjąć?" - zastanawiała się osoba będąca źródłem informacji.
(jg)
Czwartek, 27.07.2017 Powiedz mi prosto w twarz, że nie jestem tego warta
Środa, 26.07.2017 Trump: nie dla osób transpłciowych w armii
Piątek, 01.07.2016 USA: koniec z dyskryminacją osób transpłciowych w armii
Środa, 05.06.2013 USA: transpłciowa bohaterka wojenna wychodzi z ukrycia
Wtorek, 03.08.2021 Szwedzkie wojsko reklamuje się zdjęciem z tęczową flagą - nie obyło się bez kontrowersji
Ym... wiesz, to trochę jak z parytetami dla kobiet. Kobiet jest ponad 50% w społeczeństwie, jakimś dziwnym trafem prawie ich nie ma na stanowiskach menadzerskich i w radach nadzorczych, a jak się chce wprowadzić parytet, to wtedy "kompetencja powinna decydować, a nie płeć". Tylko wiesz, jeśli mamy połowę społeczeństwa składającą się z kobiet, a kobiet praktycznie nie ma na najlepszych stanowiskach, to wtedy istnieją tylko dwie możliwości:
1. Kobiety spotyka seksizm i dlatego nie mają tych stanowisk.
2. Kobiety są z samej swojej natury "gorsze", "głupsze" czy coś.
Nie muszę chyba mówić, że stanowisko numer 2 jest sprzeczne z prawdą obiektywną i zwyczajnie ofensywne? Tymczasem Ci wszyscy ludzie "kompetencja, nie płeć decyduje" mówią - nie wiem, czy są tego świadomi? - że "kobiety są defaultowo mniej kompetentne".
I ty teraz mówisz coś podobnego o osobach transpłciowych, wiesz? Uważam, że powinieneś się wstydzić.
PS. 1% to bardzo mało - i pi razy oko tyle, ile jest osób transpłciowych w społeczeństwie - ale jak widać niektórzy i tak mają przysłowiowy ból dupy. Hm, żal.pl?
Omg wkurza mnie ta retoryka. Skąd w ogóle takie założenie że w obecnym systemie rekrutacji dostają się zdolni/najzdolniejsi?
Sądzisz że w rekrutacji nie ma transfobii? Że nie ma kumoterstwa?
Nie dość że za nami się ogółem nie przepada (nie wiem jak to jest w Argentynie, ale nie sądzę że gdziekolwiek na świecie jest jakoś super?) to wielu z nas żyje w większej lub mniejszej izolacji i ma dużo mniejsze szanse na znajomości czy nawet rodzinę.
Po drugie, testy, rozmowy i kwalifikacje nie są idealną miarą zdolności.
Jesteśmy grupą wykluczoną, co znaczy że na każdym kroku życia jest nam choć trochę pod górkę. Dla osób trans uzyskanie takiej samej formy fizycznej czy wykształcenia jest trudniejsze, bo jesteśmy nieproporcjonalnie biedni, a za tym idzie choćby niedożywienie czy konieczność zap**rdalania dniami w pracy. Do tego dochodzą też kwestie psychospołeczne.
Osoba trans może być ambitna, zdolna i przydatna, nawet jeśli nie w danym momencie i nie na papierze.
Tak poza tym - lol transy w armii XD. Progresywnie... /s
tak i co z tego? równie dobrze mogliby nie dostać się w wyniku ogólnego braku miejsc. teraz mają od razu podany limit na starcie - muszą znaleźć się w tych 99%. O miejsca w tym 1% też może toczyć się rywalizacja o stanowisko między osobami trans, i jest to osobna kwestia. Nie rozumiem więc niechęci do parytetów tego typu