Chyba wszyscy znamy już niestety skandaliczną ciężarówkę fundacji Pro - Prawo do Życia, która co jakiś czas jeździ po ulicach polskich miast i głosi homofobiczne treści. W sierpniu zawitała
do Poznania, gdzie doszło do kilku obywatelskich zatrzymań. Kilkunastu takim osobom policja wystawiła wtedy wnioski o ukaranie.
Jedna z nich,
Adrianna Palus, studentka położnictwa i aktywistka, zakłóciła przejazd homofobusa trzykrotnie. Tylko w jednym przypadku funkcjonariusze nosili się z zamiarem ukarania jej mandatem za blokowanie jezdni. Tym większe było jej zdziwienie, że wniosków o ukaranie otrzymała aż trzy. "Pozbywam się wątpliwości, po której stronie stoi poznańska policja. Za każdym razem policjanci byli pobłażliwi wobec kierowcy furgonetki i skupiali się na nas" - mówiła Palus.
Teraz jednak nastąpił przełom w tej kwestii. Sędzia Agata Trzcińska, orzekająca w jednej ze spraw Palus,
stwierdziła, że nie złamała ona prawa i policja w ogóle nie powinna była jej ścigać. Trzcińska odmówiła wszczęcia postępowania o ukaranie aktywistki, wytykając policji nieznajomość prawa i nadgorliwość. Podkreśliła, że prawo dopuszcza obywatelskie zatrzymanie na gorącym uczynku sprawcy wykroczenia - wtedy trzeba niezwłocznie przekazać go policji.
"W konsekwencji należy uznać, że Adrianna Palus i pozostałe osoby zatrzymujące furgonetkę
nie miały zamiaru tamowania ruchu na drodze, a działały z zamiarem zatrzymania obywatelskiego sprawcy popełnianego na ich szkodę wykroczenia [zakłócania hałasem spokoju i porządku publicznego]" - stwierdziła sędzia.
Polskim prawo nie jest precedensowe, co oznacza, że ten wyrok w żaden sposób nie wiąże sędziów orzekających w innych podobnych sprawach. Jednak aktywiści i aktywistki mogą się na niego powoływać, co zresztą zamierza zrobić sama Palus w swoich dwóch pozostałych sprawach. Jak mówi: "
To postanowienie sądu jest dużą łyżką miodu w beczce dziegciu. Pokazuje, że jednak można usiąść, przeanalizować sprawę i uwzględnić fakt, że to było obywatelskie zatrzymanie, a nie złośliwe tamowanie ruchu".
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(jg)