Papież Franciszek już nieraz bronił praw człowieka w kontekście osób LGBT, jednak po raz pierwszy wyraził tak precyzyjne stanowisko w sprawie związków partnerskich. Najwyższy duchowny kościoła katolickiego w filmie dokumentalnym "Francesco", opowiadającym o jego pontyfikacie, poparł możliwość prawnej regulacji dla par jednopłciowych.
"Osoby homoseksualne mają prawo do bycia w rodzinie. Są dziećmi bożymi, mają prawo do rodziny. Nikt nie powinien być z tego powodu odtrącany i upokarzany. To, co musimy stworzyć, to prawo o związkach cywilnych. One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi" - tak przetłumaczono z hiszpańskiego słowa papieża.
Prawicowym i katolickim mediom nie spodobało się sformułowanie "związki cywilne", twierdząc, że lepszym tłumaczeniem byłoby "wspólne pożycie" ("Lo que tenemos que hacer es una ley de convivencia civil, tienen derecho a estar cubiertos legalmente"). Jednak niezależnie od tego nie mogą zaprzeczyć temu, o co chodziło Franciszkowi - o stworzenie prawnej możliwości zawierania związków tak, aby pary jednopłciowe mogły być nazywane rodziną, którą często są, lecz nie dla państwa.
Słowa papieża skomentował także Tomasz Terlikowski. Podkreślił on, że taka wypowiedź nie jest oficjalnym nauczaniem papieskim, a prywatną opinią Franciszka. Publicysta stwierdził, iż stanowisko kościoła jasno wyklucza poparcie dla związków partnerskich. Dodał też, że jego zdaniem przełom w tej kwestii doprowadziłby do rozłamu w chrześcijaństwie.
"Kościół w dalszym ciągu będzie patrzył się na osoby homoseksualne z miłością, ale jednocześnie nauczając, że każdy akt seksualny pozamałżeński, heteroseksualny i homoseksualny jest grzechem ciężkim. Nie ma możliwości zmiany tej nauki, ponieważ to by oznaczało kompletne wywrócenie do góry nogami całego nauczania kościoła" - mówił Terlikowski.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(jg)
Mam wrażenie, że takie merytoryczne przypominanie faktów dzisiaj nie jest w modzie i nie trafi do większości. Zobaczymy.
xD Bardzo fajne, dwuznaczne określenie. Zapamiętam je sobie.
Albo ktoś doszedł do wniosku że w ciągu ponad 40 lat (1974) poglądy mogły mu się zmienić? A tak zapomniałam nadal żyjesz w głębokiej komunie umysłowej z tamtych lat... Zmiana poglądów to zdrada swojej tożsamości. "Myśl komunistyczna jedyną prawdziwą myślą polityczną!"
I nie chodzi by wypierdalał, tylko byśmy się nim nie interesowali.
To wystarczy.
Zgodziłbym się, gdyby nikt się nim nie interesował. Ale skoro z jakiejś przyczyny większość tutejszych ma go za jakiś autorytet "moralny", to trzeba się temu przeciwstawić.
Bluzgami na Franciszka nie chcę tak naprawdę uderzać w niego. To by było bardzo nieskuteczne. On tego przecież nie słyszy. Chcę po prostu pokazać innym, że nie trzeba go traktować jako nietykalnej, świętej krowy.
I nie chodzi by wypierdalał, tylko byśmy się nim nie interesowali.
To wystarczy.
"Przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i świętego papieża Polaka, proszę Boga, aby obudził w sercach wszystkich szacunek dla życia naszych braci, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych, i dał siłę tym, którzy je przyjmują i troszczą się o nie, takżewtedy, gdy wymaga to heroicznej miłości. Niech Bóg Wam błogosławi!"
Nigdy nie miałem żadnych. Ten pan w bieli też powinien wypierdalać.
"Przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i świętego papieża Polaka, proszę Boga, aby obudził w sercach wszystkich szacunek dla życia naszych braci, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych, i dał siłę tym, którzy je przyjmują i troszczą się o nie, takżewtedy, gdy wymaga to heroicznej miłości. Niech Bóg Wam błogosławi!"
Pytanie tylko kogo: Franciszka, czy Jorge Maria Bergoglio?
Tylko katolicy mają takie problemy. Jeśli ktoś pełni funkcję publiczną i wypowiada się gdziekolwiek musi się liczyć że jest to sygnowane jego stanowiskiem.
Jeśli by było inaczej to ile "nauk" jest nieważnych bo było to zdanie Karola z Wadowic a ile Jana Pawła? Nie wiadomo? Dlaczego? Może trzeba to w takim razie sprawdzić
Nie zrozumieliśmy się. Ja pytałem o zgodność dzisiejszych, raczej prywatnych wypowiedzi F., z wypowiedziami gdy działał w Argentynie i dogadywał się wspaniale z faszystami i homofobami. Np.: 'W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych jezuita Bergoglio działał w organizacji peronistowskiej Żelazna Gwardia, która zapożyczyła swoją nazwę od słynnej skrajnie prawicowej organizacji rumuńskiej z lat międzywojennych. Miała ona wzorowaną na wojsku strukturę hierarchiczną, chciała służyć Peronowi za „kadrową rezerwę strategiczną” i uważała lewicę peronistowską za wrogą siłę. W 1974 r., po śmierci Perona, formalnie się rozwiązała, ale faktycznie nadal działała. Za dyktatury wojskowej współpracowała z zakonem jezuitów, a konkretnie z jego prowincjałem, Bergoglio, i z członkiem junty, admirałem Masserą.'