Piątek, 04.09.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
W "Star Trek: Discovery" pojawi się postać transpłciowa i niebinarna!
W najnowszym - trzecim - sezonie "Star Trek: Discovery" zostanie wprowadzona postać transpłciowa i niebinarna! Reprezentację osób LGBT powiększy Blu del Barrio, wcielając się w postać niebinarnej Adrii oraz Ian Alexander, który będzie odtwórca postaci Gray, również osoby trans.
Według opisu twórców i twórczyń, Adria będzie postacią wyjątkowo pewną siebie, dojrzałą jak na swój wiek i o ponadprzeciętnej inteligencji. na USS Discovery zaprzyjaźni się z Paulem Stametsem, granym przez Anthony'ego Rappa i Hugh Culberem, w tej roli Wilson Cruz.
Transpłciowy chłopak Gray, w serialu będzie marzył o zostaniu gospodarzem dla symbionta Trillów. Jednak scenarzyści i scenarzystki mają dla niego inne plany.
Duże brawa dla producentów i producentek należą się za powierzenie roli osoby niebinarnej i transpłciowej właśnie takim aktorom. Prywatnie Del Barrio utożsamia się jako osoba niebinarna, obecnie kończy naukę w London Academy of Music and Dramatic Art. Transpłćiowy Ian Alexander, znany m.in. z roli Bucka Vu w netfliksowskim "The OA", poza aktorstwem, zajmuje się także aktywizmem i działa na rzecz osób trans. Promuje idee równości płci, równości osób trans i świadomego zdrowia psychicznego.
""Star Trek" zawsze realizował misję mówienia o społecznościach, które nie są dostatecznie reprezentowane, ponieważ seria opiera się na pokazaniu ludziom, że przyszłość bez podziałów ze względu na rasę, płeć, tożsamość płciową czy orientację seksualną jest całkowicie osiągalna" - komentuje dla "Wirtualnych Mediów" jedna z twórczyń serialu, Michelle Paradise.
Trzeci sezon "Star Trek: Discovery" zadebiutuje w USA już 15 października. W Polsce będzie dostępny na Netflixie.
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
‘Kiedy czytałem w oryginale książki amerykańskich i innych zagranicznych pisarzy SF, podziwiałem nieraz rozmach ich fantazji, wymysłu literackiego. Było tam wszystko, czego dusza zapragnie! Brakowało tylko “bagateli” – człowieka. Zwykli ludzie, ludzie współczesnego świata kapitalistycznego trafiali w niezwykłe warunki, nieraz wymyślone z prawdziwym talentem. (...) Zawsze lubiłem prawdziwych bohaterów i bohaterki. Zaznaczam jednak, że nie superbohaterów... Zacząłem się zastanawiać, jacy powinni być ci bohaterowie, żeby mogli dokonać zadziwiających dla nas rzeczy. Książki fantastów zachodnich zawierały nieprawdę: bohaterowie byli niedostosowani do przyszłości. To niemożliwe. O poziomie społeczeństwa decyduje poziom składających się na nie elementów.
Dodam jeszcze: nawet nasi fantaści – nie mówię już o pisarzach szkoły angielsko-amerykańskiej! – od czasu do czasu “uczłowieczają “ przedstawianą przyszłość, przenosząc w sposób mechaniczny naszych współczesnych w świat dnia jutrzejszego. Kiedy miałem na warsztacie swą pierwszą powieść, byłem już przekonany, że taka tendencja jest z gruntu niesłuszna. Ludzie niesłychanie dalekiej przyszłości muszą się od nas różnić pod bardzo wieloma względami. Będą mieli zupełnie inne zainteresowania, które nieraz z trudem możemy sobie wyobrazić, albo nawet wcale nie możemy. Zupełnie nie będzie ich obchodzić to, co przejmuje nas, a zainteresują rzeczy, po prostu nam nie znane...
Musiałem dołożyć zaiste nieludzkich starań, aby uczłowieczyć swoich bohaterów (...). Dobre podłoże fizyczne. Staranne wychowanie – żeby być w stanie owocnie, dużo, czysto pracować... (...) Człowiek przyszłości – to pan swojej pracy, swojego domu. To ludzie umiejący obić wszystko. Na razie trwa proces odwrotny, mieszkaniec miasta zależny jest pod wszystkimi względami od “fachowców” (...) bardzo niewiele potrafi zrobić sam. I ma się rozumieć, że ludzie przyszłości – to ludzie nauki lub sztuki, albo jednego i drugiego.’
Rozmowa z Iwanem Jefremowem (Witalis Burgow), LIteratura Radziecka 1987/12 (Współczesna fantastyka naukowa)
W kontekście najnowszych‘Star Treków’ (pomijam oczywiście dużą część odcinków serii oryginalnej 1966-69) tym większa ‘cześć i chwała’ wydawnictwu Solaris za przypomnienie Iwana Jefremowa i opublikowanie najważniejszych części “Wielkiego Pierścienia”. Biorę rzecz jasna pod uwagę, że Star Trek to XXIII wiek, a Jefremow trochę później, ale też Bracia Strugaccy to XXII wiek – i jaka różnica!
Discovery natomiast jest słabe fabularnie i próbuje się ratować owijając się tęczową flagą.
Podejmują "kontrowersyjne" światopoglądowe tematy które są już w zasadzie mainstreamem, a jednocześnie nie poruszają tych innych które pojawiły się w TNG jak np. dochód podstawowy. Prawie jakby sponsorujące ich neoliberalne elity lubiły łatwe tematy LGBT, ale te pozostałe już mniej.