Podczas pierwszego Marszu Równości w Kielcach zatrzymano uczestników demonstracji Bartosza Staszewskiego i Karola Opica. Mężczyźni mieli ze sobą tęczowe "godło", co policja uznała za podstawę do zatrzymania. Sąd jednoznacznie orzekł, że mężczyźni nie "działali w zamiarze znieważenia godła i flagi narodowej". Dzisiaj kielecki sąd przyznał Opicowi odszkodowanie za bezzasadne zatrzymanie.
Podczas pierwszego kieleckiego Marszu Równości zatrzymano uczestników demonstracji - Bartosza Staszewskiego i Karola Opica.
Obaj przeszli Marsz niosąc flagi z tęczowym godłem. Do akcji policji doszło bezpośrednio po zakończeniu marszu. Funkcjonariusze podeszli do obu mężczyzn i poprosili o wylegitymowanie się. Obaj odmówili. Po kilkuminutowej dyskusji policjanci siłą przetransportowali jednego z mężczyzn do radiowozu i odprowadzili drugiego.
Kielecka prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Sąd pierwszej instancji orzekł, że uczestnicy pochodu nie "działali w zamiarze znieważenia godła i flagi narodowej". Aktywiści zapowiadali, że będą się domagać odszkodowania za bezpodstawne zatrzymanie.
Jak podaje Opic: "W ocenie Sądu funkcjonariusze Policji nie mieli podstaw do uznania, że Karol Opic i Bartosz Staszewski niosąc transparenty stylizowane na flagę Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie w środkowej części umieszczono godło, na którym kolor czerwony został zastąpiony tęczowym wzorem, działali w zamiarze znieważenia godła i flagi narodowej".
Dzisiaj w Kielcach odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie zatrzymania aktywistów. Sprawa dotyczyła wyłącznie Karola Opica.
Aktywista komentuje sprawę krótko. "Uznając, iż zatrzymanie niewątpliwie było bezzasadne, dzisiaj sąd przyznał mi odszkodowanie".
Sprawa Bartosza Staszewskie w sprawie bezzasadnego zatrzymania odbędzie się za tydzień.
(red)