Denver Riggleman to republikański kongresmen, który w zeszłym roku udzielił ślubu znajomej parze gejów. Jego żona opublikowała zdjęcie na Facebooku z dopiskiem "Miłość to miłość". Komisja partii Republikańskiej wkrótce po tym zagłosowała za potępieniem Rigglemana, a teraz jego udział w kolejnych wyborach stoi pod znakiem zapytania. Jego partia kreuje go na zbyt progresywnego, by być konserwatystą, ale czy faktycznie tak jest?
Republikanie w stanie Wirginia w USA próbują odsunąć ze stanowiska jednego ze swoich kongresmenów, bo... udzielił ślubu parze jednopłciowej. Denver Riggleman reprezentuje Wirginię w Kongresie od 2018 roku.
Konserwatywny polityk o libertariańskich poglądach został urzędnikiem udzielającym ślubu "stanowczo konserwatywnej" parze gejów, Anthony'emu LeCounte i Aleksowi Pisciarino. Panowie poznali się z Rigglemanem podczas wydarzenia organizowanego przez partię Republikanów.
Ślub odbył się w zeszłe lato w górach Blue Ridge. Żona kongresmena opublikowała zdjęcie upamiętniające wydarzenie na Facebooku, gdzie dopisała: "Jestem taka dumna z mojego męża, że udzielił swojego pierwszego ślubu. Miłość to miłość".
Wkrótce po tym komisja okręgowa partii Republikanów zagłosowała za potępieniem Rigglemana, a teraz pod znakiem zapytania stanęła jego nominacja do najbliższych wyborów w USA. Komisja zadecydowała, że kandydat do kongresu zostanie wybrany podczas konwencji, a nie we wstępnych wyborach, więc udział Rigglemana będzie zależał od decyzji delegatów partyjnych, a nie od wyboru społeczności.
Jego oponent, Robert Good, ogłosił na początku maja, że ma 62% delegatów po swojej stronie, co oznacza, że najprawdopodobniej pobije Rigglemana. Na stronie internetowej Gooda można przeczytać, że ma "biblijny pogląd na małżeństwo", jest przeciwny "ustawie o toaletach dla osób transpłciowych" i jeśli zostanie wybrany, będzie bronił "wolności religijnej" i "judeochrześcijańskich wartości". Dodał też, że Riggleman nie reprezentuje "konserwatywnych wartości dystryktu".
Kreowanie Denvera Rigglemana na progresywnego kandydata przez Republikanów można jednak uznać za mocno przesadzone. Jak informuje "The Washington Post" polityk podczas swojej kadencji był przeciwny federalnej ustawie o równości, bo "narusza prawa rodzicielskie", a także opowiadał się za odebraniem dofinansowania organizacji Planned Parenthood. Do tego głosował przeciwko projektowi ustawy sprzeciwiającej się zakazowi służby wojskowej osób transpłciowych, będącemu pomysłem Donalda Trumpa.
(ab)
Środa, 01.02.2017 Kandydat Trumpa do Sądu Najwyższego a LGBT
Wtorek, 31.01.2017 Estonia coraz bliżej równości małżeńskiej?
Poniedziałek, 06.07.2015 Kandydat na prezydenta: tęczowy ślub = światowy kryzys
Wtorek, 28.04.2015 Sąd Najwyższy zdecyduje o równości małżeńskiej
Poniedziałek, 05.01.2015 Małżeńska mapa świata coraz większa
To właśnie nazywamy wyparciem :) Dziękuję za potwierdzenie moich słów.
To się nazywa wyparcie. Problem jest niewygodny, więc UwU wypiera go ze świadomości i udaje, że zmian klimatycznych nie ma. Nawet unika dyskusji, bo wie, że się myli.
Nie, po prostu dyskusja nie jest warta mojego czasu, bo cały temat to bzdura.
Ten temat nie jest bzdurą. Między innymi przez Twoje ukochanego Trumpusia za 50 lat (albo i 10, kto wie jak szybko wydarzenia się potoczą) Ziemia może być niezdatna do życia. A technologia lotów w kosmos i terraformacji to póki co pieśń jutra.
Ponawiam to, co powiedziałem - gdybyś miał/a wiedzę, empatię i zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości, to byś był/a wyborcą/czynią lewicy. Jak widać po raz kolejny to się sprawdza - niestety.
PS. Wiesz, że mamy ledwie wiosnę, a w Wiśle 50 cm wody? Pomyśl co będzie latem. A i historia nie zna tak wielkich pożarów jak te, co w tym roku były w Australii, więc tego...
To się nazywa wyparcie. Problem jest niewygodny, więc UwU wypiera go ze świadomości i udaje, że zmian klimatycznych nie ma. Nawet unika dyskusji, bo wie, że się myli.
Nie, po prostu dyskusja nie jest warta mojego czasu, bo cały temat to bzdura.
To się nazywa wyparcie. Problem jest niewygodny, więc UwU wypiera go ze świadomości i udaje, że zmian klimatycznych nie ma. Nawet unika dyskusji, bo wie, że się myli.
No i bardzo dobrze. Niech go usuną. Grono debili z GOP nie zasługuje na obecność libertarianina.
Wolałabym umrzeć niż zagłosować na DNC, bo od kiedy patrzę w politykę nie są nawet w stanie znaleźć sobie kandydata który nie robi z siebie ciągle kretyna, i nie potrafią uniknąć niszczenia swojej reputacji. Identyfikuję się jako prawicowa libertarianinka, i chciałabym takich kandydatów od republikanów. No cóż, od lat było wiadomo że Trump wygra w 2020, więc będzie jeszcze 4 lata spokoju.
Ym... wiesz, że kolejne 4 lata polityki Trumpa może oznaczać globalne ocieplenie nie do powstrzymania? I patrząc na to, że Trump jest na usługach Rosji, szantażował Ukrainę i jest człowiekiem typu "łap za pipkę" (...) ciężko to nazwać spokojem?
Mogę spytać co Ci nie pasowało w Obamie?
Jeśli zaczynasz z tematem klimatu, to nawet nie mam na co odpowiadać.
Ale czemu? USA smrodzą dwutlenkiem węgla do atmosfery, Trump niczego z tym nie robi, mamy najwyżej dekadę na ocalenie planety - bo inaczej CO2 i metan z głębin oceanów zaleje atmosferę i będzie nieciekawie - a Ty odpowiadasz, że "nie masz co odpowiadać"? 0_O
Wiesz, nie chcę być ofensywny względem Ciebie, ale nie pierwszy raz mam wrażenie, że gdyby prawicowcy mieli wiedzę o świecie, empatię i zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości, to by zostali lewicowcami. Serio, zawsze jak się wdaję w debatę z osobami z prawej strony, to dochodzę do takich samych, niezmiennych wniosków.
PS. Czy nie jest tak, że jak dla prawicowców w Polsce osoby LGBT to "temat zastępczy", to dla Ciebie jest nim klimat? Tylko wiesz, to wyzwanie egzystencjalne...
No i bardzo dobrze. Niech go usuną. Grono debili z GOP nie zasługuje na obecność libertarianina.
Wolałabym umrzeć niż zagłosować na DNC, bo od kiedy patrzę w politykę nie są nawet w stanie znaleźć sobie kandydata który nie robi z siebie ciągle kretyna, i nie potrafią uniknąć niszczenia swojej reputacji. Identyfikuję się jako prawicowa libertarianinka, i chciałabym takich kandydatów od republikanów. No cóż, od lat było wiadomo że Trump wygra w 2020, więc będzie jeszcze 4 lata spokoju.
Ym... wiesz, że kolejne 4 lata polityki Trumpa może oznaczać globalne ocieplenie nie do powstrzymania? I patrząc na to, że Trump jest na usługach Rosji, szantażował Ukrainę i jest człowiekiem typu "łap za pipkę" (...) ciężko to nazwać spokojem?
Mogę spytać co Ci nie pasowało w Obamie?
Jeśli zaczynasz z tematem klimatu, to nawet nie mam na co odpowiadać.
Ale czemu? USA smrodzą dwutlenkiem węgla do atmosfery, Trump niczego z tym nie robi, mamy najwyżej dekadę na ocalenie planety - bo inaczej CO2 i metan z głębin oceanów zaleje atmosferę i będzie nieciekawie - a Ty odpowiadasz, że "nie masz co odpowiadać"? 0_O
Wiesz, nie chcę być ofensywny względem Ciebie, ale nie pierwszy raz mam wrażenie, że gdyby prawicowcy mieli wiedzę o świecie, empatię i zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości, to by zostali lewicowcami. Serio, zawsze jak się wdaję w debatę z osobami z prawej strony, to dochodzę do takich samych, niezmiennych wniosków.
PS. Czy nie jest tak, że jak dla prawicowców w Polsce osoby LGBT to "temat zastępczy", to dla Ciebie jest nim klimat? Tylko wiesz, to wyzwanie egzystencjalne...
Nie uważam tematu globalnego ocieplenia za coś na co warto marnować mój czas, bo to bzdura.
No i bardzo dobrze. Niech go usuną. Grono debili z GOP nie zasługuje na obecność libertarianina.
Wolałabym umrzeć niż zagłosować na DNC, bo od kiedy patrzę w politykę nie są nawet w stanie znaleźć sobie kandydata który nie robi z siebie ciągle kretyna, i nie potrafią uniknąć niszczenia swojej reputacji. Identyfikuję się jako prawicowa libertarianinka, i chciałabym takich kandydatów od republikanów. No cóż, od lat było wiadomo że Trump wygra w 2020, więc będzie jeszcze 4 lata spokoju.
Ym... wiesz, że kolejne 4 lata polityki Trumpa może oznaczać globalne ocieplenie nie do powstrzymania? I patrząc na to, że Trump jest na usługach Rosji, szantażował Ukrainę i jest człowiekiem typu "łap za pipkę" (...) ciężko to nazwać spokojem?
Mogę spytać co Ci nie pasowało w Obamie?
Jeśli zaczynasz z tematem klimatu, to nawet nie mam na co odpowiadać.
Ale czemu? USA smrodzą dwutlenkiem węgla do atmosfery, Trump niczego z tym nie robi, mamy najwyżej dekadę na ocalenie planety - bo inaczej CO2 i metan z głębin oceanów zaleje atmosferę i będzie nieciekawie - a Ty odpowiadasz, że "nie masz co odpowiadać"? 0_O
Wiesz, nie chcę być ofensywny względem Ciebie, ale nie pierwszy raz mam wrażenie, że gdyby prawicowcy mieli wiedzę o świecie, empatię i zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości, to by zostali lewicowcami. Serio, zawsze jak się wdaję w debatę z osobami z prawej strony, to dochodzę do takich samych, niezmiennych wniosków.
PS. Czy nie jest tak, że jak dla prawicowców w Polsce osoby LGBT to "temat zastępczy", to dla Ciebie jest nim klimat? Tylko wiesz, to wyzwanie egzystencjalne...
No i bardzo dobrze. Niech go usuną. Grono debili z GOP nie zasługuje na obecność libertarianina.
Wolałabym umrzeć niż zagłosować na DNC, bo od kiedy patrzę w politykę nie są nawet w stanie znaleźć sobie kandydata który nie robi z siebie ciągle kretyna, i nie potrafią uniknąć niszczenia swojej reputacji. Identyfikuję się jako prawicowa libertarianinka, i chciałabym takich kandydatów od republikanów. No cóż, od lat było wiadomo że Trump wygra w 2020, więc będzie jeszcze 4 lata spokoju.
Ym... wiesz, że kolejne 4 lata polityki Trumpa może oznaczać globalne ocieplenie nie do powstrzymania? I patrząc na to, że Trump jest na usługach Rosji, szantażował Ukrainę i jest człowiekiem typu "łap za pipkę" (...) ciężko to nazwać spokojem?
Mogę spytać co Ci nie pasowało w Obamie?
Jeśli zaczynasz z tematem klimatu, to nawet nie mam na co odpowiadać.
Trump nie robi z siebie ciągle kretyna i potrafi uniknąć niszczenia swojej reputacji xD A Świstak siedzi i zawija w te sreberka.
Mnie dalej ciekawi jakie "obiektywne" argumenty padną, by uzasadnić wyższość "spokojnego" Trumpa nad Obamą... ;-)
Trump nie robi z siebie ciągle kretyna i potrafi uniknąć niszczenia swojej reputacji xD A Świstak siedzi i zawija w te sreberka.
No i bardzo dobrze. Niech go usuną. Grono debili z GOP nie zasługuje na obecność libertarianina.
Wolałabym umrzeć niż zagłosować na DNC, bo od kiedy patrzę w politykę nie są nawet w stanie znaleźć sobie kandydata który nie robi z siebie ciągle kretyna, i nie potrafią uniknąć niszczenia swojej reputacji. Identyfikuję się jako prawicowa libertarianinka, i chciałabym takich kandydatów od republikanów. No cóż, od lat było wiadomo że Trump wygra w 2020, więc będzie jeszcze 4 lata spokoju.
Ym... wiesz, że kolejne 4 lata polityki Trumpa może oznaczać globalne ocieplenie nie do powstrzymania? I patrząc na to, że Trump jest na usługach Rosji, szantażował Ukrainę i jest człowiekiem typu "łap za pipkę" (...) ciężko to nazwać spokojem?
Mogę spytać co Ci nie pasowało w Obamie?