4 maja w niemieckich księgarniach pojawiła się nowa biografia emerytowanego papieża, Benedykta XVI. W liczącej ponad tysiąc stron publikacji duchowny znalazł nieco miejsca, by podzielić się swoimi przemyśleniami na temat takich kwestii jak związki jednopłciowe, aborcja oraz in vitro. "Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego wyznania wiary, a jeśli ktoś się temu sprzeciwia, zostaje ukarany" - stwierdza Benedykt.
"Sto lat temu wszyscy uważaliby za absurdalne mówienie o małżeństwie homoseksualnym. Dzisiaj społeczeństwo ekskomunikuje jednostkę, jeśli ta się temu sprzeciwi. To samo dotyczy aborcji i stworzenia ludzi w laboratorium" - stwierdza w biografii cytowany przez "Wprost" Benedykt. Dalej możemy przeczytać, że "Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego wyznania wiary, a jeśli ktoś się temu sprzeciwia, zostaje ukarany. Strach przed tą duchową mocą antychrysta jest wtedy bardziej naturalny i naprawdę potrzebna jest modlitwa ze strony całego Kościoła, aby się temu oprzeć".
Stanowisko byłego papieża w świetle jego wcześniejszych wypowiedzi na temat homoseksualności nie wydaje się być zaskakujące. W 2019 roku Bendedyk XVI już jako emerytowany papież opublikował esej, w którym winą za przypadki molestowania seksualnego dzieci przez katolickich duchownych obarczył "homoseksualne kliki w katolickich seminariach".
W 2010 roku w trakcie swojej wizyty w Wielkiej Brytanii Benedykt skrytykował przyjęty przez brytyjski rząd tzw. Equality Bill, ustawę mającą chronić obywateli i obywatelki przed dyskryminacją. Ówczesny papież zachęcił do walki z nowym prawem z "misjonarską gorliwością" i stwierdził, że ogranicza ono wolność religijną.
(pk)
Poniedziałek, 08.11.2010 Pocałunkiem w papieża
Środa, 03.02.2010 Papież przeciwko równości
Wtorek, 12.01.2010 Papież krytykuje małżeństwa jednopłciowe
Niedziela, 03.07.2005 Kościół o homomałżeństwach w Hiszpanii
Poniedziałek, 07.10.2019 Lewica chce dodać do kodeksu karnego zapis o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną
Jak widać nawet sprawowana przez niego funkcja papieża nie spowodowała że dotrzymuje słowa.
Standardowy przykład chęci zjedzenia ciastka i dalszego jego posiadania. Skoro zrezygnował z godności papieża, to zrezygnował z prawa do pasterzowania i umoralniania jako głowa Kościoła. Brak mu było jaj żeby zmierzyć się ze skandalem, ale już nie brak żeby dalej używać starej godności, mimo że jest nowy papież. A może właśnie dlatego, że jest nowy papież, który prowadzi Kościół inną drogą niż ta, którą sobie wyobrażał Benedykt, "czuje potrzebę" wtrącania się.
No cóż oczekiwanie, że ktoś w Kościele Katolickim zaskoczy mnie pozytywnie jest chyba marzeniem ściętej głowy. Nie mnie życzę sobie i wszystkim obcowania z jak najmniejszą ilością takich bzdur.
wspaniały komentarz :)