Ujawniony raper Lil Nas X, na łamach Guardiana, powiedział, że zamierzał wziąć ze sobą do grobu to, że jest gejem. Młody artysta przyznał, że dorastał w homofobicznym środowisku i czasem modlił się o to, aby być heteroseksualny. Teraz opowiada, co skłoniło go do wyjścia z szafy.
Ujawniony raper Lil Nas X przyznał ostatnio w wywiadzie dla
Guardiana, że planował nikomu nie wyjawiać faktu, że jest gejem i "zamierzał umrzeć z tym sekretem". Jak wyjaśnia, szybka sława, która przyszła młodemu artyście, sprowokowała go do ujawnienia się.
Raper
urodził się w małym miasteczku w Atlancie, w stanie Georgia, gdzie pierwszy raz spotkał się z bólem i powszechną homofobią. To upewniło go w przekonaniu, że nigdy nie ujawni się jako osoba LGBT. Jak mówi, często oglądał na telefonie pokazy mody, jednak nigdy wcześniej nie odważył by się, ani nie byłoby go stać, aby założyć prawdziwie "queerowy" strój. Wszystko zmieniło się, kiedy został nominowany do Grammy.
"To było tak, jakby cały świat robił sobie ze mnie żarty" - mówi artysta, wspominając, że jeszcze nie tak dawno spał na podłodze w mieszkaniu siostry i modlił się o to, aby być hetero. Lil Nas powiedział, że
podjął decyzję o wyjściu z szafy po wspólnym koncercie z Miley Cyrus w Glastonbury. "Wreszcie nic mnie przed tym nie powstrzymywało" - mówi.
Mężczyzna, zaznawszy homofobii od najmłodszych lat, teraz chciałby działać na rzecz środowiska LGBTQ. "
Stuprocentowo chciałbym reprezentować społeczność LGBTQ" - stwierdził, dodając, że martwi się o zdrowie i bezpieczeństwo swoich fanów, którzy myślą o ujawnieniu się.
"
Nie chciałbym namawiać nikogo do wychodzenia z szafy, jeśli nie jest stuprocentowo pewny lub pewna tej decyzji. Zwłaszcza jeśli jest się w szkole średniej. To po prostu niesamowicie trudne" - dodaje artysta. Lil Nas X teraz przyznaje, że dla niego było to o wiele łatwiejsze. "Na nikim nie polegam. Nie ma nikogo takiego, kto wyrzuciłby mnie z domu, nikogo kto traktowałby mnie z tego powodu jak gówno".
(kb)