Wkrótce głosowanie nad projektem
Zielonogórski radny Filip Czeszyk we współpracy z Instytutem Równości - opracowali treść deklaracji antydyskryminacyjnej. Dokument miałby stanowić gwarancję tolerancji dla wszystkich dyskryminowanych grup. Głosowanie nad projektem odbędzie się na najbliższym posiedzeniu Rady Miasta.
Czy Zielona Góra ma szansę przyjąć deklarację antydyskryminacyjną? Okazuje się, że tak! Radny Filip Czeszyk we współpracy z Instytutem Równości opracował taki dokument, który już został złożony w ratuszu.
"Taka myśl pojawiła się u mnie po wydarzeniach w Białymstoku. Ale nie bardzo wiedziałem, jak do tematu podejść od strony prawnej. I tu z pomocą przyszedł Kacper Kubiak. Znalazł prawnika, który przygotował dokument, a my go potem zmodyfikowaliśmy" – mówił dla Gazety Lubuskiej Filip Czeszyk, radny klubu Zielona Razem.
"Mam syna geja, dobrze wiem, o czym mówię. Działam w stowarzyszeniu rodziców dzieci homoseksualnych" – dodaje polityk. "Wiele osób zgłasza się do nas o pomoc, gdy nagle ich dziecko "wychodzi z ukrycia" i przyznaje się, że jest gejem czy lesbijką. To nie są łatwe sytuacje. A problem nie dotyczy małego środowiska, bo szacuje się je na 2 mln osób".
Dokument ma być nie tylko deklaracją o powszechnej tolerancji wobec wszystkich dyskryminowanych grup - jest także głosem sprzeciwu względem przyjmowanych na terenie całego kraju deklaracji "stref wolnych od LGBT". Głosowanie nad nią odbędzie się 25 lutego.
Przewodniczący Rady Miasta, Piotr Barczak z PiS nie zgadza się z wnioskodawcami. "Jeśli nie ma u nas "strefy wolnej od LGBT", to czemu ma służyć ten dokument? Ja mógłbym wystąpić ze swoim. O tym, że jesteśmy wolni od LGBT. W tej chwili przedstawiciele tej ideologii chcą nam narzucić m.in. nauczanie o niej w szkołach. To sprzeczne z programem edukacyjnym" komentuje dla Gazety Wyborczej.
(kb)
Debil.