Trafili do niego po podpisaniu "uchwały anty-LGBT"
Po tym jak jesienią radni i radne Starego Sącza uchwalili deklarację "powstrzymania ideologii gender i LGBT" - trafili teraz do Atlasu Nienawiści, spisu samorządów, które przyjęły lub zamierzają przyjąć takie stanowisko. Osoby zasiadające w samorządzie są oburzone wpisaniem do Atlasu. "Ten Atlas to zniesławienie naszego miasta i wszystkich mieszkańców" twierdzą.
Jesienią ubiegłego roku radni i radne Starego Sącza podpisali deklarację "powstrzymania ideologii gender i LGBT oraz obrony praw katolików". Możemy w niej przeczytać między innymi, że "środowiska liberalne i lewicowe są zagrożeniem dla wolności i demokracji, atakują rodziny, obrażają uczucia religijne katolików (...), indoktrynują i wpajają zasady sprzeczne z naturą człowieka".
W związku z podjętą deklaracją, miasto zostało wpisane do tzw. Atlasu Nienawiści, czyli mapy Polski z zaznaczonymi samorządami, w których przyjęto, odrzucono, lub pracuje się nad uchwaleniem uchwał uderzających w prawa osób LGBT.
Radni i radne są oburzeni tym, że ich miasto znalazło się w takim spisie. "Ledwie tydzień temu obchodziliśmy rocznicę wyzwolenia Auschwitz. Wiemy, co znaczy słowo "nienawiść". Ten Atlas to zniesławienie naszego miasta i wszystkich mieszkańców. Nie możemy dopuścić, żeby miasto było tak przedstawiane" mówił w trakcie sesji Rady Miasta radny Marian Potoniec.
Samorządowiec twierdzi, że przyjęta pod koniec września uchwała wymierzona w osoby nieheteronormatywne nie ma nic wspólnego z nienawiścią i nie jest homofobiczna. "Jeżeli ktoś zobaczy taką mapę, to pomyśli: ja do Starego Sącza nie przyjadę, bo tu jest nienawiść. A to nieprawda. Ci ludzie szukają tylko taniego rozgłosu" dodaje Potoniec.
Radnemu wtórowali inni przedstawiciele i przedstawicielki samorządu. Z sali padały stwierdzenia: "Stary Sącz jest miastem przyjaznym drugiemu człowiekowi", "jak tak można?", "wariatów na świecie nie brakuje".
Samorządowcy i samorządowczynie rozważają złożenie doniesienia do prokuratury na autorów i autorkę Atlasu Nienawiści. O tym, czy pozew zostanie złożony, decyzja zapadnie na najbliższym posiedzeniu Rady, jednak termin nie został jeszcze wyznaczony. Obecność na sesji zadeklarowali posłanka Lewicy, Daria Gosek-Popiołek oraz Kamil Maczuga.
Obiekcje radnych skomentował dla "Gazety Wyborczej" Bart Staszewski. "Rząd zaserwował nam olbrzymią propagandę nienawiści. To nie do przyjęcia, aby w XXI wieku takie uchwały jak ta, pod którą podpisali się radni ze Starego Sącza, były przyjmowane. Zdumiewa mnie, że w samorządowcach nie ma krzty autorefleksji, a co więcej – o nienawiść i zniesławienie oskarżają innych. Mówienie, że przy podpisywaniu podobnych dokumentów nie chodzi o ludzi, ale o "ideologię", jest nowomową rodem z putinowskiej Rosji. Tam też twierdzi się, że nikt nie stygmatyzuje gejów czy lesbijek, ale jedynie karze za "promocję homoseksualizmu"".
(kb)
Gdzieś w Polsce poza szczerym polem i lasem czy innym odludnym terenem Bieszczad można za to nie oberwać?
No zdarza się. Ogólnie miejscowości gdzie większość dorabia na pokojach są specyficzne. Przeważnie mam nocleg u ludzi którzy przyjechali z miasta/pobycie winnym kraju i pobudowali się w górach. Nie zadają upierdliwych pytań, jak bierzesz pokój z łazienką dla 2 osób i w domyśle zakładają że para i podwójne łóżko to na miejscu nie ma w sumie reakcji na "nic nie szkodzi". Więc wiesz. Są miejsca gdzie lepiej nie ryzykować trzymaniem się za ręce. Wprawdzie nikt mnie nigdy nie zaczepił ale spojrzenia bywają różne. No ale wiadomo, jestem dziewczyną więc łatwiej niż wy macie. Jest kilka miejsc do których wiem że na pewno więcej nie pojadę właśnie że względu na ludzi. Chyba że pod namiot czyli po za miejscowościami. Bo jednak na kwaterę często dopiero nocą wracam, a losu lepiej nie kusić.
Dwie koleżanki często się tulą, przytulają, dają sobie buziaki na przywitanie, pożegnanie, podobnie z wynajmowaniem pokoju w hotelu, pensjonacie
Zależy gdzie i w jaki sposób. To widać generalnie.
Gdzieś w Polsce poza szczerym polem i lasem czy innym odludnym terenem Bieszczad można za to nie oberwać?
No zdarza się. Ogólnie miejscowości gdzie większość dorabia na pokojach są specyficzne. Przeważnie mam nocleg u ludzi którzy przyjechali z miasta/pobycie winnym kraju i pobudowali się w górach. Nie zadają upierdliwych pytań, jak bierzesz pokój z łazienką dla 2 osób i w domyśle zakładają że para i podwójne łóżko to na miejscu nie ma w sumie reakcji na "nic nie szkodzi". Więc wiesz. Są miejsca gdzie lepiej nie ryzykować trzymaniem się za ręce. Wprawdzie nikt mnie nigdy nie zaczepił ale spojrzenia bywają różne. No ale wiadomo, jestem dziewczyną więc łatwiej niż wy macie. Jest kilka miejsc do których wiem że na pewno więcej nie pojadę właśnie że względu na ludzi. Chyba że pod namiot czyli po za miejscowościami. Bo jednak na kwaterę często dopiero nocą wracam, a losu lepiej nie kusić.
Dwie koleżanki często się tulą, przytulają, dają sobie buziaki na przywitanie, pożegnanie, podobnie z wynajmowaniem pokoju w hotelu, pensjonacie
Gdzieś w Polsce poza szczerym polem i lasem czy innym odludnym terenem Bieszczad można za to nie oberwać?
No zdarza się. Ogólnie miejscowości gdzie większość dorabia na pokojach są specyficzne. Przeważnie mam nocleg u ludzi którzy przyjechali z miasta/pobycie winnym kraju i pobudowali się w górach. Nie zadają upierdliwych pytań, jak bierzesz pokój z łazienką dla 2 osób i w domyśle zakładają że para i podwójne łóżko to na miejscu nie ma w sumie reakcji na "nic nie szkodzi". Więc wiesz. Są miejsca gdzie lepiej nie ryzykować trzymaniem się za ręce. Wprawdzie nikt mnie nigdy nie zaczepił ale spojrzenia bywają różne. No ale wiadomo, jestem dziewczyną więc łatwiej niż wy macie. Jest kilka miejsc do których wiem że na pewno więcej nie pojadę właśnie że względu na ludzi. Chyba że pod namiot czyli po za miejscowościami. Bo jednak na kwaterę często dopiero nocą wracam, a losu lepiej nie kusić.
A co z LGBT tam mieszkającymi? Nimi też nie trzeba się przejmować?
Miasto miastem. Może nie takie wielkie, bardziej miasteczko. Ale od tego sie zaczyna. Po nim będą (tfu) następne...
Racja
Gdzieś w Polsce poza szczerym polem i lasem czy innym odludnym terenem Bieszczad można za to nie oberwać?
A co z LGBT tam mieszkającymi? Nimi też nie trzeba się przejmować?
Miasto miastem. Może nie takie wielkie, bardziej miasteczko. Ale od tego sie zaczyna. Po nim będą (tfu) następne...
I że niby coś się nie zgadza?
I nie pojedzie ze swoim chłopakiem/dziewczyną go zwiedzać i zostawić w nim swoich pieniędzy.
Przy krótkich wypadach na to nie patrzę ale przy dłuższych już kieruje się tym czy rejon uchodzi za homofobiczny i nie oberwę w twarz za trzymanie się za ręce na ulicy.
Jak się jest przejazdem to nietrzeba się zabardzo przejmować ze miasto słynie z homofobi, co innego wycieczka krajobrazowa, że zwiedzaniem miasta
I że niby coś się nie zgadza?
I nie pojedzie ze swoim chłopakiem/dziewczyną go zwiedzać i zostawić w nim swoich pieniędzy.
Przy krótkich wypadach na to nie patrzę ale przy dłuższych już kieruje się tym czy rejon uchodzi za homofobiczny i nie oberwę w twarz za trzymanie się za ręce na ulicy.
Które samorządy przyjęły uchwały anty lgbt i kartę rodzin
Bo
Czasem źle coś napisze przez auto korektę
Do tych 2 osób od minusów ; jestem upośledzony