Zmuszanie osób niebinarnych ubiegających się o paszport do wyboru płci męskiej lub kobiecej jest niezgodne z prawem. Do takich wniosków doszedł brytyjski Sąd Apelacyjny. To ciąg dalszy zeszłorocznej sprawy odrzuconej przez tamtejszy Sąd Najwyższy.
Sprawa została zapoczątkowana ponad 25 lat temu przez Christie Elan-Cane, osobę zajmującą się aktywizmem. Wniosek o paszport został złożony w 2010 roku. Poinformowano, że komputer nie zaakceptuje formularza w takiej formie. Prawnicy Elan-Cane - Kate Gallafent i Tom Mountford - wykazali przed sądem, że nawet 1% populacji Wielkiej Brytanii (ponad 600 tys. osób) może nie identyfikować się z męską lub żeńską płcią. Stwierdzili, że nie przedstawiono dowodów na to, że odmowa neutralnego płciowo paszportu jest oparta na względach bezpieczeństwa, na które powoływano się we wcześniejszych orzeczeniach.
Standardy komputerowego odczytu paszportów wyznaczane przez Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego zezwalają poszczególnym państwom na wpisanie M,F lub X jako kategorii określających płeć osoby, gdzie "X" oznacza "nieokreślona". Do tej pory taką możliwość swoim obywatelom i obywatelkom zapewniło 10 krajów na całym świecie: Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Pakistan, Indie, Nepal, Irlandia, Dania, Niemcy i Malta.
Pełnomocnicy Elan-Cane wskazali na niejednorodność prawa. Chodzi o sytuację, kiedy funkcjonariusze i funkcjonariuszki straży granicznej zezwalają na wjazd do kraju osobom posługującym się zagranicznymi paszportami, w których określani są jako "X".
Dodatkowo stwierdzono, że odmawiając wydania paszportu neutralnego płciowo łamane są art. 8 i 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, mówiące o prawa do życia prywatnego i rodzinnego oraz braku dyskryminacji.
"Rząd wielkiej Brytanii konsekwentnie i świadomie wykazuje niechęć do zaspokojenia uzasadnionych potrzeb osób niebinarnych. Jesteśmy niewidzialni i niewygodni w społeczeństwie, w którym tak wiele - nawet system legislacyjny - jest związane i kategoryzowane zgodnie z płcią. Rząd woli udawać, że nie istniejemy niż ułatwić nam asymilację" - zostało powiedziane w przemówieniu Elan-Cane przed rozprawą.
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które w tej sprawie było drugą stroną postępowania argumentowało, że wprowadzenie zmian powodowałoby koszty niewspółmierne do wynikających z nich korzyści.
(pk)
Piątek, 15.05.2020 Założyciel Ordo Iuris nowym p.o. prezesa Sądu Najwyższego!
Środa, 17.04.2019 Syryjscy uchodźcy LGBT oskarżają Wielką Brytanię o porzucenie ich w Turcji
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Środa, 03.10.2018 Theresa May: będą związki dla hetero
Środa, 27.09.2017 ONZ, PiS i ochrona LGBT przed przestępstwami z nienawiści
Ludzie, mamy tylko dwie płcie, jest albo kobieta albo mężczyzna, nic więcej
Idź być idiotką gdzie indziej.
Nieładnie wyzywać
Ludzie, mamy tylko dwie płcie, jest albo kobieta albo mężczyzna, nic więcej
Idź być idiotką gdzie indziej.
To co może powiesz, że tak nie jest?
Nieładnie kogoś obrazac, wyzywać
Oczywiście że nie jest. Upraszczasz bardziej skomplikowaną sprawę do dwóch najbardziej typowych przypadków.
Mamy osoby interseksualne (hermafrodyci, stosując stare nazewnictwo), mamy odróżnienie płci biologicznej (1-, 2-, 3- rzędowe cechy płciowe) od tożsamości (czwartorzędowe cechy płciowe) - ktoś może mieć ciało kobiety i czuć się mężczyzną (co wynika z psychiki), albo tożsamość może być zmienna, albo może identyfikować się trochę tak, a trochę siak...
Nie można opisywać człowieka redukując go wyłącznie do cech niektórych jego biologicznych narządów - i to na dodatek do najbardziej typowych przypadków. Polecam poczytać na ten temat.
Ludzie, mamy tylko dwie płcie, jest albo kobieta albo mężczyzna, nic więcej
Idź być idiotką gdzie indziej.
To co może powiesz, że tak nie jest?
Ludzie, mamy tylko dwie płcie, jest albo kobieta albo mężczyzna, nic więcej
Idź być idiotką gdzie indziej.
Ludzie, mamy tylko dwie płcie, jest albo kobieta albo mężczyzna, nic więcej