Od 6 do 13 października w Krakowie będziemy mieli i miały okazję uczestniczyć w kolejnej odsłonie festiwalu Unsound. Tegorocznym hasłem przewodnim jest pojęcie "Solidarity". Poprzednie edycje wydarzenia zapisały się w pamięci społeczności LGBTQ jako mocno queerowe. Tym razem nie będzie inaczej. Prezentujemy wam sylwetkę jednej z zaproszonych artystek, Zamilskiej.
Czym dla Ciebie jest solidarność?
Zamilska: Wiele definicji tego sformułowania uważa, że solidarność to między innymi poczucie wspólnoty, które wynika ze zgodności poglądów. Jest to straszna bzdura, może dlatego ta solidarność tak nam pokracznie wychodzi. Dla mnie to przede wszystkim zbiorowa odpowiedzialność za wspólnotę pojmowaną najszerzej jak się da. Solidarność zaczyna być wtedy, kiedy potrafimy wzajemnie się słuchać, szanować i tolerować bez względu na wyznawane „zasady” życiowe. To jest bardzo proste - solidarność to równość.
Czy jest ona obecna w twojej twórczości? Jeśli uważasz, że tak - to w jaki sposób?
Zamilska: Mówienie z dumą i zaznaczanie, że w mojej muzyce istnieje element solidarności, wydaje mi się zbyt wyniosłe i megalomańskie. Nie będę teraz opowiadać o skandowaniu haseł i protest songach. To nie w moim stylu. Ja chyba wolę konsekwencję w naturalności bo sztuka sama w sobie od zawsze była zaangażowana społecznie. Tego się nie da uniknąć. Jeśli nie politycznie, to na pewno emocjonalnie. Tworzysz muzykę przede wszystkim dla ludzi, przekazujesz własny komunikat, łączysz społeczność - bez względu na płeć, wiek, wyznanie, orientację. Każdy przeżywa to na swój własny, indywidualny sposób. I takie jest moje główne założenie. Łączę ludzi a jednocześnie daję im pełną swobodę do interpretacji. Ostatecznie wszyscy jesteśmy w tym razem. Za swój największy pod tym względem sukces uważam widok publiczności na koncertach. Jest tam absolutnie każdy, ze wszystkich możliwych bajek i nikt przez tę godzinę nie patrzy na siebie nawzajem krzywo.
Jak okazywać wzajemną solidarność, szczególnie po wydarzeniach, które miały miejsce w tym roku w Białymstoku, a które były rezultatem miesięcy podsycania nienawiści przez polityków?
Zamilska: Być dobrym i pomocnym dla drugiego człowieka. Tak po prostu, na co dzień, nie od święta.
Jaka jest twoja opinia o polskiej scenie klubowej w kontekście queerowej obecności i tworzenia przestrzeni inkluzywnych?
Zamilska: Przestrzeń inkluzywna to miejsce, do którego może należeć każda osoba. Tego się nie powinno tworzyć, tak powinno być od podstaw, bo scena klubowa w kontekście historycznym budowana była przez społeczność, dla której najważniejsza jest wolność myśli i równouprawnienie. Nie wiem, co się z tym stało i kiedy zaczęły tworzyć się podziały i małe wojny. Kiedy zaczęła być potrzeba na wyraźne zaznaczanie: „queerowy” i „niequeerowy.” Czegoś takiego nie ma w moim słowniku. Wypowiedziałam kiedyś zdanie, które wielu obraziło - w Polsce nie mamy JESZCZE kultury techno, oprócz oczywiście prężnie działających w tym temacie środowisk. Słowa padły po głośnym wylewie hejtu na festiwal Instytut za zmianę loga na tęczowy, co w obrzydliwy sposób wykorzystał festiwal Revive. Sprawa ucichła, niesmak pozostał. Zastanawiałam się, kim była publiczność Instytutu - święta ambitnego techno, muzyki elektronicznej, szeroko pojmowanej muzyki klubowej, która zdeptała tęczową flagę. Czy ci ludzie, mają świadomość, że na ostatniej edycji wydarzenia, ryczeli w ekstazie na koncercie między innymi Pauli Temple, która ma żonę? Czy ci ludzie, znają historię muzyki techno i wiedzą, przez kogo była tworzona? Że to taki punk w świecie muzyki elektronicznej? Kto tam przybywał w tych dzikich tłumach? Z jakim światopoglądem? To był bardzo symboliczny incydent pokazujący, że wojna światopoglądowa dotarła do miejsc, które budowane były na fundamentach równouprawnienia. Dlaczego? W głównej mierze odpowiadają za to media i wylew politycznych materiałów o LGBT, wykorzystywania strachu. A skąd bierze się strach? Przez brak zrozumienia. Mamy gotową spiralę, chomicze kółko dramatu.
Środa, 25.09.2019 Avtomat: muzyka może i powinna być polityczna
Środa, 07.08.2019 Organizatorzy festiwalu techno napisali po Białymstoku, że "Każdy kij ma dwa końce"
Piątek, 05.06.2009 Hiacynty 2009 rozdane!
Poniedziałek, 26.05.2025 Nie pozwólcie bagatelizować pamięci o roku 2019. Czy partii Razem umyka perspektywa osób LGBT?
Czwartek, 14.03.2024 Nowy przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda: "Cuchniemy grzechem homoseksualizmu. Cuchniemy grzechem LGBT"