Przemysław Witkowski ze złamanym nosem, komentuje prezydent Wrocławia
Podczas wczorajszej przejażdżki rowerem wzdłuż Odry we Wrocławiu pobity został dziennikarz i wykładowca uniwersytecki, Przemysław Witkowski. Napastnikiem był młody mężczyzna, dla którego atak był formą kary za to, że Witkowskiemu nie spodobał się homofobiczny napis na murze i znaki Autonomicznych Nacjonalistów. Zajście skomentował prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk.
Wczoraj przy moście Trzebnickim we Wrocławiu
został pobity dziennikarz, poeta i wykładowca uniwersytecki, Przemysław Witkowski. Powód? Nieprzychylnie skomentował homofobiczne napisy na nadodrzańskim murze.
Z wrocławską "Gazetą Wyborczą" rozmawiała
Anna Hoss, partnerka Witkowskiego: "[Przemysław] n
ie jest w stanie mówić, bo jest cały opuchnięty. Byliśmy na wycieczce rowerowej. Gdy przejeżdżaliśmy koło mostu Trzebnickiego, zobaczyliśmy, że nowy, ceglany mur nabrzeża Odry, cały jest w napisach typu: 'Stop pedofilom z LGBT, reaguj'. Rozmawialiśmy o tym jadąc na rowerach. Przemek rozpoznał, że wśród tych napisów są znaki Autonomicznych Nacjonalistów".
Hoss opowiedziała, że gdy zjechali z mostu, musieli zawrócić, jednak Witkowskiemu psuł się rower, więc partnerka postanowiła pojechać przodem i zaczekać na niego na stacji benzynowej w pobliżu. Dalej mówiła: "Gdy przyszedł, miał zmasakrowaną twarz, przestawiony nos, podbite oczy, silnie krwawił".
Witkowski w relacji w OKO.press, dla którego sam pisze teksty, opowiadał, że kiedy zsiadł z psującego się roweru, zaczepił go młody mężczyzna, pytając, czy nie podobają mu się napisy na murze. Kiedy dziennikarz odparł, że nie, napastnik zaatakował i zaczął go bić: "Ręką, a jak się skuliłem nogą. Nie pamiętam dokładnie, zaskoczył mnie. To były proste ciosy, może znał jakieś sztuki walki. Próbowałem się bronić, ale osunąłem się na ziemię".
Anna Hoss dodała, że bardzo długo czekali na policję, która miała przyjechać natychmiast, a zjawili się dopiero ponad pół godziny po zajściu, podobnie jak karetka pogotowia, która przyjechała godzinę później.
Rzecznik wrocławskiej policji, Dariusz Rajski, mówił około godziny 20 (dwie godziny po zajściu) o działaniach funkcjonariuszy: "Muszą zebrać jak najwięcej informacji, by ustalić tożsamość i zatrzymać sprawcę tego pobicia. Z tego, co wiem, poszkodowanemu jest już też udzielana pomoc medyczna".
Witkowski, opisujący zajście na Facebooku, napisał późnym wieczorem: "Cześć, jestem ma SORze. Jak na razie wiadomo, że mam złamany nos i zatokę nosową".
Na temat pobicia wypowiedział się prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, pisząc na Facebooku: "We Wrocławiu walczyliśmy, walczymy, walczyć będziemy z jakimikolwiek przejawami nietolerancji, homofobią, mową nienawiści, faszyzmem. Chcę powiedzieć wszystkim homofobom, 'prawdziwym Polakom'i neofaszystom, że Wrocław nie jest Waszym domem. Wszelkimi dostępnymi środkami będziemy we Wrocławiu walczyć z tą zarazą".
(ab)
PiS rozpętuje wojnę z naszą społecznością, aby nie dopuścić do rozprawienia się z kościelnymi pedofilami, stworzenie wyimaginowanego wroga i "obronę" przed nim Polski. Jeśli Polacy to zrozumieją, włączy się Kościół i bardzo szybko naprowadzi wiernych na "właściwą" drogę. Jak widać, to działa. Nie łudźmy się. Polska, to zaścianek i jeszcze długo nim będzie. A jesienią PiS - ta "chroniąca Polskę forteca" - będzie mieć ogromne szanse na wygraną. Niestety.
Jeszcze chwila a kogoś zabiją za bycie gejem, trans itd
Pedofil może czaic się wszędzie.
https://www.rp.pl/artykul/388324-Znany-gej-na-czele-siatk(...)low.html