Odmówiono wszczęcia postępowania w sprawie homofobicznego ataku, w wyniku którego urazu doznał dziennikarz Jakub Szafrański. Szafrański dostał pismo z sądu, w którym ten nakazuje mu wpłacenie 300 zł, wskazanie oskarżonego, miejsca oraz daty zdarzenia, a także dostarczenie dowodów. W przeciwnym wypadku postępowania nie będzie.
Osoby spotkały się na warszawskim moście i rozwiesiły na nim tęczową flagę. Było to zgromadzenie nieformalne. Po chwili zostali zaatakowani przez grupę agresywnych mężczyzn, który oprócz próby zerwania flagi zaczęli bić oraz popychać uczestników i uczestniczki zgromadzenia, a także świadków zdarzenia, którzy próbowali reagować na ich agresję.
Całą sytuację fotografował dziennikarz Jakub Szafrański, który również został obrany za cel przez jednego z napastników. Agresor miał zostać szybko unieruchomiony i przekazany policji, która przyjechała na miejsce pół godziny po zgłoszeniu. Po tej sytuacji, Szafrański sam pojechał autobusem na posterunek policji, na którym złożył zeznania. Funkcjonariusze stwierdzili, że nie ma sensu, aby jechał on z nimi.
Jak dowiadujemy się z Facebooka Jakuba Szafrańskiego, na którym w środę, 3 lipca, opublikował post, w streszczający zajście: "Dzisiaj dostałem zawiadomienie z sądu. Moje oskarżenie ma charakter "prywatny". Mam wpłacić 300 złotych, wskazać dane personalne oskarżonego, datę i miejsce wydarzenia, oraz dowody, na których opieram oskarżenie". Szafrański ma na to 7 dni. W przeciwnym wypadku postępowanie nie zostanie wszczęte. Od tej decyzji nie przysługuje mu zażalenie.
(pk)
Środa, 19.05.2021 Warszawa: rowerzysta opluł przechodniów z tęczowymi flagami, wśród nich Babcia Kasia
Piątek, 12.03.2021 Ujawniono wizerunek nożownika z Warszawy. Czy policja ukrywa, że atak był na tle homofobicznym?
Czwartek, 19.11.2020 Strajk Kobiet: agresywna policja, tajniacy biją pałkami, a Kaczyński grzmi o "esesmańskich błyskawicach"
Wtorek, 10.11.2020 Monika "Pacyfka" Tichy: Elgiebety, a sprawa polska
Poniedziałek, 03.08.2020 Furgonetka fundacji Pro - Prawo do Życia dalej jeździ po Warszawie. Tym razem w asyście policji
Albo jak w Sędzia Dredd lub Dredd
W naszym kraju niemożna w spokoju uczcić pamięci osoby trans