“Nikt nie jest samotną wyspą. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.” - John Donne.
"Po co to LGBT na naszych protestach? Trzeba łączyć a część ludzi przez to się odwróci"; "Teraz czas na aborcję i kobiety, LGBT teraz nie ma problemów", "teraz trzeba punktować PiS, czyli kobiety, opieka zdrowotna, przedsiębiorcy, a nie", “wszędzie się pchają i podczepiają”, czy prościej: "murem za kobietami, precz z pedałami" - komentarze w necie.
Czyli co? "Solidarność naszą bronią", ale tylko gdy ktoś ma być solidarny ze mną? Narażać się dla mnie? A jeśli w mojej sprawie czyjeś wsparcie "zagraża", bo homofoby odwrócą się ode mnie, to już nie?
Tak jak bunt w Stonewall i emancypacja osób homoseksualnych, zaczął się od Marshy P. Johnson i innych czarnoskórych transek, tak bunt w Polsce przeszedł na skuteczny poziom od Margot i Stop Bzdurom. Pięć lat robiliśmy grzeczne Marsze Demokracji, Czarne Protesty i pokojowe Parady Równości. Setki tysięcy na ulicach Warszawy w 2016 roku nie zrobiły na PiS-ie wrażenia. Dopiero gdy Margot zdewastowała ciężarówkę, pokazała "faka" i napisała "Hóiu", młodzi i nieco starsi zobaczyli nowy język protestu, wyrażający nasze duszone od lat frustracje. Kiedy zakrzyknęłyśmy jebać i wypierdalać, od tego krzyku mury ePiSkopatycznej twierdzy zaczęły się trząść i pękać.
Co więcej, prawa kobiet i LGBT+ są ze sobą nierozłącznie powiązane. Hitler zaczął od prześladowania gejów i zakazu aborcji z karą śmierci włącznie. W drugiej kolejności zaatakował Żydów. Atak na grupy mniejszościowe to dekonstrukcja demokracji i fundament autorytaryzmu: pokazywanie że nie wszyscy są równi, odbieranie praw, do momentu gdy prawa ma tylko władza, a reszta wyłącznie obowiązki. Patriarchat idzie w parze z autorytaryzmem, przemocą, wojną, kultem siły i płodności. Uszkadzaniem ciała. Demokracja zaś z miłością, pokojem, rozwiązywaniem konfliktów w dialogu, empatią wobec słabszych, i równością. I radością życia, afirmacją ciała. Przemoc wobec kobiet, także przemoc legislacyjna, oraz nienawiść do gejów są przejawem tej samej toksycznej, machoistycznej męskości, która zatruwa naszą cywilizację i cofa ją ewolucyjnie do poziomu dżungli, gdzie każdy samiec chce być alfa, a kły i pazury, zamiast rozumu i sumienia, decydują o tym, kto ma rację.
Państwo Polskie, nie tylko pisowskie, traktuje układ reprodukcyjny swych obywateli i obywatelek jako swoją własność. Doświadczają tego kobiety, i to nie tylko poprzez utrudnianie dostępu do antykoncepcji i aborcji. Sterylizacja w Polsce jest nielegalna; lekarzowi grozi 10 lat więzienia (a za wykonanie aborcji trzy do pięciu). Lekarze odmawiają skutecznego leczenia endometriozy i innych chorób macicy z obawy przed tymi przepisami, do momentu realnego zagrożenia życia pacjentki.
Lub pacjenta - bo transmężczyźni również miewają z tym problem. Mój kumpel nie może się doprosić usunięcia chorej macicy; ma do wyboru: albo brać silne leki hormonalne które wywołują depresję, albo je odstawić i czekać aż się zacznie wykrwawiać; operację zrobią mu dopiero gdy będzie na krawędzi śmierci.
Osoby transpłciowe są najdotkliwiej pokrzywdzone okupacją układu rozrodczego przez aparat władzy. Dysforia płci to stan zagrożenia życia. Wskaźnik podejmowanych prób i skutecznych samobójstw osób trans jest dziesięciokrotnie (!!!) wyższy niż ogólnie w populacji. Tymczasem polskie państwo zmusza je do wieloletnich, upokarzających procedur, mających wykazać czy "naprawdę" są tej płci, której są. Milo Mazurkiewicz, osoba trans-niebinarna, w swoim pierwszym publicznym wystąpieniu mówiła o tym procesie z rozpaczą: "dlaczego ktoś ma prawo mi mówić jak mam wyglądać? Kim mogę się czuć, a kim nie? Czuję jakby moje genitalia były własnością państwa!" Było to też ostatnie przemówienie Milo. Kilka tygodni później, 6 maja ubiegłego roku, genialna lingwistka matematyczna i programistka popełniła samobójstwo skacząc z mostu Łazienkowskiego w nurt Wisły.
Transkobiety również muszą przechodzić dwuletni "test prawdziwego życia". Dla tych których uroda jest mocno testosteronowa, jest to koszmar: albo nie dostać zaświadczenia od psychologa, albo dostać wpierdol za każdym razem gdy wyjdą na ulicę w szpilkach, spódnicy, makijażu, biżuterii. (Moja przyjaciółka i współlokatorka po kilku pobiciach pod rząd przestała w ogóle wychodzić z domu, w tym do pracy - a mieszkałyśmy w centrum liberalnego Szczecina).
Nagonka ePiSkopatu na kobiety jest inna w skutkach niż atak na LGBT+. Będąc kobietą w Polsce nie ma się wsparcia państwa - gdy się zajdzie w niechcianą ciążę, gdy się zwiąże z przemocowym partnerem, lub trafi na gwałciciela. Bycie LGBT+, nawet nieujawnionym, to poczucie fizycznego zagrożenia cały czas, po prostu idąc ulicą. Szczególnie ze strony nazioli, którzy z coraz mniej dyskretnym błogosławieństwem tronu i ołtarza polują na “dewiantów”. W relacjach społecznych większość osób nieheteronormatywych ukrywa swoją tożsamość (przed rodziną, sąsiadami, w szkole, pracy). To że chwilowo Goebbelswizja zajęła się innym tematem, niczego tu nie zmieniło.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
"Nigdy nie będziesz szła sama" - krzyczymy na protestach. W wielu miastach ich kulisy i zaplecze zostały zorganizowane przez grupy LGBT+. Geje mają doświadczenie w prowadzeniu marszów ulicznych, mają sprzęt nagłaśniający i ludzi do jego obsługi, wiedzą jak unikać ataków nazioli, umieją zgłaszać zgromadzenia i - w zależności od miasta - współpracować lub chronić się przed policją. Mamy w tym lata doświadczeń. Umiemy dobrać muzykę i podnosić energię w ludziach. Wiemy jak mówić do młodych. Już nie tylko "Za każdym sukcesem mężczyzny stoi mądra kobieta"; ale też coraz częściej "sukces odważnych kobiet wspiera mądry pedał". Więc, bądźmy solidarne. W czynach, nie słowach. Bez hipokryzji z cyklu "możesz nosić głośniki, ale tęczowej flagi nie". Jeśli będziemy szli oddzielnie, to razem nas powieszą.
Krzywda każdego człowieka uderza we mnie. Nie pytaj, do kogo strzelają; strzelają do ciebie.
Środa, 04.08.2021 Przełom w sprawie homofobusów w Szczecinie. Sąd: mogło dojść do zniesławienia osób LGBT
Środa, 02.06.2021 Demiseksualny coming out Moniki Tichy. "Nieraz słyszałam, że jestem 'oziębła'" - mówi aktywistka
Czwartek, 04.02.2021 Ochroniarz Muzeum Narodowego w Krakowie: Kobiety mają prawo protestować. Ale nie jakieś elgiebety poj***ane
Poniedziałek, 01.02.2021 Kaja Godek na wojennej ścieżce z Moniką Tichy: proliferka pozywa ją za zniesławienie
Środa, 18.11.2020 Gdańska prokuratura odmawia wszczęcia postępowania ws. nawoływania do nienawiści przez Młodzież Wszechpolską