"Także teraz w kluczowym momencie kampanii takie happeningi, które ludziom wierzącym kojarzyły się z wojną ideologiczną na pewno pomogły zmobilizować elektorat tradycjonalistyczny" - powiedział w "Kropce nad i" Radosław Sikorski, nawiązując do zdarzeń podczas Marszu Równości w Gdańsku.
Magda Dropek, QUEER.PL, Fundacja Równość.org.pl
Przepraszam, ale ja to widzę tak:
- przed kampanią: szczucie na LGBT,
- po kampanii: obwinianie LGBT za przegraną opozycji,
- samobójstwo Milo,
- szereg anty-LGBT inicjatyw w samorządach w ostatnich miesiącach,
- coraz więcej homofobii i transfobii w przestrzeni publicznej.
- tęczowa Matka Boska Częstochowska,
- happening podczas Marszu Równości w Gdańsku, który katolicy odbierają jako kpinę z ich tradycji (z tego co mi wiadomo - nikt jednak nie ucierpiał).
Jak to jest, że przed wyborami nasze postulaty są zbyt mało ważne, by "iść z nimi na sztandarach", a po wyborach mamy moc, by zmieniać ich wyniki. Pytam dla przyjaciela.
Poniedziałek, 27.05.2019 Piasecki: marsze równości wpychają LGBT do pudełka z napisem "kurioza i dziwolągi"
Wtorek, 18.06.2024 Lewica uderza w stół, KO i Tusk popierają a PSL się waha - związki partnerskie już tuż, tuż?
Wtorek, 01.02.2022 Kolejne "maile Dworczyka" wyciekły? Do premiera Morawieckiego: szukamy osób krytykujących LGBT
Środa, 01.09.2021 Rafał Trzaskowski u Moniki Olejnik obiecuje: związki partnerskie natychmiast
Piątek, 10.01.2020 Biedroń: żeby Giertych był zadowolony adoptuję kotkę i nazwę ją "Pierwsza Dama"
Stawiam, że przed każdym Marszem jest cała burza mózgów.
IG-2019:
Po pierwsze, uważam, że tematy ważne dla LGBT są odmiennę z tymi dla reszty społeczeństwa.
Po drugie, nie podzielam Twojego zdania, że postulaty nasze, jak bardzo ograniczone, będzie reszta społeczeństwa witać chorągiewkami, szczególnie tęczowymi.
Idąc tym tropem, nie zgadzam się, że reszta społeczeństwa cokolwiek "przełknie", jak sami nie będziemy o siebie walczyć i tych granic rozszerzać.
Przeciwnie, uważam, że to co mamy teraz, to jest wynik "radykalnej" walki draq queen, KPH, w pl-warunkach i innych "homo-oszołomołów", którzy idać sami na pożarcie dają nam kolejne cm tolerancji.
Nie wierzę, że proszenie się o nasze prawa cokolwiek zmieni, po prostu nie, nie wierzę.
IG-2019:
Przepraszam, ale nie wierzę, w Twój idealizm
W największym skrócie: myśleć, myśleć, i jeszcze raz myśleć - przede wszystkim PRZED zorganizowaniem imprezy. Wyznaczyć realne na dziś i w najbliższej przyszłości cele które chcemy osiągnąć. Zaplanować przebieg imprezy, jej treść i przekaz - co mamy do powiedzenia i pokazania społeczeństwu, a co własnemu środowisku, i w jaki sposób będziemy o tym mówić. Wybrać jakiś wspólny mianownik, skupić się na postulatach z którymi utożsamia się większość społeczności LGBT i są "do przełknięcia" dla społeczeństwa.
Unikać radykalizmów. Nie puszczać imprezy na żywioł - nie może być tak, że organizatorzy którzy ją firmują i za nią odpowiadają nie panują nad tym kto i z czym się przyłącza, co mówi i robi.
Wówczas będzie można się cieszyć, że z roku na rok jest nas na marszach coraz więcej i poparcie społeczne dla naszych postulatów rośnie, umożliwiając ich stopniową realizację.
Na to pytanie jest prosta odpowiedź - oczywiście, że chcemy iść do przodu.
IG-2019:
IMHO, nikt z nas nie chce latania z waginami, ale wobec pierwszego pytania - jakie jest Twoje rozwiązanie, postulat, na nasze problemy?
Podstawowe pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć: czy chcemy uzyskać cokolwiek na czym nam zależy, iść do przodu, poprawiać swój los - czy chcemy sobie koniecznie zaszkodzić, by móc siedzieć i jęczeć jak nam źle, nikt nas nie rozumie i nie lubi?
Jeśli to drugie - róbmy tak dalej - tylko nie dziwmy się później, że społeczeństwo traktuje nas jak stado roszczeniowych dziwolągów którzy sami nie wiedzą czego chcą i uważają że wszystko im wolno i wszystko im się należy.
A może się mylę? Może "latanie z waginami" to sedno sprawy, wszystko czego potrzebujemy do szczęścia, niczego ważniejszego już nie ma; raz w roku wyszaleć się na marszu równości, a po marszu wracać do smutnej nieraz rzeczywistości jaką mamy teraz?
Procesja waginy tez jest ok. Nie jest ok to, że oczekuje się od nas wiecznego całowania prawaków i fundamentalistów po rękach, że nas nie zabijają, co robili. Czas być asertywnymi.
1. Religijność jest też dla osób LGBT.
2. Procesja waginy nie jest ok. To była manifestacja nieprzemyślanego, dziecinnego ateizmu, który każe atakować i obrażać wszystko co związane z religią katolicką. Tak po prostu na złość.
Nie wierzę w Boga, ale nie potępiam wszystkiego co katolickie "bo tak".
Mt 5, 38-41:
Tak. Ja Ci mówię: jeśli prawak, czy fundamentalista jest wobec Ciebie agresywny, to mu odpuść. Nie bądź taki jako on.
Matka Boska tęczowa uświadamia, że religijność jest też dla osób LGBT.
Procesja waginy tez jest ok. Nie jest ok to, że oczekuje się od nas wiecznego całowania prawaków i fundamentalistów po rękach, że nas nie zabijają, co robili. Czas być asertywnymi.