Czuję się oszukana
"Dopuściliście się Państwo przemocy symbolicznej. O ile marsz powstał z pragnienia równości, o tyle ten incydent był jej całkowitym zaprzeczeniem" - napisała w oświadczeniu prezydentka Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, odnosząc się do happeningu, który miał miejsce podczas Marszu Równości w Gdańsku. Dulkiewicz, która w wydarzeniu uczestniczyła, przyznała, że czuje się oszukana.
Nie cichną komentarze po sobotnim happeningu podczas Marszu Równości w Gdańsku. Chodzi o mężczyznę w białej szacie, który miał na drzewcu tekturową... waginę w koronie, a otaczały go kobiety z tęczowymi aureolami. Prawicowe media dopatrzyły się tam... kpiny z procesji z okazji Bożego Ciała.
"W naszym działaniu nie było niczego dosłownego. Chciałyśmy nawiązać do działalności drugiej fali feministycznej, która dążyła do tego, żeby odbudować świętość kobiecego ciała. Marsz Równości jest świętem tych, którzy są uciskani przez patriarchat. Nasz happening w symboliczny i ludyczny sposób miał dowartościować kobiecą cielesność. Przez odwrócenie zwraca uwagę na to, że chrześcijaństwo obok judaizmu i islamu zbudowane są na kulcie bóstwa, które w wyobrażeniach ikonicznych jest mężczyzną. A jeśli bóg jest mężczyzną, to mężczyzna jest bogiem. Kobiece ciało również ma w sobie boskość, jest równie święte jak ciało mężczyzny. I to chciałyśmy pokazać" - tłumaczyła w "Gazecie Wyborczej" jedna z uczestniczek happeningu, prof. Ewa Graczyk.
"Dzisiaj wystosowałam list do grupy działaczy nazywających się Dziewuchy, które są autorem w ich mniemaniu akcji happeningowej – w mojej ocenie bardzo szkodliwego działania, które miało miejsce podczas V Trójmiejskiego Marszu Równości" - powiedziała w trakcie konferencji prasowej Aleksandra Dulkiewicz, prezydentka Gdańska, w która brała udział w Marszu Równości. W specjalnym oświadczeniu podkreśla: "Niestety tym aktem przemocy symbolicznej została zaprzepaszczona wieloletnia praca w tym zakresie. Jestem poruszona jako matka, która była tam z dzieckiem, ale również jako osoba wierząca. Tak samo jak domagamy się równości dla siebie, tak samo powinniśmy tę równość i szacunek okazywać innym, także osobom wierzącym".
"Wspólnoty obywatelek i obywateli, w której każdy czuje się szanowany i traktowany z godnością. Moim działaniem chcę tym wartościom hołdować i je propagować. Niestety przemoc symboliczna, której doświadczyliśmy podczas tego działania grupy kilku osób zaprzecza temu działaniu i cofnęła naszą debatę równościową o kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt kroków" - czytamy także w oświadczeniu.
(md)
Trudno zrozumieć sens kompletnie bezsensownej wypowiedzi. Ja WYRAŹNIE pytałem czym od narodowców różnią się ci, którzy na tym portalu startują do innych użytkowników tekstami z fronda.pl a ty mi zrobiłeś wykład o uczestnikach parady.
Gdzie tu sens?
Skoro nie zrozumiałeś sensu moich wypowiedzi - cóż...
OK, zrobię coming-out: byłem na gdańskim marszu, "startuję do innych" z moimi argumentami, jestem homo-homofobem i ukrytym sympatykiem Frondy - zadowolony? :)
Ad. "jakieś rytuały" - nie jakieś tylko procesje Bożego Ciała. Masz to nawet w tekście:
Ad. monstrancja - i tu masz rację :) Faktycznie, monstrancja nie jest niesiona w ten sposób podczas procesji. Tak są noszone chorągwie i święte obrazy. Przykład masz tu: https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/PFPktkpTURBXy9jZDE1NTljMTJjZTdmMmQ2NzJlOWNiNDY2YWE2ZDYxNi5qcGeRkwIAzQHk. Monstrancja z hostią są niesione pod baldachimem.
I w ten sposób na portalu ludzi LGBT doczekaliśmy się wypowiedzi żywcem przeniesionych z fronda.pl. Czym w takim razie część użytkowników tego portalu różni się od przeciętnego narodowca?
Może różnią się tym, że rozumieją, iż organizując duże wydarzenie w przestrzeni publicznej, w centrum miasta, należy liczyć się z reakcją innych ludzi, ich uczuciami, przekonaniami, wrażliwością - także we własnym interesie.
Nawet jak we własnym domu organizujesz całonocną imprezę to należy, wypadałoby, liczyć się z sąsiadami - bo może oni niekoniecznie, w tym samym czasie, są w równie imprezowym nastroju, prawda?
To ma być odpowiedź na moje pytanie? Ja nie pytałem o tych, którzy chodzą na parady tylko o tych, którzy na tym portalu startują do innych użytkowników z tekstami: "w domu".
Bo widzę, że nie zrozumiałeś.
Tym bardziej kabaret i obrażanie symboli religijnych to są dwie zupełnie różne rzeczy.
Więc w końcu ustalcie co to było i może zacznijcie się trzymać jakiejś wersji.
Wiem, jak wygląda monstrancja - nieraz byłem w kościele.
Serio? Monstrancja, którą widywałeś była obnoszona na długim kiju i ozdobiona wstążkami?
Dziwne. Monstrancje jakie ja widziałem wyglądały tak:
https://assets.holyart.it/images/OS000051/pl/500/A/SN(...)wana.jpg" rel="nofollow" title=" https://assets.holyart.it/images/OS000051/pl/500/A/SN(...)wana.jpg" target="_blank" onclick="return confirm('Ostrzeżenie. Kliknij Anuluj jeśli nie wiesz gdzie prowadzi ten link. Jeśli uważasz, że jest zaufany kliknij OK.');"> https://assets.holyart.it/images/OS000051/pl/500/A/SN(...)wana.jpg
Tak. Każdy popełnia błędy.
To że ktoś walczy na co dzień o prawa LGBT to jest to słuszne. Ale to nie znaczy, że jest zawsze ok.
Jeszcze raz: Parodiowanie symboli religijnych to mowa nienawiści.
Symboli czy rytuałów? Może byś się w końcu zdecydował?
A jeśli masz z tym problem to polecam metodę don_diego: "jakieś rytuały" i "jakieś symbole".
I w ten sposób na portalu ludzi LGBT doczekaliśmy się wypowiedzi żywcem przeniesionych z fronda.pl.
Czym w takim razie część użytkowników tego portalu różni się od przeciętnego narodowca?
Dobre pytanie.
Narodowcy hajlują i eksponują swastyki, a potem rżną głupa i udają że nie wiedzą o co chodzi, jak im się zarzuca propagowanie faszyzmu.
Niektórzy LGBT parodiują katolickie rytuały, a potem rżną głupa i udają, że nie wiedzą o co chodzi, jak im się zarzuca mowę nienawiści.
Faktycznie - nie ma różnicy.
Miszcz!
Ale tego, że narodowcy powtarzają jak mantrę: "w domu po kryjomu" to oczywiście nigdy nie słyszałeś.
I jakież to katolickie rytuały zostały sparodiowane geniuszu? Powtórzysz może za don_diego, że "jakieś"?