Poznański aktywista LGBT, Piotr Moszczeński, pojawił się na pikniku promującym marsz równości oraz w lokalnej telewizji WTK w koszulce z tęczową szachownicą. Z tego tytułu grozi mu areszt lub grzywna, gdyż oparł jej wzór na polskiej szachownicy lotniczej z czasów II Wojny Światowej.
Piotr Moszczeński należał do stowarzyszenia Stonewall, odpowiedzialnego m.in. za organizację Poznań Pride Week oraz poznańskiego Marszu Równości. Był także jedną z osób organizujących pierwszy Marsz Równości w Gnieźnie.
Tydzień przed gnieźnieńskim marszem, działacz pojawił się w lokalnej telewizji WTK oraz na pikniku go promującym. W trakcie obu wydarzeń, Moszczeński miał na sobie białą koszulkę własnego projektu, przedstawiającą tęczową szachownicę.
"Sam sobie zaprojektowałem tę koszulkę.
To połączenie polskiej szachownicy lotniczej z czasów II wojny światowej z tęczową obwódką. W ten sposób chcę złożyć hołd wszystkim Polakom i Polkom, którzy 80 lat temu rozpoczęli walkę z nazizmem i ją wygrali. Ale chcę też zwrócić uwagę na uczestnictwo w tym wielkim dziele osób nieheteronormatywnych, których rola w polskiej historii cały czas jest przemilczana. Mam nadzieję, że wspomnienie o odwadze tych osób i polskich lotników będzie inspiracją dla wszystkich osób, którym leżą dzisiaj na sercu prawa człowieka" - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
W tym tygodniu Moszczeński dostał wezwanie na komisariat policji "
w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie", jak podaje Wyborcza. Policja może powoływać się na Art. 2, ust. 2 Ustawy o Znakach Sił Zbrojnych, który brzmi: "Znaki wzorowane na znakach [Sił Zbrojnych RP - dop. red.] mogą być używane poza Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej za zgodą Ministra Obrony Narodowej".
Wezwanie do odpowiedzialności karnej, za koszulkę z tęczowymi elementami, wzbudza wiele kontrowersji. "Policja powinna ze szczególną ostrożnością podejść do analizy tej sprawy. Wątpliwości budzi już choćby okoliczność, czy symbol, którego dotyczy sprawa, jest w ogóle znakiem, o którym mowa w ustawie o znakach Sił Zbrojnych RP" - mówi dla GW mec. Paweł Knut, prawnik Kampanii Przeciw Homofobii.
Sam autor koszulki nie ucieka od odpowiedzialności: "Jeśli będę musiał za to zapłacić karę, to trudno. Uważam, że to niewielki koszt. Do tej pory spotykałem się wyłącznie z pozytywnymi reakcjami przechodniów na tę koszulkę i chcę, żeby ten wzór cieszył nie tylko ludzi, ale też pomagał. Dlatego wkrótce koszulki będzie można zamówić w sklepie internetowym "Out&Proud", a dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na wsparcie psychologiczne osób LGBT+ i ich bliskich w ramach inicjatyw Grupy Stonewall" - zapowiada Piotr Moszczeński.
(kb)
Tu akurat uważam, że nie da się wszystkiego zero-jedynkować i prawo musi być w tej kwestii trochę uznaniowe, problem polega na tym, jak góra nakazuje uznawać akurat dziś