Królowa Popu została uhonorowana statuetką "Advocate for Change" - jako pierwsza kobieta w historii. Gwiazda wygłosiła też wzruszające przemówienie.
W nocy z soboty na niedzielę w Nowym Jorku odbyła się 30. gala GLAAD Media Award, a wręczenie statuetki "Advocate for Change" było kulminacyjnym punktem programu. Nagroda przyznawana za nadzwyczajne zasługi i walkę o prawa dla społeczności LGBT była dotąd wręczona tylko raz - w 2013 jako pierwszy otrzymał ją były prezydent Stanów Zjednoczonych, Bill Clinton. Wybór Madonny nie dziwi - artystka była jedną z pierwszych gwiazd światowego formatu, które aktywnie lobbowały na rzecz praw dla osób LGBT+, a w czasach wielkiego kryzysu AIDS walczyły o dostęp i finansowanie badań, lekarstw i edukacji prewencyjnej. W swojej przemowie Królowa Popu nawiązała do tego okresu i nie potrafiła ukryć wzruszenia.
- W mgnieniu oka straciłam wszystkich moich przyjaciół. Nagle wszyscy mówili o gejowskim nowotworze, o chorobie, na którą geje zasłużyli... Widziałam jak ludzie zaczynają zmieniać swoje zachowanie wobec osób, które chorowały na AIDS. Nie chcieli się z nimi witać, ściskać dłoni, dotykać tych samych klamek. Było mi strasznie smutno, robiło mi się od tego niedobrze i chciałam im wszystkim skopać tyłki. Wejść na szczyt Empire State Building i wykrzyczeć: co tu się k*rwa dzieje?! Dlaczego tracimy tych pięknych i wyjątkowych ludzi? Niech ktoś coś szybko z tym zrobi! - wspominała na scenie Madonna.
To właśnie epidemia AIDS sprawiła, że gwiazda jeszcze aktywniej zaangażowała się w walkę o prawa osób LGBT+. Nagle najbardziej znana i kontrowersyjna twarz popu zyskała twarz nieustraszonej aktywistki, która w czasach zmowy milczenia, wychodziła na scenę i mówiła, że bycie homo jest okej, a AIDS to choroba, która może dotknąć każdego niezależnie od jego orientacji. I choć wiele przez tych 30 lat się zmieniło, a społeczność LGBT+ musi stawiać czoła innym wyzwaniom, Madonna wciąż jest jej największym i najgłośniejszym sprzymierzeńcem.
- Wszystko sprowadza się do miłości i tego co naprawdę znaczy być człowiekiem. Zadaniem każdego z nas jest walka, popieranie i robienie wszystkiego co w naszej mocy, żeby zmieniać świat na lepsze - zakończyła swoje przemówienie artystka.
Wszystko wskazuje też na to, że Madonna pojawi się na tegorocznym Gay Pride w Nowym Jorku - gwiazda sprawuje w tym roku funkcję oficjalnej ambasadorki organizacji Stonewall. Do zobaczenia!
(pg)
To niepopularne, w kręgach w których ta pani się obraca. I nie można na tym zarobić.
Bardzo jestem ciekaw, co Ciccione by robiła w czasie protestów przeciw wojnie w Wietnamie? Czy śpiewałaby żołnierzom USA strzelającym do cywilów? Bo jak wiadomo na Irackiej wojnie potrafiła zarobić ('American Life', z mieszczącą się w meinstrimie krytyką polityki wojennej).