W ostatni weekend ulicami Koszalina przeszedł pierwszy w historii miasta marsz równości. W kolorowym pochodzie według szacunków policji oraz organizatorów i organizatorek wzięło udział prawie tysiąc osób. Był to pierwszy marsz równości w 2019 roku.
W ostatnią sobotę, 6 kwietnia, ulicami Koszalina przeszedł pierwszy w historii miasta marsz równości. Według szacunków organizatorek, organizatorów i policji -
wzięło w nim udział prawie tysiąc osób.Z hasłem przewodnim "Łączy nas miłość", Koszalin rozpoczął marszowy sezon 2019. Tęczowy korowód przeszedł ulicami Kościuszki, Piłsudskiego, Traugutta oraz ulicą Zwycięstwa, a zakończył się na Rynku Staromiejskim. Uczestnicy i uczestniczki nieśli ze sobą transparenty z takimi hasłami jak:
"Chrońmy dzieci przed homofobią" czy "Za miłość naszą i waszą". W marszu wzięli udział przedstawiciele i przedstawicielki Wiosny Biedronia, którzy na dzień przed rozpoczęciem wydarzenia poinformowali na Facebooku, że: "
Dziś wyszliśmy z ukrycia internetowego, jutro Tęczowa Wiosna będzie miała swój coming out w realu".Na trasie marszu równości doszło do pojedynczych incydentów. Oficerka prasowa policji
Monika Kosiec, poinformowała o zatrzymaniu dwóch osób za znieważenie, a jednej za zakłócanie porządku. Cytując za rmf.24, Julia Maciocha, prezeska Fundacji Wolontariat Równości i jedna z organizatorek wydarzenia mówiła: "Chciałabym, byśmy bronili dzieciaki przed tym, że codziennie słyszą, że nie są dość dobre, że są beznadziejne, że są grzechem".
Dodała również, że: "Żyjemy w jednym z najpiękniejszych, a zarazem najtrudniejszych momentów w historii ruchu LGBT. Za jakiś czas nasi potomni będą się dziwić, że w 2019 roku mieliśmy sondy latające na Marsa, w smartfonach internet, a ludzie nie mogli wziąć ślubu z osobą, którą kochają, nie mogą być sobą. My to zmienimy, właśnie w ten sposób, że wychodzimy na zewnątrz, że pokazujemy się, że nie jesteśmy żadnymi gwałcicielami przedszkolaków, tylko ludźmi, którzy kochają".
Na ulicy Andersa odbyła się kontrmanifestacja. Wśród około setki osób tam zgromadzonych, znalazł się poseł Kukiz'15 - Stefan Romecki, który w przemówieniu zaznaczał przywiązanie do "tradycyjnego modelu rodziny".
(pk)
Rozumiem ze mozna byc gejem, bi bo sam nim jestem ale to są jaja i ciężki wstyd dla mnie, ze ludzie reprezentujacy osoby lgbt w tym mnie nie maja poszanowania dla wartosci takich jak Bóg Honor i Ojczyzna.
Honor i ojczyzna, to jeszcze rozumiem, ale bogowie? Przecież to na nich powołuje się większość homofobów, to czemu mam któregoś z nich szanować?
Rozumiem ze mozna byc gejem, bi bo sam nim jestem ale to są jaja i ciężki wstyd dla mnie, ze ludzie reprezentujacy osoby lgbt w tym mnie nie maja poszanowania dla wartosci takich jak Bóg Honor i Ojczyzna.
Honor i ojczyzna, to jeszcze rozumiem, ale bogowie? Przecież to na nich powołuje się większość homofobów, to czemu mam któregoś z nich szanować?
Rozumiem ze mozna byc gejem, bi bo sam nim jestem ale to są jaja i ciężki wstyd dla mnie, ze ludzie reprezentujacy osoby lgbt w tym mnie nie maja poszanowania dla wartosci takich jak Bóg Honor i Ojczyzna.