Krakowscy radni głosowali w środę ws. rezolucji i odwołania kurator Barbary Nowak: zabrakło 5 głosów. Dyskusja była tak gorąca, że musiała interweniować... straż miejska. "Rezolucja miała znaczenie symboliczne, miała być sygnałem do władz, że nie godzimy się na szkołę opartą o wykluczenie. Kiedy słyszę, że kurator Nowak chroni dzieci, zastawia mnie przede wszystkim: które?" - mówi nam radna Nina Gabryś, jedna ze współorganizatorek konferencji "Tęczowy Kraków", która w krakowskim magistracie odbyła się na początku marca.
“Czy Rafał Trzaskowski poinformował czym lgbt jest naprawdę? CZY WSPOMNIAŁ, ŻE TO PROPAGOWANIE MIĘDZY INNYMI PEDOFILII?” - tymi słowami Małopolska Kurator Oświaty, Barbara Nowak, skomentowała w lutym podpisanie przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, Deklaracji LGBT+, czyli zobowiązania do zajęcia się ważnymi dla społeczności LGBT tematami w mieście.
Wypowiedź wywołała sporo kontrowersji i m.in. dyskusję o edukacji seksualnej. Pod koniec lutego krakowski radny,
Artur Buszek, złożył projekt rezolucji, skierowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej, w sprawie odwołania ze stanowiska małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak. Radni mieli się zająć rezolucją dwa tygodnie temu - m.in. głosami Prawa i Sprawiedliwości została zdjęta z obrad, wróciła w środę.
Gorąca dyskusja trwała prawie 11 godzin: musiała interweniować straż miejska, gdy
Magdalena Czarnik ze stowarzyszenia "Rodzice chronią dzieci" mówiła o... homoseksualnym seksie i AIDS. Sławomir Pietrzyk z Przyjaznego Krakowa, przewodniczący obrad, kilkakrotnie zwracał Czarnik uwagę, że odbiega od tematu. Ostatecznie kobietę wyprowadziła z sali straż miejska.Za podpisaniem rezolucji zagłosowało 19 radnych z Koalicji Obywatelskiej i klubu Kraków dla Mieszkańców. Do jej przegłosowania zabrakło 5 głosów.
"Rezolucja miała znaczenie symboliczne, miała być sygnałem do władz, że nie godzimy się na szkołę opartą o wykluczenie. Kiedy słyszę, że kurator Nowak chroni dzieci, zastawia mnie przede wszystkim: które? Bo dzieci innego koloru skóry, dzieci niepełnosprawne, dzieci homoseksualne są tylko i wyłącznie przez nią atakowane, przez osobę której zadanie jest tworzenie bezpiecznej przestrzeni nauki... To nie jest sytuacja, którą powinniśmy akceptować. Martwi, że część radnych uznało, że promowanie dyskryminacji jako części oficjalnej polityki oświatowej jest w porządku" -
mówi w rozmowie z nami radna Nina Gabryś, jedna z organizatorek konferencji "Tęczowy Kraków", która odbyła się w krakowskim magistracie na początku marca.
(md)
Bo władzy i jej przedstawicielom o to właśnie chodzi, żebyśmy się bali.