Nowa kampania partii o wartościach
"Ty masz prawo kochać kogo chcesz" - mówi posłanka Nowoczesnej, Monika Rosa, w nowym spocie partii, zatytułowanym "Masz prawo". Nowoczesna przypomina o wartościach, które są ważne dla jej polityków i polityczek. A wśród nich: związki partnerskie i równość małżeńska.
Kampanię i pierwszy spot "Masz prawo" Nowoczesna przedstawiła w tym tygodniu. Dotyczy postulatów i wartości ważnych dla partii, jej członków i członkiń.
A wśród nich nie zabrakło związków partnerskich i równości małżeńskiej, których twarzą jest posłanka, Monika Rosa.
Przypomnijmy, że gotowy projekt ustawy o związkach partnerskich Nowoczesna przedstawiła rok temu w walentynki - 14 lutego. Partia zaprosiła organizacje LGBT (a my Was) do opiniowania projektu - i jak zapowiadał w rozmowie z nami Krzysztof Rek: "W Sejmie złożymy dopiero taki projekt ustawy, który będzie spełniał oczekiwania organizacji oraz strony społecznej. Po otrzymaniu opinii planujemy zorganizować spotkanie konsultacyjne, w trakcie którego dopracujemy jego szczegóły, by jak najbardziej odpowiadał potrzebom samej społeczności".
Projekt został złożony w Sejmie pod koniec kwietnia. W lipcu Monika Rosa, która pojawiała się i na Marszach Równości, mówiła, że może w tej kadencji uda się przedstawić i projekt ustawy o równości małżeńskiej.
(md)
A teraz zobaczymy, co dalej.
Żeby tylko 10!
W 2004 senator Maria Szyszkowska przedstawiła projekt ustawy o zarejestrowanych związkach partnerskich. Mimo wniosku 26 senatorów o „uczczenie pamięci” Jana Pawła II przez wycofanie inicjatywy ustawodawczej, projekt został zatwierdzony przez Senat, jednak nie został on poddany głosowaniu w Sejmie IV kadencji z powodu niewprowadzenia go przez ówczesnego Marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza do porządku obrad. To spowodowało, że – zgodnie z zasadą dyskontynuacji – projekt przepadł.
W styczniu 2008 na zapytanie o kwestie regulacji prawnych związków partnerskich rzecznik rządu Donalda Tuska Agnieszka Liszka odpowiedziała: Rada Ministrów nie zajmowała się i nie będzie zajmować się tą sprawą.
W czerwcu 2009 powstała Grupa Inicjatywna ds. związków partnerskich, której celem jest przeprowadzanie konsultacji społecznych dotyczących oczekiwań w zakresie regulacji prawnej związków partnerskich w Polsce oraz zainicjowanie i kontynuacja debaty publicznej na ten temat. Po roku jej działania powstał projekt ustawy. Został on zaprezentowany w Sejmie 17 maja 2011 – z tej okazji wystosowano też apel do Marszałka Grzegorza Schetyny zaprezentowany na konferencji zorganizowanej w redakcji Gazecie Wyborczej.
W styczniu 2013 Sejm, po burzliwej dyskusji, głosami posłów PiS, SP, zdecydowanej większości posłów PO i PSL odrzucił w pierwszym czytaniu poselskie projekty ustaw o związkach partnerskich wraz z przepisami wprowadzającymi przygotowane przez SLD, RP oraz PO. Przed głosowaniem ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin poinformował, że w ocenie jego resortu wszystkie przedstawione projekty są sprzeczne z art. 18 Konstytucji, z czym nie zgodził się premier Donald Tusk podkreślając, że w sprawie konstytucyjności rozpatrywanych projektów nie ma stanowiska żadnej instytucji rządowej. Premier Donald Tusk wygłosił przemówienie głosząc, że związki partnerskie to nie sprawa sumień, lecz przywództwa w partii, aczkolwiek nie wprowadzono dyscypliny partyjnej w tej sprawie, mimo stosowania jej nawet w sprawach dotyczących wicemarszałków sejmu.
Wraz z projektem ustawy o związkach partnerskich wniesiona została poprawka do ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. Prawo prywatne międzynarodowe. Propozycja zmian obejmowała wprowadzenie nowego rozdziału o tytule „Sprawy partnerskie”. Propozycja zmian nie została uchwalona.
W lutym 2018 Nowoczesna złożyła ustawę o związkach partnerskich.
Pomijam fakt, że Pani Rosa ostatnio zamieściła wpis na facebooku, w którym upraszcza przemoc domową tylko do sytuacji, w której to mąż leje żonę... Pomija przemoc wobec dzieci czy mężczyzn.
Spełnienie ich po wygraniu wyborów - TO DRUGIE.
W Polsce raczej nie ma co spodziewać się małżeństw i związków dopóki na miejsce dziadków nie wskoczą wnuki.
Jak najbardziej!
Poza tym ten język .N: 'mamy prawo'! Oni mają prawo!
Gdyby im zależało, na wprowadzeniu, to powiedziałaby, że '.N POPIERA słuszne postulaty wprowadzenia związków partnerskich' (bo że równości to nie uwierzę).
Ale czego się spodziewać po Starożytnej...
Spełnienie ich po wygraniu wyborów - TO DRUGIE.
W Polsce raczej nie ma co spodziewać się małżeństw i związków dopóki na miejsce dziadków nie wskoczą wnuki.