Awantura w mediach społecznościowych i komentarz... Bodnara
W ten weekend doszło do ostrej wymiany zdań na Twitterze między Robertem Biedroniem a Romanem Giertychem. Zaczęło się od komentarza byłego prezydenta Słupska, który napisał: "Jeśli nie dziwi nas Roman Giertych w przebraniu obrońcy demokracji i w najpopularniejszych opozycyjnych mediach, to tym bardziej nie dziwmy się, że w obecnym rządzie znajdują miejsce jego polityczne dzieci". Nie trzeba było długo czekać na reakcję Giertycha, który nazwał Biedronia... "ostatnią nadzieją Jarosława Kaczyńskiego".
"Jeśli nie dziwi nas Roman Giertych w przebraniu obrońcy demokracji i w najpopularniejszych opozycyjnych mediach, to tym bardziej nie dziwmy się, że w obecnym rządzie znajdują miejsce jego polityczne dzieci" - napisał w weekend na Twitterze Robert Biedroń, udostępniając tekst Magdaleny Środy. Nie trzeba było długo czekać na reakcję:
"Pan Biedroń nazywa mnie przebranym obrońcą demokracji. Panie Radny! Od kilku miesięcy (odkąd porzucił Pan swoją dawną miłość-Słupsk) robi Pan wszystko, aby rozwalić opozycję i wzmocnić PiS. To Pan przebierasz się za obrońcę demokracji, gdy tymczasem jest Pan ostatnią nadzieją Jarosława Kaczyńskiego"
- napisał Roman Giertych, a w jego obronie stanął m.in... redaktor Tomasz Lis, który zasugerował, że Biedroń nie brał udziału w demonstracjach w obronie niezawisłych sądów w lipcu 2017 roku (co nie było prawdą, bo Biedroń pojawiał się pod sądem w Słupsku).
W dyskusję, w swoim stylu, włączył się też... Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. Warto przytoczyć cały wpis Rzecznika.
A Waszym zdaniem kto jest większym obrońcą demokracji? Przypomnijmy, że to nie pierwsza "potyczka" w mediach społecznościowych między panami. W maju 2018 roku Giertych skomentował jeden z prezydenckich sondaży, w którym Biedroń miał 15 proc. "Wynik jest tragiczny. W II turze wyborów ludzie głosujący rzekomo na Pana to przeciwnicy PiS. Jan Kowalski miałby wynik znacznie lepszy. Generalny wniosek jest jeden: nie ma Pan żadnych szans. A nadymanie przez lewicowe media Pana jako „lidera opozycji” to wielka szansa dla PiS". Co na to Biedroń? "Pozwoli Pan, Panie Mecenasie, że nie będę się zdawał na pański instynkt polityczny. Ten już chyba parę razy Pana zaprowadził nie tam gdzie trzeba :)" - odpisał.
(red)
Możliwe , że Marks miał takie poglądy jak piszesz, ale w praktyce , wyglądało to tak jak ja napisałem. A ruskie i chińskie komuchy twierdziły ,że opierają swoje działania na założeniach Marksa.
To nie jest założenie komunizmu.
I nikt tak nie twierdzi.
j.w.
Podpowiem, gdzie popełniłeś błąd: zakładając, że Lenin czy Mao mówiąc o Marksie mieli na myśli cokolwiek, co Marks faktycznie powiedział bądź napisał. Marks był przede wszystkim demokratą, a komunizm w jego mniemaniu miał być naturalnym, oddolnym i pokojowym procesem odbywającym się w demokratycznym, kapitalistycznym kraju. Lenin z kolei uznał, że możliwe jest zaprowadzenie komunizmu siłą z pominięciem demokracji i - co ważniejsze - kapitalizmu. Wg Marksa natomiast kapitalizm miał być obowiązkowym elementem całego procesu, a demokracja (ze szczególnym naciskiem na demokrację bezpośrednią) nienegocjowalna.
Jedyny moment, gdy Marks nawoływał jakkolwiek do przemocy (choć i tak była to głównie przemoc w samoobronie) był w roku 1848, w Manifeście Komunistycznym i kilku artykułach prasowych. Oczywiście Lenin też nie omieszkał wykorzystać tych cytatów do zaognienia bolszewików i zaprowadzenia "dyktatury proletariatu" (mimo, iż w Rosji proletariatu wtedy nie było), ale w rzeczywistości cytaty te nie mają nic wspólnego z zaprzeczeniem demokracji - 1848 był rokiem Wiosny Ludów, a przemoc do której nawołuje Marks jest przemocą wobec monarchii i autokracji w celu zaprowadzenia demokracji właśnie. Oczywistym jest, że królowie i inni autokraci nie zamierzali oddać władzy dobrowolnie i bez represji, a każdy demokrata był wówczas tego typu rewolucjonistą.
Nb. dziś na pomysły Marksa mówimy raczej "socjaldemokracja" przez to, jak Lenin i s-ka wypaczyli znaczenie słowa "komunizm".
Czyli, jak rozumiem, szukasz czegoś nowego, a nie trzymasz się jakichś istniejących kategorii/szufladek typu: neoliberalizm, socjalizm, "socjalizm o chińskiej specyfice" itp.?
Komunizm, czyli założenia Marksa, to tylko teoria nie sprawdzająca się w praktyce. Jej główne założenia, czyli twierdzenie że własność społeczna ziemi uprawnej i środków produkcji jest lepsza od własności prywatnej - w praktyce zupełnie się nie sprawdziła , twierdzenie ,że dyktatura proletariatu jest lepsza od demokracji jest fałszem , twierdzenie ,że władzę należy zdobyć siłą też jest błędne . W praktyce sprawdza się jedynie wolny rynek gdzie organy państwa kontrolują przestrzeganie prawa i gdzie państwo wspomaga z podatków osoby z jakiegoś powodu słabsze i nie radzące sobie w życiu. I oczywiście sprawdza się demokracja gdzie większość decyduje .
Peter Frase - i chwała mu za to (mimo wszelkich braków, o których wspomniałem) - pokazał konieczność myślenia w przód. No i co ważne zrehabilitował w przestrzeni mejnstrimu pojęcie komunizmu. Od czegoś trzeba zacząć.
A natarczywe pytanie o 'poglądy' i wkładanie mi w klawiaturę jakiś koneksji istniejącymi realizacjami, przypomina mi rozmowy które parę razy miałem na komisariacie Milicji Obywatelskiej, przy okazji mojej działalności w stanie wojennym.
Nie. Również dla czytelników moich komentarzy.
No to coś nie działa, bo ja tej odpowiedzi nadal nie jestem pewien. Chcę to od Ciebie usłyszeć. Wstydzisz się czegoś, czy jak?
Jeśli to takie jasne, to czemu nie podsumujesz tego jednym określeniem? ;)
No ewidentnie jestem w tej pierwszej grupie, bo pytam o Twoje poglądy wprost ;)
Jakim systemem ekonomiczno - społecznym chciałbyś zastąpić obecny?
Takie pytanie, samo w sobie jest odpowiedzią.
Tylko dla Ciebie ;P
Nie. Również dla czytelników moich komentarzy.
Jest to całkowicie jasne, nawet z ostatniego przytoczonego linku.
Ludzi dyskutujących dla ustalenia stanu rzeczywistego lub poznania poglądów interlokutora, łatwo rozróżnić od niedopieszczonych zakapiorów.
Jakim systemem ekonomiczno - społecznym chciałbyś zastąpić obecny?
Takie pytanie, samo w sobie jest odpowiedzią.
Taka odpowiedź jest jedynie ucieczką od odpowiedzi. Cóż, najwyraźniej nie widziałeś lepszego wyjścia. A to wszystko tłumaczy.
Raczej nie widziałem sensu wdrapywać się na poddasze. Rupieciarnie nigdy mnie nie podniecały.