Gaby i Liz, które są razem od 33 lat, zgodziły się odpowiedzieć na kilka pytań związanych z ich związkiem w krótkim filmiku. Opowiadają, kiedy się poznały, o swoim pierwszym pocałunku, kiedy oficjalnie zaczęły być parą i wyjawiają, co według nich jest kluczem do szczęśliwej relacji trwającej tyle lat. A może wśród naszych czytelników i czytelniczek są pary z podobnym stażem?
Gaby Charing i Liz Day są razem od ponad 30 lat. Portal PinkNews zaprosił je do krótkiego filmiku, w którym panie odpowiadają na kilka pytań związanych z imponującym stażem ich związku.
Para poznała się
w zimie 1984 roku. Obie przyznały, że to wielkie szczęście, że po tylu latach wciąż tak dobrze się ze sobą dogadują. Zapytane o to, czy się kłócą, Gaby odparła: "
Prawda jest taka, że przez te 33 lata nigdy przenigdy nie miałyśmy jednej z tych paskudnych kłótni, które sprawiają, że myślisz: 'O mój Boże, w tym związku coś się łamie'. To nigdy nie miało miejsca, nigdy nie miałyśmy okropnej kłótni".
Kiedy się poznały, Gaby przyznała, że
myślała, że Liz jest hetero, więc nie odważyła się z nią flirtować, bo "nigdy nie zakochała się w żadnej heteroseksualnej dziewczynie - to zły pomysł". W końcu jednak odkryła, że Liz jednak jest zainteresowana kobietami i zaczęły się spotykać. Za początek swojego związku uznają moment, w którym przedstawiły siebie nawzajem swoim przyjaciołom.
Gaby powiedziała, że
gdyby równość małżeńska obowiązywała w Wielkiej Brytanii kiedy razem zamieszkały, pobrałyby się już wtedy.
Jaki jest według nich przepis na szczęśliwy wieloletni związek? Liz powiedziała: "Młodzi ludzie, szczególnie nastolatki, myślą, że muszą spędzać ze sobą każdą sekundę". Gaby się z nią zgodziła: "Tak, znam to kurczowe trzymanie się drugiej osoby, to jest zgubne". Panie uważają, że należy dawać drugiej osobie przestrzeń do bycia sobą i zajmowania się swoimi sprawami, jednocześnie ufając jej.
Po drugie Gaby i Liz uważają, że
niezwykle istotna jest pewna część przysięgi małżeńskiej: "w zdrowiu i w chorobie". Gaby przyznała, że ma poważne problemy zdrowotne, które są dla ich związku wyzwaniem: "Przez ostatnie pięć lat było naprawdę trudno i ufałam Liz, że będzie przy mnie w czasie, kiedy byłam bardzo, bardzo chora".
Na koniec Gaby wyznała: "
Po prostu świetnie się ze sobą dogadujemy. Jesteśmy wielkimi szczęściarami - a przynajmniej ja jestem", na co Liz dodała: "
Tak, ja też jestem szczęściarą".
Życzymy paniom wszystkiego najlepszego na kolejne lata!
A może wśród naszych czytelników i czytelniczek są pary z podobnym stażem? Pamiętajcie, że zawsze
możecie do nas napisać - chętnie opowiemy Wasze historie na portalu!
(ab)
Po pierwsze w każdym środowisku trudno poznać kogoś wartościowego, po drugie w każdym artykule może znaleźć się jakieś źródło frustracji dla kogokolwiek. Pary z długim stażem zasługują na uznanie i nie muszą się bać, że kogoś ich szczęście sfrustruje. Postuluję - nie bądźmy aż tak nadwrażliwi :)