Znany dziennikarz i pisarz "straszy" w CNN
Czy faktycznie impeachment Donalda Trumpa jest coraz bliżej? Po ostatnich aferach amerykańska prasa mówi o tym coraz częściej. Przeciwnicy Trumpa nie ukrywają swojej radości, ale... czy faktycznie będzie się z czego cieszyć w obecnej sytuacji? Michael D'Antonio, nagradzany dziennikarz CNN i pisarz, który napisał właśnie książkę o obecnym wiceprezydencie mówi: uważajcie, Mike Pence czekał na to całe życie. A większego konserwatysty niż Pence w Waszyngtonie nie ma.
W Białym Domu afera goni aferę, a w najpoważniejszej, czyli tzw. Russiangate, trwa właśnie śledztwo. Specjalna speckomisja sprawdza, czy nie doszło do rosyjskiej ingerencji w wynik amerykańskich wyborów. Tym samym w wielu Amerykanach obudziła się nadzieja na to, że być może impeachment Donalda Trumpa jest coraz bliżej.
Michael D’Antonio, nagradzany dziennikarz CNN i współautor książki "The Shadow President: The Truth About Mike Pence" zwraca jednak uwagę na inną rzecz: milczenie wiceprezydenta w ostatnich tygodniach, który po impeachmencie musiałby objąć urząd.
D’Antonio, który ostatnio opowiadał o swojej książce w CNN, podkreśla, że wszystko co robi Pence jest tak naprawdę przygotowaniem do objęcia przez niego prezydentury. Dlaczego to dla nas ważne?
Przypomnijmy, że Mike Pence był gubernatorem Indiany, który już przeszedł do historii jako jeden z najbardziej konserwatywnych (wobec LGBTQ) Republikanów. To on podpisał w 2015 roku ustawę Religious Freedom Restoration Act, pozwalającą właścicielom firm, placówek detalicznych oraz organizacjom odmowę świadczenia usług ludziom LGBTQ z powodu przekonań religijnych. Republikański polityk nigdy też nie ukrywał swojej niezgody na równość małżeńską i był przeciwko obaleniu zasady "don't ask, don't tell", uniemożliwiającej ujawnionym ludziom LGBTQ pracę w wojsku.
Po wyborach prezydenckich amerykańskie media LGBT przypominały też, że Pence był w przeszłości zwolennikiem terapii reparatywnej. Rzecznik polityka mówił potem, że to "fałszywe doniesienia".
W zeszłym roku "New Yorker" donosił o "wewnętrznej" rozmowie w Białym Domu, w trakcie której Trump miał żartować, że Pence tak bardzo nie lubi ludzi LGBTQ, że najchętniej by ich wszystkich powiesił.
"Mike Pence mówi: jestem chrześcijaninem, jestem konserwatystą, jestem Republikaninem. W tej kolejności. Nigdy nie mówi: jestem Amerykaninem" - zauważa D’Antonio i dodaje: "To sporna postać. Będzie chciał wprowadzać inspirowaną religią politykę. To oznacza cofnięcie równości małżeńskiej, zakaz aborcji, cały zestaw polityk, które są inspirowane religijnie - i mówi o tym otwarcie".
(md)