Rząd Donalda Trumpa zabronił ambasadom amerykańskim wywieszać tęczowe flagi obok flagi Stanów Zjednoczonych z okazji Miesiąca Dumy. Zakaz nie obowiązywał w czasie prezydentury Baracka Obamy. Wiceprezydent USA Mike Pence przyznał, że popiera decyzję Trumpa i potwierdził, że faktycznie taki zakaz został wydany.
Niedawno
pisaliśmy, że Donald Trump po raz pierwszy odkąd został prezydentem Stanów Zjednoczonych
zabrał głos w sprawie Miesiąca Dumy, który obchodzimy w czerwcu upamiętniając zamieszki w nowojorskim klubie Stonewall sprzed 50 lat, od których rozpoczął się ruch na rzecz praw osób LGBTQ nie tylko w USA, ale i w innych krajach. Jednak Trump - nie pierwszy raz - udowodnił, że
jego słowa nie pokrywają się z czynami.Rząd prezydenta USA zabronił ambasadom amerykańskim wywieszać tęczowe flagi z okazji Miesiąca Dumy obok flagi Stanów Zjednoczonych. Podczas prezydentury Baracka Obamy ambasady otrzymywały pozwolenie na okazanie wsparcia osobom LGBTQ poprzez wywieszenie flagi. Teraz, pomimo zakazu, niektórzy dyplomaci i dyplomatki znajdują inne możliwości, by wesprzeć osoby LGBTQ.
Zakaz potwierdził wiceprezydent USA, Mike Pence, znany z homofobicznych poglądów i wsparcia dla tzw. "terapii konwersyjnej". W rozmowie z NBC News powiedział, że przed budynkami ambasad amerykańskich powinna powiewać tylko jedna flaga - Stanów Zjednoczonych. Dodał, że
popiera decyzję prezydenta Trumpa.
Przypomnijmy, że od objęcia roli prezydenta kraju Trump działał przeciwko osobom LGBTQ: na początku jego prezydentury
w internecie zaczęły się pojawiać donosy, że informacje o prawach Amerykanów i Amerykanek LGBTQ zaczęły znikać z rządowych stron internetowych. Niedługo po tym Trump ogłosił wprowadzenie zakazu służby wojskowej dla osób transpłciowych. Jego rząd podjął też kroki w celu wycofania regulacji prawnych wprowadzonych przez rząd Baracka Obamy, dotyczących opieki medycznej nad transpłciowymi pacjentami i pacjentkami. Trump również starał się doprowadzić do wykreślenia pytań dotyczących orientacji seksualnej z oficjalnego spisu ludności Stanów Zjednoczonych, który ma być wydany w 2020 roku, co spowodowałoby zminimalizowanie lub nawet całkowite zniknięcie informacji dotyczących osób LGBTQ z oficjalnych statystyk. Oprócz tego obecny rząd USA podjął kroki w celu wprowadzenia zmian w tekście ustawy antydyskryminacyjnej z czasów Obamy, by ograniczyć definicję płci do genitaliów posiadanych w momencie urodzenia, co skutkowałoby uniemożliwieniem osobom transpłciowym uznania ich tożsamości płciowej w świetle prawa. Sekretarz edukacji USA Betsy DeVos na polecenie prezydenta uchyliła też antydyskryminacyjny zapis o ochronie transpłciowych uczniów i uczennic w amerykańskich szkołach.
(ab)