Aktor o nowym filmie i młodszym pokoleniu
Znany z "Teorii Wielkiego Podrywu" ujawniony aktor Jim Parsons w rozmowie z "AM New York" opowiedział nieco o swoim nowym filmie "A Kid Like Jake" oraz o swoich przemyśleniach i oczekiwaniach względem młodego pokolenia i obecnych czasów. "Takiego poziomu inkluzywności i otwartości względem wszystkich rodzajów ludzi, jaki jest teraz, jeszcze nigdy nie widzieliśmy jako społeczeństwo".
1. czerwca odbędzie się światowa premiera nowego filmu z ujawnionym Jimem Parsonsem i Claire Danes w rolach głównych "A Kid Like Jake". To opowieść o małżeństwie, którego czteroletni syn zaczyna przejawiać zachowania niezgodne z narzuconym stereotypowym obrazem płci męskiej.
Parsons wyznał, że poruszana w filmie kwestia wzbudza w nim niezwykle silne uczucia. W rozmowie z "AM New York" wyraził swoją nadzieję, że "kolejne pokolenie zrobi postęp w kierunku całkowitej równości", a jako oznakę, że tak się stanie, wskazał reakcję na strzelaninę w szkole w Parkland w lutym tego roku: "Przyglądałem się temu w marcu po strzelaninie w szkole na Florydzie i to było tak wzruszające - patrzenie jak młodsze pokolenie wychodzi na ulice, powstaje i wypowiada się tak elokwentnie i z taką pasją".
Aktor powiedział: "Jako 45-letni gej, który miał okazję pracować jako ujawniony aktor, jestem wdzięczny za czasy, w których dorastałem, ale wydaje mi się, że takiego poziomu inkluzywności i otwartości względem wszystkich rodzajów ludzi, jaki jest teraz, jeszcze nigdy nie widzieliśmy jako społeczeństwo".
Zauważył, że sytuacja osób LGBTQ - i nie tylko - polepsza się z każdym dniem: "Nawet w najlepszych chwilach, nigdy tak naprawdę nie doświadczyliśmy tego poziomu tak, jak możemy go doświadczać w ciągu najbliższych 15 czy 20 lat, kiedy to pokolenie zyska na znaczeniu i dojdzie do władzy".
"Masz to wrażenie, że masz do czynienia z całym pokoleniem, które dorastało myśląc, że szkalowanie ludzi za bycie homo nie jest okej, a ostatnimi czasy też szkalowanie ludzi za ich płynność płciową" - dodał Parsons. Według niego dzisiejszy świat jest zupełnie inny niż ten, w którym on sam dorastał i "całkiem możliwe, że to lepszy świat".
O filmie "A Kid Like Jake" aktor mówił, że ma on potencjał na uspokojenie strachu niektórych rodziców w kontekście ogromnych zmian i problemów związanych z adaptacją do nowego języka i standardów: "[Film] odbiera odrobinę tajemniczości i odrobinę strachu tematowi, który może sprawiać, że człowiek czuje się bardzo samotny".
Aktor zwrócił uwagę na rolę filmu: "Nie oferuje żadnych odpowiedzi ani rozwiązań, ale pokazuje, że można zadawać głupie pytania, szarpać się z tematem, którego do końca nie rozumiesz. Tym, co możesz zrozumieć, jest to, że jako ludzka istota, nawet mając najlepsze intencje, wciąż będziesz się potykać i upadać i to musi być w porządku".
Parsons występuje obecnie na Broadwayu w sztuce "The Boys In The Band" z ośmioma innymi ujawnionymi aktorami.
(ab)