Piękna historia pojawiła się na stronie Gays With Kids. Podzielił się nią Richard, który kilkanaście lat temu adoptował pięcioletniego Jonathana. Będący teraz w wojsku chłopak pochwalił się ojcu, że... zrobi sobie tatuaż. Ten wpadł w panikę, obawiając się, że syn będzie potem tego żałował. Zobaczcie - co jednak Jonathan sobie wytatuował. I dlaczego!
Richard adoptował pięcioletniego Jonathana kilkanaście lat temu. Był wtedy w związku z mężczyzną, razem wychowywali syna - ale pięć lat temu panowie się rozstali.
Obecnie Richard jest zaręczony z Kevinem, w przyszłym roku planują ślub.Tymczasem Jonathan odbywa służbę w US Navy. I
jak opisuje Richard -
napisał ostatnio do ojca, że zamierza zrobić sobie tatuaż. Ten wpadł... w panikę. Ale nie dlatego, że jest przeciwnikiem tatuaży, bał się, że młody chłopak podejmie pochopną decyzję. Czy w przyszłości będzie z niej zadowolony? Czy nie będzie miał problemów ze znalezieniem pracy? "Gdy chodzi o twoje dziecko, które zamierza dokonać zmian w swoim wyglądzie, to nagle te wszystkie myśli zaczynają krążyć ci po głowie" - podkreśla Richard.
Mężczyzna nie krył jednak wzruszenia, gdy Jonathan wysłał mu zdjęcie nowego tatuażu. Okazało się, że chłopak wytatuował sobie... datę adopcji.
"Więc mam już swój pierwszy tatuaż! To data dnia, w którym moje życie się zmieniło. To dzień, gdy adoptowali mnie moi ojcowie. Najlepszy dzień mojego życia, który całkowicie je zmienił, bo wiedziałem, że w końcu będę miał rodzinę, która mnie pokocha" - napisał chłopak w mediach społecznościowych.
Richard podkreśla, że gdy Jonathan był mały to co roku świętowali dzień adopcji. Gdy zaczął dorastać - nie chciał już celebrować tego dnia, więc tata zaczął się zastanawiać, czy będzie go w ogóle kiedyś jeszcze pamiętał.
Jak widać tak.
(md)
<myśli krążą po głowie> <praca, co z nią> <a szpetny będzie> <świat się wali>.
No dramat :)
<myśli krążą po głowie> <praca, co z nią> <a szpetny będzie> <świat się wali>.
No dramat :)