Para gejów z Pensylwanii w USA zaadoptowała szóstkę dzieci - Carlosa, Guadalupe, Marię, Selenę, Nasę i Maxa. To rodzeństwo, które dzięki Robowi i Steve'owi nie zostanie rozdzielone. O procesie adopcji panowie mówią: "Wszyscy okazują wyłącznie wsparcie. Szczerze mówiąc, bez tego wsparcia byłoby bardzo, bardzo trudno to wszystko zrobić".
Rob i Steve Anderson-Macleanowie zaadoptowali szóstkę dzieci - rodzeństwo, które w innym przypadku zostałoby rozdzielone i trafiło do różnych rodzin zastępczych.
Panowie poznali się 18 lat temu i jakiś czas później się pobrali. Postanowili zostać rodzicami zastępczymi, kiedy dzieci Steve'a z poprzedniego związku dorosły. Szóstkę rodzeństwa znaleźli za pośrednictwem agencji w Ohio, dokąd wybrali się z Pittsburga w Pensylwanii, by poznać dzieci.
W rozmowie z portalem GayStar News Steve przyznał, że "poranki są dość szalone", kiedy trzeba przygotować szóstkę dzieci do wyjścia do szkoły. Rob mówił: "Musimy wstać wcześniej niż one, to nam daje czas na włączenie tostera i przygotowanie im śniadania".
Panowie przyznali, że byli podekscytowani, ale i trochę zdenerwowani przed pierwszym spotkaniem z Carlosem, Guadalupe, Marią, Seleną, Nasą i Maxem.
Steve powiedział: "Kiedy się spotkaliśmy, to był bardzo surrealistyczny moment. Zawsze jest to zdenerwowanie, bo chcesz, by cię polubiły, a one chcę, byśmy my ich polubili". Rob wtrącił: "Prawie jak pierwsza randka!".
Ale obaj pokochali całą szóstkę jeszcze zanim poznali dzieci osobiście. Stworzenie więzi między nową rodziną nie zajęło dużo czasu. Steve zrezygnował z pracy, by zajmować się domem, bo "opieka nad dziećmi to praca na cały etat", a Rob pracuje jako inżynier.
Steve mówił: "W dzisiejszym świecie każdy potrzebuje i każdy zasługuje na rodzinę, a nie zawsze jest ona biologiczna - własną rodzinę się tworzy". Rob dodał, że kocha całą szóstkę równie mocno, jak kochałby swoje biologiczne dziecko.
Panowie opowiedzieli, że ich doświadczenie z procesem adopcji było dobre - nie spotkali się z przejawami dyskryminacji. Steve przyznał, że od początku wiedzieli, których agencji powinni unikać. Dodał: "Wszyscy nauczyciele dzieciaków, lekarze, terapeuci, oni wszyscy wiedzą, że Rob i ja jesteśmy ich ojcami i wszyscy okazują wyłącznie wsparcie. Szczerze mówiąc, bez tego wsparcia byłoby bardzo, bardzo trudno to wszystko zrobić".
(ab)
Wtorek, 17.06.2014 Dzień Ojca coraz bliżej
Czwartek, 13.12.2018 Jak mama wspiera 17-letniego syna, który kocha być drag queen
Środa, 17.10.2018 Para gejów zaadoptowała chłopca, lesbijki - jego siostry
Piątek, 15.09.2017 Dwie mamy i dwóch ojców
Poniedziałek, 12.10.2015 Jak wygląda dzień tęczowej rodziny?
Widać chcą się poczuć lepiej
Jakieś geje.....
Jakieś lesby.....
Dzieci biorą!
Co tu się wyprawia !!!
Potem uczą się zwyczaju takie dzieci i myślą że chłop z chłopem to normalne ! Patologia temu kto pozwolił im adoptować dzieci na stos spalić i nauczyć że tylko chłopak i dziewczyna tworzy parę!
takie myślenie jest patologią
Według mnie CZŁOWIEK TO CZŁOWIEK i mam gdzieś czy ta osoba jest np innego koloru skóry, jakiej jest religii, czy jakiej jest orientacji..
Jakieś geje.....
Jakieś lesby.....
Dzieci biorą!
Co tu się wyprawia !!!
Potem uczą się zwyczaju takie dzieci i myślą że chłop z chłopem to normalne ! Patologia temu kto pozwolił im adoptować dzieci na stos spalić i nauczyć że tylko chłopak i dziewczyna tworzy parę!
Żałosny komentarz