Daley i Black o rodzicielstwie osób LGBT
Tom Daley i Dustin Lance Black w walentynki ogłosili, że ich rodzina się powiększy. W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że to będzie... chłopiec! W audycji "Happy Place" opowiedzieli też o przygotowaniach do rodzicielstwa i hejcie, który ich spotkał po ogłoszeniu, że zostaną ojcami.
Na początku maja Tom i Dustin, jedna z najbardziej popularnych par gejowskich, wzięli ślub. W wywiadzie dla "Belfast Telegraph" Tom powiedział, że od kiedy są już małżeństwem, zaczęli myśleć o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci. "Nie teraz. W przyszłości..." - dodał. Para jest ze sobą od 2013 roku.
W walentynki Tom Daley i Dustin Lance Black podzielili się w mediach społecznościowych zdjęciem USG, o czym rozpisywały się chyba wszystkie media: od sportowych po tabloidy.
Nie wszystkim jednak wiadomość ta się spodobała: głośno było o kilku artykułach w brytyjskiej prasie, krytykujących Toma i Dustina za formę ogłoszenia tej wiadomości, czy za to, że zdecydowali się surogatkę.
W audycji
Fearne Cotton, "Happy Place", odnieśli się także do hejtu. "Kim Kardashian ludzie współczuli, bo nie mogła mieć dziecka z powodów zdrowotnych i mówili: jak uroczo, że surogatka będzie mogła jej pomóc. Ale każda gejowska para, która nie może mieć dziecka, ale bardzo chce je mieć, jak każda para heteroseksualna, jest traktowana zupełnie inaczej" - mówił Daley. I dodawał, że na świecie jest mnóstwo osób, które nie mogą mieć dzieci: czy to z powodów zdrowotnych, czy problemów z płodnością, ale par heteroseksualnych nikt tak nie atakuje.
Black żartował, że... chociaż bardzo się starali, to się nie udało.
Panowie powiedzieli też, że surogatka chce pozostać anonimowa, ale nie ukrywali, że to ktoś, kogo bardzo kochają. A do zostania rodzicami przygotowują się od dwóch lat.
I co jeszcze? No przecież - to będzie chłopiec!
(md)
Współczuję temu chłopcu, który będzie cierpiał przez egoizm ,,rodziców''.
Jeszcze rozumiem, że jak homo adoptują z domu dziecka, to te dzieci i tak nie mają bliskich, więc brak tylko jednego rodzica jest na pewno mniejszym złem.
Natomiast tutaj pojawia się celowe skazanie malca na brak matki. Wiem, że w rodzinach hetero często też traci się któregoś z rodziców, ale i tu, i tu jest to krzywdzące dla małej, CZUJĄCEJ istotki.
Ojciec i jego partner dadzą mu wszystko poza tym jednym, ale istotnym elementem, którego może zazdrościć rówieśnikom (o skazaniu malca na doznawanie nieustannej homofobii nawet nie wspomnę, bo zaraz mi ktoś powie, że jakby miał piegi, to tak samo by po nim jechali).
Za kilkanaście lat zrozumie, jak został skrzywdzony, spyta się, dlaczego nie ma matki, a Tom i Dustin przekupią go nowym smartfonem.
Polecam list Heather pt. ,,Wasze dzieci cierpią'', jeśli ktoś dalej nie widzi problemu.
Pierwsza i zasadnicza kwestia - gdyby nie wspólna decyzja obu panów dziecka nie byłoby wcale, więc zastanów się co lepsze życie w rodzinie jednopłciowej, czy brak życia w ogóle?
Kolejna sprawa brak matki nie oznacza braku kobiecych wzorców i na odwrót.
Wreszcie ostatnia sprawa do prawidłowego wychowaania dziecka nie jest potrzebna obecność rodziców różnych płci. Jest potrzebna odpowiednia opieka oraz miłość. Proponuję się zapoznać z największymi tego typu badaniami na świecie ACHESS.
Najlepiej obydwaj :)
Współczuję temu chłopcu, który będzie cierpiał przez egoizm ,,rodziców''.
Jeszcze rozumiem, że jak homo adoptują z domu dziecka, to te dzieci i tak nie mają bliskich, więc brak tylko jednego rodzica jest na pewno mniejszym złem.
Natomiast tutaj pojawia się celowe skazanie malca na brak matki. Wiem, że w rodzinach hetero często też traci się któregoś z rodziców, ale i tu, i tu jest to krzywdzące dla małej, CZUJĄCEJ istotki.
Ojciec i jego partner dadzą mu wszystko poza tym jednym, ale istotnym elementem, którego może zazdrościć rówieśnikom (o skazaniu malca na doznawanie nieustannej homofobii nawet nie wspomnę, bo zaraz mi ktoś powie, że jakby miał piegi, to tak samo by po nim jechali).
Za kilkanaście lat zrozumie, jak został skrzywdzony, spyta się, dlaczego nie ma matki, a Tom i Dustin przekupią go nowym smartfonem.
Polecam list Heather pt. ,,Wasze dzieci cierpią'', jeśli ktoś dalej nie widzi problemu.
A czy to jest aż tak ważne??