9 stycznia to bardzo ważna data dla australijskiej społeczności LGBT - pary jednopłciowe mogą zawierać małżeństwa. A dzięki mediom społecznościowym możemy się cieszyć ich szczęściem. Sami popatrzcie.
Data 9 stycznia została wyznaczona jako pierwszy dzień, kiedy pary jednopłciowe mogą zawierać małżeństwa. I, jak możecie się domyślać, wielu z tych szczęściarzy nie omieszkało pochwalić się tą niezwykłą chwilą w mediach społecznościowych.
Biegacz Craig Burns i Luke Sullivan z Nowej Południowej Walii to jedna z pierwszych par, która wzięła ślub zaraz po północy. Przyjęcie zaczęło się jeszcze 8 stycznia, a punktem kulminacyjnym było złożenie przysięgi małżeńskiej. Po trzech latach związku, panowie wyznali sobie miłość przy 50 zaproszonych osobach.
Jak przyznaje sam Craig, nie myślał o ślubie do momentu aż poznał Luke'a. Sarah May Alexander, która przewodniczyła ceremonii, przyznała dla lokalnej telewizji, że była to dla niej wyjątkowa chwila i fenomenalne uczucie. "Jeszcze miesiąc temu musiałam mówić rzeczy, które były dyskryminujące, to łamało mi serce, że musiałam mówić, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny" - dodała.
W tym samym czasie w Brisbane - Jak Vaessen i Terry O’Hanlon wstąpili w związek małżeński, a świadkami było aż 130 zaproszonych gości. "To, że mogę powiedzieć o Terrym, że jest moim mężem, jest wyjątkowe..." - powiedział Jak dla australijskiej telewizji.
Ślubów udzielono również w Wollongong, Perth (Gillian Brady i Lisa Goldsmith), Hobart (Roz Kitschke i Lainey Carmichael) i innych miastach.
Cieszę się ich szczęściem, ale jednocześnie odczuwam wewnętrzny smutek, ze mieszkając w Polsce, jeśli poznam kobietę swojego życia, nigdy nie będziemy mogły wziąć ślubu, przecież to jest taki wyjątkowy dzień :(
Będziecie mogły. Już możecie, tyle że trzeba wyzbyć sięzbędnego sentymentu i opucić kraj, który dawno opuściłnas. Pocowspierać podatkami, składkami i zaangażowwaniemspołecznym tak nieprzyjazny zakątek świata, skoro można żyć absolutnie wszędzie?
Cieszę się ich szczęściem, ale jednocześnie odczuwam wewnętrzny smutek, ze mieszkając w Polsce, jeśli poznam kobietę swojego życia, nigdy nie będziemy mogły wziąć ślubu, przecież to jest taki wyjątkowy dzień :(
Brawo dla Australii.
Będziecie mogły. Już możecie, tyle że trzeba wyzbyć sięzbędnego sentymentu i opucić kraj, który dawno opuściłnas. Pocowspierać podatkami, składkami i zaangażowwaniemspołecznym tak nieprzyjazny zakątek świata, skoro można żyć absolutnie wszędzie?