28-letni Cameron Robinson i 36-letni Bobby Eardley byli parą i to bardzo szczęśliwą. Spędzali miło czas w Las Vegas, gdy Stephen Paddock, biały suprematysta, zabił blisko 60 osób. Niestety wśród ofiar śmiertelnych znalazł się Cameron. Bobby patrzył jak jego partner umiera. Teraz o swoim ukochanym, o związku, który mieli i o tragedii, która go spotkała opowiada Andersonowi Cooperowi.
Byli ze sobą 4 lata. Rok temu zamieszkali razem z trójką dzieci Bobby'ego w St George w stanie Utah. Kiedy się spotkali Bobby wciąż był w szafie. To Cameron mu pomógł przejść ten proces.
"Jestem mu tak bardzo wdzięczny za to, że był przykładem nie tylko dla mnie, ale i dla mojej rodziny, moich dzieci" - powiedział.
Bobby Eardley's partner died in Las Vegas: “I just can not say enough amazing things about that man." https://t.co/Xw1gTMa5ef
Bobby udzielił wzruszającego wywiadu Andersonowi Cooperowi w stacji CNN. "Cokolwiek dobrego powiem o nim, i tak to będzie za mało" - powiedział łamiącym głosem. Mówił na zmianę w czasie teraźniejszym i przeszłym, próbując nie tracić wątku.
Cameron nie miał łatwego życia, ale i tak pozostał optymistą. Starał się być każdego dnia lepszym człowiekiem. "I to mu się udawało" - skonkludował Bobby.
"Nie chciałem, by czuł się, że jest sam, byłem tam dla niego, trzymałem go, mówiłem do niego" - wspomina najgorsze chwile w niedzielnego wieczoru. Umierał na rękach Bobby'ego.
Wyraził również wdzięczność dla ratowników medycznych, którzy walczyli o Camerona do samego końca. "To byli obcy mi ludzie, nie znam ich imion, nie wiem jak wyglądają, czuję się okropnie, że nie mogę im podziękować za to, że próbowali go uratować" - dodaje.
"Był moją drugą połówką. Ja jestem wariatem, szaleję, on - prosty i spokojny... Kocham go za wszystko - dziwaczny uśmiech, duże zęby i okrągłe okulary przeciwsłoneczne, za wszystko" - powiedział dla "The Guardian".
Bobby'ego i rodzinę Camerona nie stać na pokrycie wszystkich wydatków szpitalnych i kosztów związanych z pogrzebem. Utworzyli kampanię crowdfundingową, gdzie piszą:
Dzisiaj straciliśmy niesamowitego przyjaciela, syna, brata, wujka, kuzyna, współpracownika i partnera (...) Był pełen zycia i miłości, pełen pasji. Kochał swoją rodzinę, przyjaciół, wszystkich. Uwielbiał gotować, wygłupiać się, biegać, podróżować (...) Dbał o bliskich, był im oddany i kochał ich mocno. Cameron, tęsknimy. Kochamy się bardzo
Do masakry doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Las Vegas. W wyniku strzelaniny zginęło 59 osób, a ponad 500 zostało rannych. Paddock popełnił samobójstwo. 64-letni Paddock, zaopatrzony w 23 sztuki broni, otworzył ogień - zaczął strzelać z 32. piętra hotelu Mandalay Bay do ludzi, którzy zgromadzili się na znanym festiwalu Lollapalooza. Podczas weekendu przyszło na niego w sumie 400 tysięcy ludzi, w tym córka prezydenta Baracka Obamy, Malia.
(ar)
Wtorek, 03.10.2017 Geje i lesbijki za ograniczeniem dostępu do broni
Czwartek, 06.04.2017 Barry Manilow, czyli coming out po 70. jest możliwy!
Środa, 21.01.2015 Anderson Cooper i Ellen o "homoseksualnej agendzie"
Poniedziałek, 18.03.2013 Madonna w stroju skauta i wzruszająca mowa dziennikarza CNN
Wtorek, 03.07.2012 Gwiazda CNN: "Jestem szczęśliwym gejem"
a tak właściwie,to co sądzą anarchiści o zamachach z 11.09.2001r. ?? też są tak empatyczni?? sugeruje iść do klubokawiarni anarchistycznej w Poznaniu(Zemsta) przy Fredry i przeczytać sobie wywieszone w ich witrynie plakaty...
ps. anarchisci mocno się przy okazji udzielają przy eventach tematycznych... widać że wiedzą, jak propagować tolerancję w społeczeństwie... przeciwnicy niech kontemplują piękno przyrody w jej bliskim otoczeniu...przykładowo na Syberii...