Niezła gratka dla kinomaniaków
Aż dwa filmy Ozona będą miały swoje premiery w sierpniu - "Frantz" i "Podwójny kochanek". Ujawniony reżyser tym razem o tajemniczości i rozliczeniu z historią. W swoich filmach często porusza wątki homoseksualne, ale nie tym razem. W piątek premierę ma film o zagmatwanych relacjach po I wojnie światowej między Francuzami a Niemcami. "Podwójny kochanek" zaś to film o romansie pacjentki z psychiatrą, który okazuje się być toksyczny i niebezpieczny.
François Ozon to obecnie jeden z najciekawszych reżyserów europejskich. W jego filmach stale obecne są wątki homoseksualne - warto wspomnieć "Czas, który pozostał", „Krople wody na rozpalonych kamieniach” czy "5x2". Jego „Letnia sukienka" to hymn dla wolności seksualnej. Te wątki nazywa formą "samorealizacji". Jest ujawnionym gejem, a "Independent" nazwał go gejowskim "enfant terrible" europejskiej kinematografii.
W tym sezonie przygotował nam niebranżowe kino, pełne wrażliwości - oba filmy to wiwisekcje ludzkiej psychiki i tożsamości. Pierwszy z filmów, nominowany do tegorocznej "Złotej Palmy", "Podwójny kochanek", który będzie miał premierę 25 sierpnia, jest o Chloé, która zakochuje się w swoim psychiatrze i wdaje się w romans. Kiedy zamieszkują razem i wszystko wydaje się być jak w bajce, okazuje się, że mężczyzna nie powiedział jej wszystkiego...
Dziś premierę ma "Frantz" - to film pełen wrażliwości i niezabliźnionych ran. Czas po I wojnie światowej to bardzo trudny okres dla Niemców i Francuzów. Ozon pokazuje jak bardzo te relacje były napięte, a wszystko na tle historii miłosnej. Anna, której narzeczony, tytułowy Frantz, zginął na froncie, odwiedza symboliczny grób swojego ukochanego. Któregoś dnia zauważa, że na grobie są kwiaty. Tajemniczy nieznajomy, które je zostawił, z czasem staje się jej coraz bliższy. Anna zakochuje się w nim, a rodzice Frantza zaczynają mężczyznę traktować jak straconego syna. Sytuacja jednak nie jest prosta. Od samego początku rodzi się pytanie: kim jest Adrien?
Film porusza temat niezagojonych ran. Utrata syna boli - w szczególności mężczyzn, którzy nie potrafią sobie radzić z tymi emocjami, popadają w nieszczęście, stany depresyjne, złość, agresję i fanatyzm. Czasem wymyślamy, żeby przetrwać. Musimy być i się nie poddawać. To niecodzienne kino. Piękne zdjęcia, muzyka. Gra kolorem i cieniem - różne światy, pozornie różne. I przyjaźń ponad podziałami, która nie zawsze kończy się najlepiej.
"Frantz" to film o stracie, wybaczaniu, naprawianiu nieswoich błędów. Film Ozona pokazuje, że nie zawsze wszystko jest czarno-białe. Ale jest to kino na miarę naszych czasów, bo temat jest wciąż żywy.
(ar)
Również, nie mogę się doczekać...