Już w piątek, 18. czerwca premiera filmu "Ostatni Komers" w reżyserii Dawida Nickela. Rozmawiamy z twórcą m.in. o tym, jak pierwsze zauroczenie przerodziło się w scenariusz filmowy.
"Ostatni Komers" opowiada historię grupy uczniów i uczennic, którzy spędzają ostatnie dni szkoły m.in. na basenie miejskim. Jednocześnie czekają na tytułowy komers, czyli imprezę zamykającą rok. Mają szansę poczuć pierwsze zauroczenia, odrzucenia i wchodzą w okres słodko-gorzkiej dorosłości. Wśród bohaterów filmu, żeby nie zdradzić za dużo, jest m.in. chłopak zauroczony w swoim najlepszym przyjacielu.
Dziś w Queer.pl rozmawiamy z twórcą i reżyserem filmu, a także wyoutowanym gejem Dawidem Nickelem. Prywatnie lubi produkcje z motywami typowego, amerykańskiego "high school", nie znosi oglądać filmów na laptopie i ma milion pomysłów na minutę.
Premiera Twojego filmu już niedługo, jednak przez pandemię wszystko będzie musiało odbyć się z mniejszym rozmachem. Jak do tego podchodzisz?
Cóż, nic nie mogę z tym zrobić. Zaakceptowałem ten stan rzeczy już jakiś czas temu, bo to nie tylko kwestia premiery. Przez koronawirusa nie odbywają się festiwale i właściwie wszystko jest opóźnione. Dlatego też takim przeżyciem był dla mnie festiwal w Gdyni. Zakończyliśmy pracę nad filmem już jakiś czas temu, czekaliśmy na otwarcie kin bardzo długo, ale nie jestem niecierpliwy, jeśli chodzi o pokazanie “Ostatniego Komersu” szerszej widowni, wszystko w swoim czasie. Ja się bardzo cieszę, że w ogóle mam platformę do pokazania filmu, bo wielu twórców nie ma tego szczęścia. Skupiam się na tym, że kina wróciły i staram się z tego cieszyć.
No dobrze, mówisz, że ci się nie śpieszy, ale nagrywając ten film wiedziałeś, że trafi do kogoś. Kogo konkretnie?
Mam nadzieję, że do wszystkich! A tak naprawdę, to nie zakładałem nigdy, że to będzie film dla nastolatków, czy dla mojego pokolenia. Na razie miałem szansę sprawdzić odbiór filmu na bardzo małej grupie i wiem, że nastolatkom “Komers” się podoba, mówią, że moja narracja jest szczera. Zresztą stąd nagroda młodzieżowego jury na festiwalu w Gdyni. Moi rówieśnicy natomiast, czyli osoby po trzydziestce mówią, że jest to dla nich film nostalgiczny. Nawet czterdziestolatkowie twierdzą, że jest to film o nich, więc myślę, że jest coś uniwersalnego w tym filmie i w tych bohaterach.
Wątki w “Ostatnim Komersie” są uniwersalne, ale język, którym posługują się bohaterowie, nie jest. Jak sprawiasz, że twoi nastoletni bohaterowie i bohaterki brzmią autentycznie?
W dużej mierze dialogi w filmie są tak dobre za sprawą Ani Cieplak - wątki Oliwi są pisane na podstawie jej książki “Ma być czysto”. Ania ma bardzo dobre ucho. Muszę przyznać też, że pomogli nam aktorzy już na planie, wiele scen po prostu improwizowali. Wiedzieli, jak przełożyć niektóre kwestie na “ich język”. Wydaje mi się więc, że te dialogi udały się dzięki Ani oraz wolności, którą daliśmy aktorom.
Słyszałam, że na początku “Ostatni Komers” miał być filmem krótkometrażowym, czy to właśnie na wątku Oliwi miałeś się w nim skupić? Wyobrażam sobie, że zmieszczenie wszystkich wątków “Komersu” w krótkim metrażu byłoby niewykonalne.
Ja chodziłem do szkoły Wajdy, to jest szkoła filmowa w Warszawie. Tam wymagają konkretnego planu na film i ja wpadłem na pomysł, żeby napisać scenariusz inspirowany wydarzeniami z mojego życia. Chciałem opisać sytuację, gdy będąc nastolatkiem, zakochałem się w moim koledze, to było moje takie pierwsze zauroczenie. Na tej historii bazował ten krótki metraż, to miała być historia tylko jednego chłopaka. Queerowy wątek w scenariuszu powstał z moich przeżyć. On miał być taki subtelny. Wiesz, ja nie lubię moralizatorstwa, ani zbyt widocznych “lekcji”, które można wynieść z filmu.
Ta subtelność jeśli chodzi o wątki LGBTQ+ w kinie może być zdradliwa. Co myślisz o filmach zrobionych tak, że jak osoba oglądająca nie będzie chciała, to może tego wątku nie zauważyć?
Wiesz, ja lubię tajemnicę w kinie, lubię wiedzieć mało, a więcej się domyślać. Doceniam rzeczy, które działają na wyobraźnie. Mam nadzieję, że podobnie jest w moim filmie. Widz może sam sobie odpowiedzieć na niektóre pytania. Na żadnym etapie nie myślałem o autocenzurze.
Co myślisz o relatywnie nowym problemie obsadzania heteroseksualnych aktorów w homoseksualnych rolach?
To jest ciekawe pytanie. Bardzo bym chciał, żeby bohaterów gejów grali aktorzy geje, tylko tu pojawia się problem. W środowisku polskich aktorów jest to prawie niemożliwe. Ilu jest w Polsce wyoutowanych aktorów? Wyobraź sobie, że masz do obsadzenia rolę 25-letniego geja. Dostępne będzie może jedno nazwisko. Niestety nie mamy takiej sytuacji, jak w Stanach, gdzie ten wybór jest i można łatwiej wybierać. Nie mam też takiego ciśnienia, żeby zawsze obsadzać w rolach homoseksualnych, aktorów gejów, bo to ograniczające. Inaczej jest z osobami i rolami transpłciowymi. Gdybym robił film o osobie transpłciowej, to właśnie takiej osoby bym szukał, z doświadczeniem aktorskim, czy bez.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PLCzy uważasz, że “kino queerowe” w Polsce istnieje? Jak chciałbyś, żeby wyglądało?
Moim zdaniem nie istnieje. Są filmy poruszające taką tematykę, ale nie mówiłbym tu o całej tendencji. Trzeba sobie też zadać pytanie, czy kino queerowe musi robić osoba queerowa? Myślę, że tak i tu pojawia się problem. Wyoutowanych twórców jest niewielu. Mnie się marzy, żeby takich filmów było więcej. Wydaje mi się, że w tym temacie musimy liczyć na młodych twórców, którzy na razie są uśpieni. Oni by chcieli robić filmy za pięć czy sześć milionów, a ja bym wolał, żeby oni nie czekali, tylko zaczęli robić produkcje za sto tysięcy. To też wina tego, jaki mamy w Polsce system produkcyjny. Nie każdy chce ryzykować i inwestować w filmy o społeczności LGBTQ+. Mówiąc o młodych twórcach, to ja bardzo podziwiam Nataszę Parzymies, która stworzyła serial “Kontrola”. Właśnie o to mi chodzi, potrzeba więcej osób, które będą aktywnie działać, zamiast siedzieć na kanapie i czekać na kasę.
Mimo że nie lubisz morałów, to twoje słowa brzmią jak taki morał, albo przesłanie. “Nadzieja w młodych ludziach”, “wstańcie z kanap”!
Poniedziałek, 20.12.2021 Będziesz chciała być nią albo być z nią - Natasza Parzymies, dasz się zaprosić na randkę?
Piątek, 08.10.2021 Queerowe kino, jakiego w Polsce jeszcze nie było - "Ostatni Komers" już niedługo na DVD i VOD
Piątek, 28.05.2021 "Ostatni komers" - pierwszy polski film o miłości w Pokoleniu Z
Czwartek, 13.05.2021 "Ostatni komers" w kinach już 18 czerwca! Przedstawiamy Wam pierwszy zwiastun filmu
Poniedziałek, 14.12.2020 Queerowy reżyser z nagrodą za "Ostatni Komers" na festiwalu w Gdyni