Szef MSW Niemiec, Thomas de Maiziere, w wywiadzie dla „Bild Zeitung” mówi, że małżeństwa jednopłciowe są niezgodne z konstytucją. Nie jest osamotniony w tej tezie, podobnie uważa kanclerz Angela Merkel. Przepisy mają wejść w życie już jesienią. Komentarzy uważają, że decyzja o tak ważnej sprawie odbyła się w atmosferze pośpiechu, związanej z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Głosami 393 do 226, Bundestag przyjął ustawę o równości małżeńskiej w piątek.
Thomas de Maiziere nie widzi zasadności przegłosowanego prawa i obawia się, jako prawnik, chaosu prawnego, który wyniknie z wprowadzenia małżeństw jednopłciowych w Niemczech. „Nie mamy odpowiednich przepisów wykonawczych” – mówi.
Na początku tygodnia Merkel zdecydowała się na śmiały politycznie ruch. W wywiadach apelowała posłów Bundestagu, by głosowali zgodnie ze swoim sumieniem a nie dyscypliną partyjną.
Przypomnijmy, w piątek Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw. Od 2001 roku mogli zawierać jedynie związki partnerskie. Debata na ten temat trwała od początku trwania rządów Merkel, której partia nie wspierała idei, a ona sama wyraża podobne zdanie jak jej minister: „Małżeństwo to podstawowe prawo - to związek mężczyzny i kobiety. Dlatego zagłosowałam przeciwko”.
Eurosceptyczna „Alternatywa dla Niemiec” (AfD), której liderem jest zdeklarowana lesbijka, Alice Weidel, rozważa złożenie skargi do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Inny polityk z tej partii, Alexander Gauland, mówi, że to prawo wprowadzi "skrajny relatywizm, swobodę obyczaju i wartości, co zaszkodzi społeczeństwu". Sprzeciw wyraża także kościół katolicki, powołując się na Pismo Święte i doktrynę kościoła. Kardynał Reinhard Marx powiedział: „Małżeństwo - nie tylko w przekonaniu chrześcijan - jest wspólnotą życia i miłości kobiety i mężczyzny jako zasadniczo trwający do końca życia związek otwarty na przekazanie życia".
Ideę równości małżeńskiej wspierały partie lewicowe, część CDU/CSU oraz kościół luterański. Ale jak pokazują wyniki głosowania – również muzułmańscy posłowie. Cem Özdemir, Ekin Deligöz, Özcan Mutlu i Omid Nouripour z „Zielonych” głosowali za i byli wśród tych 393 posłów, którym kwestie równości społeczności LGBT nie były obce i obojętne. Podobnie zagłosował centrolewicowy Aydan Özoğuz i Cemile Giousouf z CDU.
Ich bin dafür # pic.twitter.com/gH165qUN2N
— Ekin Deligöz (@ekindeligoez) 30 czerwca 2017
(ar)
Piątek, 10.05.2013 Niemiecki Trybunał: związki jak małżeństwa
Środa, 28.06.2017 Merkel zmieniła zdanie przez lesbijki wychowujące dzieci?
Środa, 27.02.2013 Niemcy: 74% za równością małżeńską
Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Czwartek, 12.10.2017 Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
To wszyscy LGBT muszą popierać małżeństwa, skoro w Niemczech istnieje instytucja związku partnerskiego?
Nie. Ty nie musisz korzystać z instytucji małżeństwa, ale dlaczego chcesz innym zabraniać?
Związki partnerskie to ersatz. Ja rozumiem, że można nie lubić równego traktowania, ale to jedna z tych rzeczy, które, iirc, zazwyczaj uznaje się za objaw zaburzeń poczucia własnej wartości.
Ale masz rację: nie wszyscy lgbt+ muszą popierać małżeństwa, za to równość małżeńską wypada jednak wspierać, choćby przez szacunek do samego siebie.
w główce się jej już przewróciło, ona wie za czym oponuje?? serio??
To wszyscy LGBT muszą popierać małżeństwa, skoro w Niemczech istnieje instytucja związku partnerskiego?
No to się do roboty weźcie. Kto ma te przepisy stworzyć?
>podstawowe prawo.
>związek kobiety i mężczyzny (wyłącznie).
>wybierz jedno.
Małżeństwo powinno być definiowane jako związek dwóch osób, które się po prostu i najzwyczajniej w świecie kochają. Prosta sprawa.
w główce się jej już przewróciło, ona wie za czym oponuje?? serio??