"Kocham ciało, które mam"
Rain Dove jest kolejną androgyniczną modelką, która odnosi sukcesy w świecie mody. Magazyn dla kobiet "Allure" zaprosił Rain do opowiedzenia o sobie i stereotypach na temat płci. "Kocham ciało, które mam. A to kim jest jestem jest po prostu unikalne" - mówi Dove, a Was zachęcamy do obejrzenia ciekawego filmiku.
Rain Dove od początku swojej kariery w świecie mody walczy ze stereotypami dotyczącymi płci i tego, co normatywne. Modelka brała m.in. udział w kampanii męskiej bielizny, ale z powodzeniem też prezentuje damskie ubrania. Równocześnie Rain chętnie opowiada o swojej niebinarności i na każdym kroku stara się edukować ludzi i przekonywać: bądźmy kim, chcemy, byle się akceptować i czuć dobrze we własnej skórze.
Magazyn dla kobiet "Allure" zaprosił Rain do wzięcia udziału w serii "Dispelling Beauty Myths". W opublikowanym kilka dni temu filmiku Rain opowiada o swoim dzieciństwie na farmie, gdzie wygląd nie miał znaczenia - ważne, żeby mieć siłę do pracy. Od młodych lat rówieśnicy "przezywali" Dove "tranny Danny" (z powodu drugiego imienia Danielle). Ona sama długo myślała, że chodzi o to, że lubi... pociągi.
Rain zaraz na początku podkreśla też, że nie jest osobą transpłciową.
Opowiada, że w siódmej klasie zrozumiała, że "nie pasuje" - i wtedy odkryła też różnice między gender i sex. "Gender to stan bycia. Manieryzm, to czego uczy nas kulturowość - jakie ubrania mamy nosić, sposób w jaki mówisz, rodzaj energii, którą nosisz w swoim ciele" - podkreśla, dodając, że "Gdy jestem w męskich ciuchach mam przywilej wyglądania jak biały, młody, całkiem dobrze wyglądający facet i to sprawia, że ludzie czują się komfortowo, bo widzą o co chodzi. Gdy jestem w sukience i staram się być jak najbardziej pewna siebie - ludzie odbierają to jako agresywne". Dlatego Rain mówi, że sukienki dają jej więcej mocy, ale męskie ciuchy większą pewność siebie.
Zaimki? Nie ma znaczenia, ważny jest sposób ich wypowiadania: chodzi o szacunek, kontekst i godność.
(md)